Dawno temu w Polsce

"A droga wiedzie w przód i w przód Skąd się zaczęła tuż za progiem I znów przed mną mknie gdzieś w dal A ja wciąż za nią, tak jak mogę. Skorymi stopy za nią w ślad Aż w szerszą się rozpłynie drogę, Gdzie strumień licznych dróg już wpadł. A dalej dokąd ? Rzec nie mogę."

środa, 31 października 2012

The Force is with Disney


W natłoku zajęć nie sądziłem, ze pojawi się coś czym będę sie chciał z wami podizelić. Chociaż pewnie większość z was już o tym wie.

Disney zakupił od Gorga Lucasa Lucasarts za ponad 4 mld dolarów.

Co więcej zapowiada się epizod IX.

Chyba pan Lucas stwierdził, że czas przekazać pałeczkę komu innemu i przejść na emeryturę. Nie zdziwiło by mnie jednak gdyby nie zostawił sobie jakiejś furtki w umowie gwarantującej mu głos w decydowaniu o dalszym rozwoju uniwersum SW

wtorek, 17 kwietnia 2012

Grimrock - powrót do przeszłości

Witam wszystkich, dzisiaj chciałem zwrócic wasza uwagę, oczywiście o ile jeszcze o tym nie wiecie, na pewna pozycje która pojawiła się w tym miesiącu.

Grimrock bo to o niej mowa to gra nie byle jak. Nie znajdziecie tam zawiłych intryg, tasiemcowych dialogów i całej reszty rzeczy które znajdziecie w "nowoczesnych" grach cRPG.

Grimrock to klasyczny dungeon crawler, czerpiący garściami a właściwie kopiujący takie pozycje jak Dungeon Master i EoB. Można by rzec, ze Grimlock to kalka w nowej oprawie graficznej i dźwiękowej wspomnianych klasyków i w tym przypadku to nie zarzut lecz zaleta. Zresztą sami twórcy to podkreślają. Już widzę uśmiech na twarzach starych trolli pamiętających czasy 286. Gwarantuje wam, ze jeśli tylko obejrzycie screeny i filmik z gry to do waszych oczu zawita też łezka.

Mechanika gry nie wygląda na specjalnie skomplikowana, każdy wyjadacz RPG szybko zorientuje się w kilku współczynnikach, skillach i profesjach.

Co znajdziecie w Grimrock'u oprócz ładnej grafiki i oprawy dźwiękowej? Kilometry podziemi, zapadnie, ukryte przejścia, telereportery, kraty, zamki, dźwignie itd. Będziecie musieli pamiętać o pożywieniu i oświetleniu.

Twórcy dali nam wybór dotyczący mapy podziemi. Możemy zdecydować, że mapa będzie http://www.blogger.com/img/blank.gifrysować się sama, lub wrócimy do starych czasów i jak za dawnych lat będziemy rysować wszytko z kartka i ołówkiem w reku.

To co rzuca się w oczy to możliwość wyboru podziemi w których chcemy grac. Co prawda w chwili obecnej jest tylko jeden, ale wskazuje to na otwarta ścieżkę rozwoju gry.

Gra kosztuje około 45 pln czyli przysłowiową flaszkę. Naprawdę warto bo za te niewielkie pieniądze dostaniemy godziny zabawy i wrażenia jakie pamiętamy sprzed tylu już lat.

wtorek, 10 stycznia 2012

Ksiązki do WH PL znowu w natarciu

Witam w nowym roku.

Znalazłem chwilkę czasu żeby przejrzeć sieci no i proszę jaka perełka. Jak to ktoś powiedział wszechświat nie lubi pustki.

"Za Imperatora! [2012-01-10]
To było nieuniknione. Fabryka Słów wdarła się głęboko w niesamowite uniwersum Warhammera 40k wzięła bogate łupy i rzuca je u stóp swoich wiernych Czytelników!

Pozyskanie licencji to jedno z największych wyzwań jakich się podjęliśmy. I tym większa jest nasza duma z sukcesu.
Imperator wart jest każdej ofiary!

W 2012 r. nakładem Fabryki Słów ukaże się w Polsce pięć pierwszy tomów legendarnej serii Herezja Horusa, czyli: Horus Rising (Dan Abnett), False Gods (Graham McNeil), Galaxy in Flames (Ben Counter), Flight of the Eisenstein (James Swallow) oraz Fulgrim (Graham McNeil). Ruszamy także z serią Gaunt's Ghosts (Dan Abnett) wydając jej kolejne trzy tomy - First and Only, Ghostmaker, Necropolis.

Nasi tłumacze: Michał Kubiak i Przemysław Bieliński już pracują nad przekładami!

Za Imperatora!"


Dla fana WH nic dodać nic ująć. Po cichu liczę na Omnibusy o Gotreku. Trzymamy kciuki za Fabrykę Słów.

niedziela, 20 listopada 2011

Fantastycze zakupy v,1

Złapałem chwilę czasu na następny wpis, a możne raczej powinienem powiedzieć złapałem pomysł. Otóż jestem po kilku podróżach służbowych i jak to zwykle bywa w wolnej chwil na wyjeździe i w obcym miejscu staram się znaleźć sklepy powiązane z tematami rpg'owymi. Poszukiwania przynoszą rożny skutek, z reguły kluczę od witryny do witryny widmowych dawno nie istniejących sklepów których adresy znalazłem gdzieś na sieci. Tak było ostatnio w Bielsko-Białej gdzie z trudem znalazłem adres sklepu Gnom, ale zabrakło mi czasu na dotarcie do niego. Tak było w Gliwicach gdzie z pomocą przyszedł mi Pan IT który odpowiedział na moje zapytanie mailowe i nie musiałem tracić czasu na dwa sklepy. Niestety trzeci, Galmadrin musiałem sprawdzić sam i skończyło się jak zawsze. Sieć pełna jest starych adresów, od dawna już nie aktualnych, a jak to bywa na wyjazdach czasami mamy dwie trzy godzinki dla siebie i nawet przeglądarka w telefonie nie gwarantuje sukcesu znalezienia sklepu/pub'u.

W związku z tym narodził mi się plan bazy sklepów/pub'ów/itp związanych z fantastycznymi tematami. Dzisiaj wersja z kilkoma miejscami w Warszawie. (na pewno nie wszystkimi). I tu mam gorąca prośbę do was. Dopisujcie inne miejsca, sprawdzone miejsca gdzie ludzie mogą pogadać na fantastyczne tematy, pograć, zrobić zakupu. Jeżeli się uda to w niedługim czasie będziemy mieli mały spis z podziałem na miejscowości gdzie każdy łatwo znajdzie coś dla siebie.

Fantastyczne zakupy ver.1

Warszawa

Wargamer HQ
Mehoffera 26 lok 10
mehoffera@wargamer.pl
magazyn@wargamer.pl
Pn.-Pt.:12-19
Sob.:11-15

WARGAMER Wilcza
Ul. Wilcza 62
wilcza@wargamer.pl
Pn.-Pt.:12-19
Sob.:11-15

Wargamer CH Targówek
ul. Głębocka 15 (przy Trasie Toruńskiej)
Pn.-Sob.:10-21
Niedziela:10-20

Wargamer CH Wola Park
ul. Górczewska 124
Pn.-Sob.:10-21
Niedziela:10-20

Faber & Faber
ul.Puławska 11
02-515 Warszawa
pon-pt:9-19
Sob:10-14
Niedz: zamknięte
tel/fax: 22 849 1265
mail:info@warfaber.pl

PUB Paradox-cafe
ul. Jezierskiego 3/5A Warszawa
tel. kom. 691 47 29 49 tel. kom.
(Ania) 785 17 98 38 ania@paradox-cafe.pl
poniedziałek 10:00 - 23.00
wtorek 10:00 - 24.00
środa 10:00 - 23.00
czwartek-sobota 10:00 - 24:00
niedziela 10:00 - 23:00

Cytadela
Al. Komisji Edukacji Narodowej 98
02-777 Warszawa
Tel. 022-855-27-00
pon.-pt.:11.00-19.00
sob:11.00 do 19.00.

Morion
01-499 Warszawa
ul. Powstańców Śląskich 124 paw 72
Tel. 22 423-91-20
e-mail sklepmorion@wp.pl
Sklep czynny pon-pt 11-19 sob 11-15

01-842 Warszawa
ul. Reymonta 12 lok 9
Tel. 22 424-10-62
e-mail: smorion@wp.pl
Sklep czynny pon-pt 11-19 sob 10-14

środa, 10 sierpnia 2011

Razorback - zrób to sam

Dzisiaj troche nietypowo, bo wpis poświęcam modelarstwu i bitweniakom.

Jaki jest problem z Razoback'iem? Otóż wieżyczka (przynajmniej taki jest stan mojej wiedzy) jest nie do kupienia. Pozostaje tylko opcja zrób to sam. Ponizej pozwalam podzieliśc się z wami moim projektem tego elementu.




Finalne złożenie z bocznymi osłonami











Teraz już tylko na drukarkę 3D, trochę pracy wykończeniowej i można montować na pojeździe. Jest też plan zrobienia formy i wykonania kilku odwzorowań. Czas pokaże.


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Co zjada mój czas???

Patrzę na datę mojego ostatniego wpisu, 11 maj. Kurde jak ten czas leci. Już myślałem, że uda mi się jakoś regularnie pisać, ba regularnie czytać inne blogi a tu nic. Nie wiem co się dzieje, ale od jakiegoś pół roku nie jestem w stanie zorganizować sobie czasu. Niby powinno być lepiej, ale jakoś nie chce. Wydaje mi się, że przyczyny są co najmniej trzy. Po pierwsze stałem się szczęśliwym/nieszczęśliwym (niepotrzebne skreślić) posiadaczem X-box'a, konsola wsysa uwierzcie mi. Najlepsze było to , że na początku poczułem się jak ten dzieciak ze średniej szkoły co się od kompa nie mógł oderwać. Po drugie już od jakiegoś czasu zacząłem grac w Earthdawn'a. TAAAAAAAA HURAAAAAAAAAA znowu w akcji. MG wyciągnął mi mi z jakiejś gazetki profesję maga bojowego. Ja dodałem to tego trochę idei i tak powstał trzy metrowy 350 kilogramowy troll, kręcący młynki mieczem i rzucający dookoła czary. Polubiłem kolesia, nawet udało mi się przysiąść i naskrobać kilka stron niezłej historii a dodatkowo zacząć pisać dziennik z przygód. Jedno mnie tylko wkurwia. No bo wyobraźcie sobie tę górę mięsa z wielkim mieczem co jak pizdnie to powinno wszytko oklapnąć, tylko że jak cisnę n-kostakmi to co raz mi wychodzi coś poniżej dziesięciu. Naprawdę można oszaleć, żeby to jeszcze było raz na jakiś czas a tu nie co rzut to klapa. MG śmieje się i przytacza powiedzonko, że jak się nie ma w kościach to się ma w miłości, i coś w tym kurde musi być. Na szczęście świat ED jest naprawdę ciekawy, a historia która próbujemy rozwikłać trzyma w napięciu, więc wszytko jakoś się rekompensuje.
No dobra został jeszcze trzeci powód, w robocie mamy kontrolę internetu i trza się pilnować. Szef już raz poinformował mnie, że znalazłem się w czołówce użytkowników w związku z tym ograniczam się do minimum.

Zawsze wydawało mi się, że w tematach okołogrowych jestem pozytywnie zakręcony. Po ostatniej wizycie kolegów stwierdzam jednak że jestem pierdolnięty, oni zresztą też. Ja rozumiem że w RPG można zarwać nockę albo kilka dni, to jest normalne, ale żeby siedzieć dwanaście godzin przy jednej planszówce to trzeba mieć nasrane. Do tego dodam jeszcze że graliśmy u mnie a powodem był fakt że mam największy stół, jakieś trzy metry na metr a i tak ledwo się zmieściliśmy. Dziesięć punktów dla tych co już wiedzą, tak to Twilight Imperium.







Na koniec przypomniała mi się pewna fraszka, a brzmi ona mniej więcej tak:

Męża nie ma dzień i noc
Żona martwi się szalenie
Nagle jest znalazł się
Grał w Twilight'a z rozszerzeniem

Tym optymistycznym akcentem żegnam szanowne grono.

środa, 11 maja 2011

WoT

Godzina 0700. Silnik Tygrysa pracował równomiernie wprowadzając wszystko w wibracje. Załoga wiedziała, że gdzieś tam jest przeciwnik i że dzisiaj postara się odbić miasteczko. Małe wąskie uliczki nie były tym co pancerniacy lubią najbardziej ale część oddziału musiała je zabezpieczyć. Niszczyciele czołgów ustawiły się na wzgórzu wyczekując na koordynaty a lekkie czołgi z początku wojny wyszukiwały wroga.
Nagle tygrysem gwałtownie wstrząsnęło. Rozległ się huk.
- Cholera - krzykną dowódca. Sherman za nami, kierowca naprzód. Obrócić wieżę.
- Nie mogę. - odkrzykną celowniczy, - lufa nie mieści się w uliczce.-
Tygrys ruszył na przód w wyszukiwaniu osłony i miejsca na odwrócenie się, na jego szczęście obyło się na rykoszecie,. W radiu rozległy się sygnały z innych pojazdów o ataku i jednostkach przeciwnika atakujących od strony wzgórz i miasta. Przeciwnik przedostał się jakoś na tyły i zaatakował znienacka. Drugi rykoszet wstrząsnął pojazdem. Tygrys wydostał się na skrzyżowanie i zaczął obracać lufę. Jeszcze chwila i przeciwnik znajdzie się w polu rażenia.
- Przeciwpancerny ładuj - rozległo się w słuchawkach. Dowódca wycelował. Trzeci rykoszet. Sherman zrozumiał i próbował skryć się z rogiem budynku. Ognia. Huk i dym wypełnił Tygrysa, Sherman eksplodował. W tym samym momencie poczuli następny strzał, tym razem w bok.
- Przeciwnik na lewej, do tyłu. -
Tygrys próbował odskoczyć za węgieł, ale zamiast tego zaczął się obracać. - Cholera straciliśmy gąsienicę. Pierdolę już po nas. - Próbowali jeszcze obrócić wieżę. Nagle ogień i dym wypełniły wnętrze…..


Godzina 0650 główna część sprzymierzonych zbliżały się do pozycji niemieckich od strony wzgórz. Shermany niepostrzeżenie dostały się na tyły miasteczka i miały zaatakować jako pierwsze. Pierwszy czołg wjechał już w uliczkę. - Tygrys przed nami. - krzykną dowódca. - Mamy go jest tyłem. Cel, ognia. - Dym, huk.
- Fuck, rykoszet, Ładuj, cholera, dawaj ten przeciwpancerny. -
- Nie może odwrócić lufy, - krzykną kierowca.- Mamy szansę. Ognia!!!!! Kurwa znowu rykoszet. Ładuj !!!!!!!!!!!!!! John chowaj nas za ten budynek. Ognia!!!!!!!!!!!!!. O Boże mają nas……….

Shrmany zrobiły swoje ale zapłaciły za to wysoką cenę. Tygrys wypełznął z ukrycia. Stał bokiem do M26 Pershing’a. - Ognia!!!!!. Mamy go dostał w gąsienicę. Przeciwpancerny ładuj!!!! Ognia!!!!!!!!. Jeden mniej, cała naprzód. O kurrrrrrwwwwaa aaaaaa!!!.

- M26 w zasięgu Panie kapitanie. - Dowódca niemieckiego niszczyciela czołgów spojrzał w dół na uliczkę miasta. - Cel. Ognia !!!!!. Dostał.-

Do niedawna powyższe wydarzenia mogliśmy przeżywać oglądając amerykańskie filmy wojenne lub czytajac książki o bitwach pancernych. Teraz możemy przeżyć je osobiście grajać w WoT. Nie jestem pasjonatem gier MMO i im podobnym które mnożą się na potęgę próbując trafić w gust odbiorcy, ale w całej tej masie zabijaczy czasu pojawiła się gra która jest inna. Na World of Tanks, kolega zwrócił mi uwagę ponad miesiąc temu gdy była jeszcze w fazie testowej. Dzisiaj chula już pełną parą.

W grze wcielamy się w dowódcę czołgu z okresu II wojny światowej. Jeżeli ktoś chciałby sklasyfikować tą pozycję to jest to gra łącząca elementy zręcznościowe oraz taktyczne. I uwierzcie mi, taktyka i doświadczenie zdobywane podczas gry są na wagę złota. Nawet znajomość terenu, na którym rozgrywamy bitwę pomaga nam, tak jak w rzeczywistości, odnieść zwycięstwo lub ponieść porażkę.
Używając żargonu, powiem, że sama rozgrywka jest miodna. Bardzo ładna opraw graficzna terenu, dopracowane modele czołgów wszystko to sprawia, że gra się z przyjemnością. Sterujemy pojazdem z widoku 3D. Kąt patrzenia zmienia się z obrotem wierzy i pochyleniem lufy. Za pomocą kółka w myszce zbliżamy obiekty w celowniku jednocześnie bardzo zawężając pole widzenia do konkretnego punku. Rzec by można – jak w czołgu.
Biorąc udział w bitwach zdobywamy pieniądze i doświadczenie. Zarówno jedno jak i drugie zmieniamy w lepszy sprzęt lub wyszkolenie załogi. Tu muszę przyznać, że twórcy odwalili naprawdę kawał dobrej roboty. Fakt, nie jestem znawcą pojazdów pancernych tamtej epoki ale wszytko wygląda bardzo realistycznie. Czołgi oprócz kształtu charakteryzuje pancerz, siła ognia celność, szybkość. Każdy czołg możemy ulepszyć zmieniając mu silnik, zawieszenie, radio, wieżyczkę no i to co tygrysy lubią najbardziej czyli działo.
Zapytacie a gdzie jest haczyk. Otóż tam gdzie zwykle w tego typu grach. Chcesz mieć coś szybciej lub coś lepszego zapłać. Za realne pieniądze kupujemy złocisze za które możemy wyszkolić załogę, kupić dodatkowy osprzęt, lub przeznaczyć na zakup nowego czołgu.
Uwierzcie mi jednak, że złocisze nie są potrzebne. Grając nawet podstawowym czołgiem możemy sporo ugrać i mieć przy tym kupę zabawy. Naprawdę dużo zależy od taktyki. Punkty dostajemy nawet za wykrywanie czołgów przeciwnika a do tego najlepiej nadają się lekkie wozy. Co więcej system przydziela graczy proporcjonalnie dla obydwu stron wiec szanse są równe. No właśnie zapomniałem o jednym elemencie. W WoT grają przeciwko sobie całe grupy czołgów z arsenału Niemieckiego, USA i Związku Radzieckiego. Jeżeli mnie pamięć nie myli to na stronę przypada około 18.

Panie i Panowie czołgiści. Do wozów i nie dajcie się zaskoczyć.