Dawno temu w Polsce

"A droga wiedzie w przód i w przód Skąd się zaczęła tuż za progiem I znów przed mną mknie gdzieś w dal A ja wciąż za nią, tak jak mogę. Skorymi stopy za nią w ślad Aż w szerszą się rozpłynie drogę, Gdzie strumień licznych dróg już wpadł. A dalej dokąd ? Rzec nie mogę."

wtorek, 17 marca 2009

Wspomnień czar. Czyli gdzie kiedyś robiło się "Fantastyczne" zakupy

Jakiś czas temu pojawiło się kilka wpisów dotyczących miejsc z okresu tych lepszych czasów, które autor/autorzy miło wspominali.
Podążając za inspiracją jak naszła mnie po przeczytaniu owych wpisów, zapragnąłem również wspomnieć miejsca jakże mi bliskie i zawsze przywołujące dobre wspomnienia. Zastanawiając się nad wyborem takowych, stwierdziłem, że nie warto powielac tego co inni już przytoczyli i delikatnie zmieniłem swoją ideę. Postanowiłem pokrótce przypomnieć stołeczne sklepy/księgarnie, te istniejące jak i te, które odeszły, a których asortyment poświęcony jest lub był RPG i innym aspektom naszego zainteresowania.

Pierwsze miejsce, do jakiego trafiłem na początku swojej kariery RPG-owca to księgarnia „U IZY” zlokalizowana na rogu ulicy Wilczej i Emilii Platter. Podobno pierwotna lokalizacja księgarni znajdowała się na ul. Wilczej w okolicach numeru 62.
Jeżeli pamięć mnie nie myli to księgarnię zamknięto gdzieś w roku 98/99. Lokal oferował szeroki wybór książek oraz podręczniki do gier fabularnych. W późniejszym okresie ofertę rozszerzono o gry bitewne, planszowe i karciane. Był czas, kiedy w księgarni wygospodarowano ławę, przy której można było zagrać sobie sesyjkę.
W okresie rozkwitu, księgarnię powiększono o suterenę, do której przeniosło się całe życie wszelkiej maści graczy. Właściciel zadbał, aby nowe miejsce miało odpowiedni wygląd i nawiązywało do tematyki oferowanych produktów tak, więc całość ustylizowano na coś w rodzaju podziemi/kanałów poprzez stosowne pomalowanie wszystkich powierzchni.
Księgarnia był miejscem codziennych spotkań sporej części naszej społeczności. Można było tam zagrać w dowolną karciankę, skorzystać ze stołu do bitewniaka, no i zawsze znalazł się ktoś, z kim można było pogadać.
Dzisiaj większość bywalców wspomina księgarnię z łezką w oku jako jedno z najbardziej kultowych miejsc w Warszawie. Miejsce, dla którego zawsze znajdowało się czas i do którego zawsze chciało się wrócić.


Pozycja numer dwa to księgarnia „Sophia” mająca swoją siedzibę na jednym z podwórek przy ulicy Marszałkowskiej. Dokładnego adresu w tej chwili nie pamiętam, ale było to pomiędzy Placem Unii Lubelskiej a trasą łazienkowską tuż przy teatrze „ROMA”.
Szczerz mówiąc trafiłem tam przez przypadek, słysząc o tym miejscu tylko z opowiadań kolegów. Sama księgarnia zlokalizowana była w sutenerze starej kamienicy. Zawsze było tam chłodno, a w powietrzu unosił się zapach wilgoci. „Sophia” oferowała ksiązki anglojęzyczne, podręczniki do RPG, Figurki do bitewniaków i karcianki, a na koniec wakacji ostro handlowała podręcznikami szkolnymi. Z tego, co pamiętam to grało się tam głównie w karcianki oraz dokonywało zakupu/wymiany kartoników do większości dostępnych systemów.
Księgarnię zamknięto chyba, w 97, ale tu moja pamięć odmawia współpracy.

Numer trzy to „ESTEL”, zlokalizowany w budynku przy ul. Chłodnej. Byłem tam tylko raz w poszukiwaniu podręcznika do „Dragon Lance” i szczerze mówiąc nie przypadł mi on do gustu, ale o tym powinni wypowiedzieć się stali bywalcy. Co do zamknięcia sklepu to mogę tylko spekulować i z dużym prawdopodobieństwem stawiam na rok 98.


Brat bliźniak „ESTEL” to „TROL” ze swoja siedzibą na ulicy Resorowej tuż przy ul. Sobieskiego na Warszawskiej Sadybie. Pierwsze wzmianki o sklepie pojawiły się w „Fantastycznej” audycji radia WaWa. „TROL” miał być miejscem dedykowanym dla mieszkańców południowej Warszawy, co biorąc pod uwagę jego lokalizację było całkowicie chybionym pomysłem. Oferowano w nim karcianki, RPGi i chyba trochę bitewniaków. Z dużym prawdopodobieństwem otwarcie nastąpiło w 95 a zamknięcie w 96.

Następna pozycja, numer pięć, to „ROBSON – gry świata” Sklep działał podobnie jak „TROL” czyli w przedziale 95-96 i umiejscowiony był przy ulicy Chełmskiej, gdzieś tak w połowie jej długości. Można w nim było dostać gry RPG, karcianki, gry komputerowe oraz planszowe gry wojenne. Sklep mało znany i z dość wysokimi cenami.

Dwa następne lokale to dość nietypowe miejsca, ale uważam, że warte wspomnienia. Pierwszy z nich to księgarnia „Antykwariat” umiejscowiona w budynku położonym blisko skrzyżowania ulic Dolnej, Chełmskiej i Sobieskiego. Można tam było dostać Literaturę Fantasy i SF oraz czasopismo „Magię i Miecz”, które na początku swojego istnienia było do dostania tylko w kilku miejscach. Drugi sklep, o którym chciałbym wspomnieć to „Plastuś”. Właściwie był to sklep papierniczy ale jego właściciel, a zarazem sprzedawca, jako zagorzały fan RPG prowadził tam również sprzedaż bitewniaków, podręczników i karcianek.
Kiedy zamknięto „Plastusia” nie wiem ale prawdopodobnie powinno to przypaść na lata 98/99. Księgarnia „Antykwariat” istnieje do dzisiaj, jednakże w opłakanym stanie.

Miejsce numer 8 to „Księgarnia Saska”. Osobiście nie byłem tam nigdy widziałem ją tylko z okien autobusu. Jak sobie przypominam sklep znajdował się w wolnostojącym pawilonie na Brazylijskiej. Oferta była głównie nastawiona na Warhammera Battla, ale wydaje mi się, że można tam było również dostać wszystkie inne pozycje. Co do daty otwarcia i likwidacji nie mam pojęcia. Prawdopodobnie pojawiła się w okolicach roku 94 i istniała do 2005, ale czy jest tam nadal nie wiem.

Ciekawym miejscem i już dziewiątym z kolei to księgarnia „Unikat” na Warszawskim Ursynowie. Miła ona trzy lokalizacje jednakże tylko dwie skupiały wokół siebie fanów karcianek, bitewniakówi i RPG. Zaczęło się od małego pawilonu na bazarze „Na Skraju” na Imielinie. Potem Sklep rozrósł się o lokal w domu handlowym „BATMAR” Właścicielami byli rodzice kolegi będącego członkiem klubu „Telkontar” z siedzibą w NOK-u. Większość książek była dostępna od ręki. Z kart można było kupić Magic the Gathering, SW CCG i Śródziemie, a podręczniki do RPG w większości tylko na zamówienie. Księgarnia chyba jeszcze istnieje, ale już dawno wycofała się z „fantastycznego” asortymentu.

Dziesiąta pozycja zlokalizowana była gdzieś na ulicy Żelaznej w podwórzu jednej z dość leciwych kamienic. Pierwsza prezentacja sklepu nastąpiła w już wspominanym magazynie radia WaWa. Sklep oferował podręczniki do RPG, karcianki i figurki do sytemu WARZONE. Zresztą musze przyznać, że była chyba głównym miejscem, w którym spotykali się fani tego bitewniaka. Na miejscu odpłatnie oferowano zimne napoje i jakieś przegryzki, co w tamtych czasach było nietypowym zagraniem. Sklep jak większość wymienionych już lokalizacji pojawił się gdzieś koło roku 95 by zniknąć w 96/97.


Jednym z najstarszych sklepów, który przetrwał do naszych czasów jest „MORION” pozycja numer jedenaście na naszej liście, z siedzibą w Warszawskim centrum handlowym Bemowo przy ulicy Powstańców Śląskich. I tutaj znowu pierwsza wzmianka o sklepie pojawiła się w radiu WaWa, prawdopodobnie w roku 95.
Kiedy tylko usłyszałem o nowym sklepie postanowiłem natychmiast go odwiedzić. Zapał minął zaraz po tym jak sprawdziłem na mapie dokładną lokalizację, jakże daleką i trudno dostępną dla mnie mieszkańca Ursynowa. Udało mi się to dopiero po trzynastu latach, kiedy to rok temu jako świeży mieszkaniec Bemowa wybrałem się na spacer z moją córeczką.
Sklep oferuje wszystko to, co potrzebne jest graczowi dzisiejszych czasów: karcianki, bitewniaki, planszówki, kostki i wiele innych dodatków.


Dwunasty w kolejności to „Faber&Faber”, księgarnia na Marszałkowskiej tuż przy, już nieistniejącym kinie „MOSKWA”. Odkąd księgarnia istnieje nie wiem, faktem jest, że już w połowie lat dziewięćdziesiątych można było tam dostać figurki do Warhammera.
Dzisiaj księgarnia oprócz książek oferuje systemy bitewne, RPG, planszówki i karcianki. Sama firma stała się polskim wydawcą produktów spod znaku Gamesworkshop.

Księgarnia, o której nie można zapomnieć to „Bellona” umiejscowiona w „domu bez kantów” przy ulicy Krakowski Przedmieście. Księgarnia rozszerzyła swój asortyment o RPG, karcianki i bitewniaki w połowie lat dziewięćdziesiątych, zmieniając wielkość zatowarowania poszczególnych rzeczy w zależności od wielkości popytu. Księgarnia istnieje do dziś jednakże nie wiem czy dalej prowadzi tą część swojej działalności.

Sklep, do którego zaniosło mnie może ze dwa razy, to firmowy lokal wydawnictwa MAG, zlokalizowany w pobliżu Placu Trzech Krzyży na jednej z uliczek łączących go z Marszałkowską. Istnienie sklepu przypada na drugą połowę lat dziewięćdziesiątych.

Sklep numer piętnaście prawdopodobnie pojawił się w roku 99 i nosił nazwę „GOBLIN”. Z lokalizacją trafił świetnie, bo na stację Centrum warszawskiego metra, więc nie wiedząc, czemu po roku czy dwóch zniknął, a jak się później okazało przeniósł na Aleje Jana Pawła by tam dokonać żywota. W swojej ofercie sklep oferował standard tego typu przedsięwzięcia, czyli bitewniaki, karcianki, RPGi i trochę literatury. Jedyne, co z niego zapamiętałem to niezbyt miłą obsługę.


Następna ważna pozycja to „Strefa 51”. Otwarta w jednym z pawilonów stacji Warszawa Centralna około roku 2000, następnie przeniesiona na ul, Piękną w pobliżu „koszyków’. Sklep zakończył swój żywot coś koło roku 2006. Oferował bitewniaki, karcianki, podręczniki i książki. Skupiał wokół siebie sporą grupę zapaleńców wszystkich odmian Warhammera.


Powyżej przedstawiłem wam sklepy, księgarnie, których okres otwarcia i działalności przypada na lata dziewięćdziesiąte. Jak sami zauważyliście dosłownie kilka z nich przetrwało do dnia dzisiejszego. Zapytacie dlaczego? Nie wiem, a przynajmniej nie będę pisał o tym teraz, ale na pewno warto będzie zastanowić się nad tym w przyszłości.
Na zakończenie wspomnę jeszcze o trzech lokalizacjach, o których wiem a które są mi całkowicie obce: „Wilcza Jama” na Tarchominie, sklep o nieznanej mi nazwie w okolicach placu Wilsona, oraz „Schron” przy Grochowskiej, z czego dwa ostatnie nie istnieją.
Jest też kilka sklepów, które powstały po 2000 roku i działają do dziś, ale o tym, kiedy indziej.

wtorek, 10 marca 2009

Paradox Cafe

Oj, źle się dzieje. Dzisiaj trafiłem na stronę Warszawskiej klubo kawiarni Paradox Cafe i……

…kawiarnia dostała wymówienie najmu. W tej chwili walczą o przedłużenie okresu wypowiedzenia i szukają nowego miejsca. Dla tych, co nie wiedzą, Paradox to miejsce w Warszawie skupiające fanów wszelakiej i bardzo szeroko pojętej fantastyki. Jest to miejsce, w którym bez problemu możecie wypić kufelek piwa bądź filiżankę kawy a przy okazji poczytać książkę, zagrać sesyjkę lub w jakąś planszówkę, posłuchać dobrej muzyki, o LARPA-ch, mini konwentach i spotkaniach za autorami już nie wspomnę.

Bodajże do końca tygodnia zbierają podpisy pod dwiema petycjami mającymi ułatwić przetrwanie kawiarni.

Prośba do tych, którzy to czytają i którym miejsca takie jak Paradox są bliskie. Złóżcie swój podpis pod petycjami i dajcie znać swoim znajomym. Każdy podpis ma swoją wagę.