Dawno temu w Polsce

"A droga wiedzie w przód i w przód Skąd się zaczęła tuż za progiem I znów przed mną mknie gdzieś w dal A ja wciąż za nią, tak jak mogę. Skorymi stopy za nią w ślad Aż w szerszą się rozpłynie drogę, Gdzie strumień licznych dróg już wpadł. A dalej dokąd ? Rzec nie mogę."

niedziela, 22 listopada 2009

Karnawał Blogowy RPG #6 - Śmierć w RPG

Ach jak ten czas leci. Piąta edycja karnawału, za nami. Listopad tez zbliża się ku końcowi, za oknem szaro, mokro i generalnie nastał czas przemyśleń. Pomyślałem więc, że warto napisać o czymś co może nie było pierwsze, ale na pewno towarzyszy nam od początku i zapewne będzie ostatnie, o czymś co nie rozróżnia kim jesteśmy  i jak żyjemy. Niektórym udało oszukać się ja na jakiś czas. czy to poprzez szczęście, czy może dzięki potężnej magii, ale ona zawsze do nas przyjdzie w tej czy innej postaci.
 



Śmierć, Panie i Panowie, to właśnie Ona będzie tematem szóstej edycji karnawału. Wydaje mi się, że temat jest na tyle szeroki że każdy znajdzie dla niego odpowiednią formę. Piszcie o śmierci pierwszego bohatera, o tej najbardziej bezsensownej, tragicznej, bohaterskiej. Piszcie o tym jak udało wam się przechytrzyć Żniwiarza, oraz o tym jak los dał wam drugą szanse. Piszcie, czy i w jaki sposób wykorzystaliście motyw śmierci w swoich sesjach.


Karnawał trwa do 22 grudnia, czyli kończymy tuż przed gwiazdką. Linki do wpisów proszę podawać w komentarzach.

#1 Ojciec Kanonik O statystyce
"Niedawno odkurzyłem stareńką, jeszcze PRL-ową teczkę (wiecie, taką siwoszarą z gumką, z której strzelało się kredkami w koleżanki) z napisem Book of Death."

#2 MidMad Klasyczne "In Memoriam..."
"Jane przypomniała sobie zasłyszaną gdzieś bardzo pouczającą opowieść o pewnej sesji WoD i niesamowitym końcu pewnej drużyny."

#3 Omlet O śmierci bohaterów niezależnych
"Jako notoryczny MG pisał będę o śmierci NPCów…"

#4 Paladyn Śmierć na cztery sposoby
"Śmierć postaci na sesji widzę dwojako: albo jako wydarzenie podniosłe, wręcz celebrowane, albo przeciwnie, nieważne, nieistotne, pokazujące miałkość egzystencji i ulotność życia. Sposób opisania zgonu jest zależny od tego, jaką rolę ma on pełnić podczas sesji."

#5 Krzemień O zemście w epickim stylu i narzędziach śmierci
"Bratobójcy użyłem tylko raz, tuż przed śmiercią."

#6 Repek O walce ze śmiercią
"Precz z cywilizacją śmierci", chciałoby się powiedzieć ...

#7 Smartfox O zmianie w podejściu do śmierci graczy
"A mimo to postacie w moich grach giną. Dość długo gram, więc czuję, iż w ciągu tych kilkunastu lat zmieniały się główne przyczyny, które prowadziły do śmierci postaci."

#8 Yarot O istocie śmierci
"W codzienności gracza i Mistrza Gry śmierć jest tak popularna, że czasami staje się pomijalna i traktowana bez należnej jej powagi i odrobiny szacunku."

#9 Enc O tym, że śmierć gracza powinna mieć sensowny powód i o odpowiedzialności MG
"Kiedyś umierało się lepiej. Śmierć bohatera oznaczała o wiele więcej, niż konieczność wylosowania nowego bohatera."

#10 Darken O królikach i o tym, że niepozorna śmierć w RPG może nas natchnąć refleksją
"Jeszcze nigdy nie żałowałem śmierci żadnej postaci niezależnej tak jak wtedy. Zabiłem osobę, którą przecież można było jakoś uratować"

#11 Seji O małej myszcze i braniu odpowiedzialności za swoje decyzje
"Zaryzykowałem i poniosłem porażkę, za którą idą określone przez system konsekwencje. Kiedy gram, stosuję się do zasad, na których użycie wyraziłem zgodę, biorąc udział w sesji."

#12 Zły Janek Przykład jak dobrze można wykozystac motyw smierci
"W tym momencie na moment przestałem opowiadać. Dając graczom chwilę. Pauzując. Po czym każdemu z nich wręczyłem nową kartę postaci."

#13 Neurocide O śmierci systemu
"Systemy RPG rodzą się, żyją i umierają. Dosyć ciekawie wygląda sprawa, jeśli wziąć się za podsumowanie długości życia i statystyk zgonów polskich gier fabularnych."

#14 Behir O wykożystaniu osoby smierci w scenariuszu
"Ale w RPG, zwłaszcza w fantasy można skorzystać ze zmienionego, nietypowego wizerunku. Już od wakacji chciałem poprowadzić sesję, w trakcie której jeden z graczy (ten, który najwcześniej zostałby sprowadzony do stanu, w którym byłby prawie martwy) dostąpiłby spotkania ze Śmiercią twarzą w twarz."

#15 Drozdal Śmierć jako inspirator
"Mam taką teorię, że śmierć (a może raczej jej widmo) w grach fabularnych jest takim cichym katalizatorem..."

#16 Rhamona Umieranie sesji PBF
"Dlaczego sesje na forach padają jak muchy?"

#17 Glinthor Wolne rozważania o śmierci
"Śmierć, z jaką się spotkałem podczas gry w RPG, tak jak w życiu, zawsze wywoływała różne emocje, bądź pobudzała do refleksji i zastanowienia się nad pytaniem: Co dalej?"

#18 Aureus O kilku zasadach jakim u niego podlega śmierć
"Dlatego napiszę konkretnie: gdybym miał stworzyć swoją umowę stosowaną podczas seji, o śmierci napisałbym"

#19 Khaki O budowaniu napiecia
Sztuczka na dobre wykorzystanie śmierci i o tym, że śmierć postaci powinna mieć sens

#20 Borejko O pozbawieniu smierci jej powagi i sprowadzeniu do "stanu" opisującego ciało bohatera
"Śmierć przedstawiana w grach fabularnych dobitnie ukazuje jak płytkie są nasze zabawy. Nie mają nic wspólnego z szacunkiem, lękiem, czy wzniosłością owej chwili."

#21 Ghost Rider O śmierci jako początku w nWoD
"Śmierć w RPG jest tematem powszechnym. Z kolei śmierć BG jest tematem tabu. Jednak mało który z nas zdaje sobie sprawę, że śmierć może być początkiem sesji, a nie jej końcem? Ostatnimi czasy dużo bawiłem się w Świat Mroku"

#22 SIX Trochę o mechanice
"Punkty Życia (Hit Points, Health) są chyba najstarszym sposobem określania jak wiele dzieli bohatera od objęć śmierci."

#23 Misiołak O tym, że bohaterowie nigdy nie umierają
"Prawda jest taka, że bohaterowie nie umierają nigdy. Nie oznacza to bynajmniej, że nie mogą fizycznie umrzeć, lecz przecież istnieją gorsze rodzaje śmierci niż zimna stal wbita w serce."

#24 Chavez Śmierć powinna być zwieńczeniem historii bohatera a nie jej przerywnikiem
"Normalnym chyba jest, że jako gracz nikt nie chce, by jego postać odeszła do lepszego (w teorii) świata."

#25 gan Głos o nie zabijaniu graczy
"Dojrzałem do tego, żeby dostrzec w śmierci ciekawe narzędzie, którym można posłużyć się na sesji."

#26 Magnesus O tym, że błacha śmierc moze zepsuc zabawę, ale ta epicka wręcz przeciwnie 
"RPG to zabawa. Dobra, skomplikowana, często przepełniona emocjami, ale ciągle zabawa, gra..."

czwartek, 19 listopada 2009

Ravenloft - Allegrowe szaleństwo????

Na Allegro pojawiło się siedem pozycji do świata Ravenloft – TSR. Między innym znajdziecie tam podstawkę (box) w dobrym stanie, jednakże z brakującą mapą. Biorąc pod uwagę, kto licytuje zapowiada się ciekawa walka. Co prawda niedawno bez większego zainteresowania przeszedł podręcznik „Domains of Dread’, ale był w kiepskim stanie i jako sam w sobie nie jest bardzo atrakcyjny w porównaniu do boxa z 94 roku (moje osobiste odczucie).

wtorek, 17 listopada 2009

Shadowrun a sprawa Polska

Jak to ze mną bywa cyklicznie od czau do czasu skaczę z sytemu na system co raz obiecujac sobie, że coś w każdym z nich poprowadzę. Wczoraj nie wiedzieć czemu padło na Shadowruna. Przekartkowałem więc podręcznik, poczytałem trochę o magi no i doszedłem do wniosku że warto by spróbowac napisac jakąś przygodę umiejscowioną w naszym pięknym karju nad Wisłą. Pytanie tylko jak ten kraj ma wygladać i co się w nim zmieniło od dnia przebudzenia. Nie maiałem w rękach nigdy orginalnego settingu do Europy więc postanowiłem sam coś nabazgrać. I tak pod wpływem nostalgi i myśli głeboko patryiotycznej powstał poniższy szkic realiów.

Przebudzenie zmieniło całą ziemię. Nie zależnie gdzie się znajdowaliście ono was dosięgło w tej czy innej formie. Polska również nie uchroniła się przed zmianami, zmianami, które spowodowały powrót siły narodu. Po wielu latach Polska to kraj jakże odmienny od rzeczywistości lat 90’ ubiegłego stulecia i początku nowego. Nagle, gdy do ludzkich i nie tylko rąk trafiła potężna moc w postaci magii okazało się, że można więcej i, że niekoniecznie jesteśmy uzależnieni od naszych sąsiadów. Polacy dość wczesanie zorientowali się, jaki dar otrzymali. Szybciej niż gdzie indziej zaczęły powstawać na durzą skalę zrzeszenia i uniwersytety mające na celu doprowadzenie nowej mocy do perfekcji. To nie przewaga technologiczna czy ekonomiczna pozwoliły na szybkie wybicie się Polski w nowych realiach, zrobiła to magia. Rząd polski bardzo sprawnie stworzył ministerstwo magii mające na celu zabezpieczenie interesów kraju poprze rejestrację, kontrolę magów oraz ich szkolenie i rozwój. Mimo przejawów polskiej mentalności i indywidualizmu tym razem wszystko zagrało i polscy Magowie zaczęli być rozchwytywania przez wszystkie korporacje świata, które słono płaciły za ich wypożyczenie. Kiedy reszta świata ocknęła się z osłupienia okazało się, że nie ma korporacji która w kraju nad Wisła nie miała by swojej placówki, a polskie firmy notowały pierwsze miejsca na giełdach światowych.
Dzisiaj Polska to kraina, w której nowoczesności zderza się w brutalny sposób z głęboka tradycją, przynależnością do swoich korzeni oraz naturą w pierwotnej formie. Polacy w końcu zrozumieli siłę swojego dziedzictwa i na nowo odkryli piękno swojej krainy.
Dzisiaj Polska to kraj miast wysp samotnie stojących pośród oceanu wiecznej puszy, wyhodowanej i pielęgnowanej przez lud do niedawna znany tylko z mitologii słowiańskiej. Gajowi, wodniki, skrzaty, diabły, rusałki i wiele, wiele innych stoją na straży nowego porządku.
Dzisiaj Polska to kraj ponownie malowany zbożem rozmaitem, wyzłacany pszenicą posrebrzanych żytem, z tym że wszystkie nowoczesne uprawy są zmodyfikowane genetycznie i magicznie tak aby osiągnąć jak największe wydajności dzięki czemu import żywności został ograniczony do niezbędnego minimum. Rolnictwo znalazło się w rękach spółek państwowych produkujących żywność według krajowej strategii produkcji wyżywienia. Rolnicy znaleźli zatrudnienie w na nowo otwartych PGR-ach, Polityka przewiduje, że z danego obszaru przynajmniej jedna osoba z gospodarstwa musi pracować na rzecz państwa. Pozwoliło to na zagwarantowanie stałych dochodów rodzinom spoza miast oraz zabezpieczenie siły roboczej w gospodarstwach.
Główne miasta Polski takie jak Warszawa City, Kraków, Gdańsk, Wrocław, to centra biznesu na Europę środkową i wschodnią. To tutaj pośród wysokościowców drących cumulusy, korporacje zarabiają miliony na handlu z Federacją Rosyjską i innymi krajami Azji zachodniej i południowo zachodniej. Największe miasta nigdy nie zasypiają, wciąż ruch, wciąż gwar, wciąż codzienne życie. W dużych aglomeracjach miejskich ludzie i metaludzie zatracili poczucie doby. Już nie ma dnia i nocy, są tylko 24h odliczające kolejne dni miesiąca.
W prowincjonalnych miasteczkach sytuacje niewiele się zmieniła. Tutaj ludzkość nadal żyje w stylu z przełomu wieków. Będąc ciągle w cieniu aglomeracji ludzie utrzymując się z drobnego handlu lub lokalnych usług. Brak przepychu i bogactwa został zastąpiony monotonią i spokojem, przerywanym w okresie letnim najazdami turystów z miast całej Europy, szukających odpoczynku w Wiecznej Puszczy.
Mimo wszystkich przemian Polska to kraj gdzie pod pierzynką utopii, nadal trwa cicha wojna mająca na celu wzbicie się na sam szczyt, niezależnie czy dotyczy to Kowalskiego czy jakiejkolwiek korporacji. Zwiększone znaczenie Polski, na arenie Światowej, spowodowało spotęgowanie różnicy pomiędzy kastą oligarchów i biedoty. Wspomniana wcześniej cicha wojna nie ogranicza się wyłącznie do politycznych zagrywek czy wyścigu technologicznego. Zainteresowani sięgają po wszystkie możliwe metody, dające im, choć cień szansy na zdobycie przewagi. Codziennie dziesiątki runerów podążają za celem znanym tylko sobie i ich pracodawców. Codziennie służby policyjne znajdują ciała osób, które niedawno brylowały na świeczniku oligarchii. Codziennie jakiś kataryniarz zapada się w fotel z wypalonym mózgiem.
Mimo tego wszystkiego, co przed chwila przeczytałeś Polska to kraj rzeszy szarych ludzi. Ludzi żyjących swoim codziennym życiem, sprzątaczek, księgowych, sprzedawców, nauczycieli, kierowców, dzieci. Ludzi czekających na swoja chwilę, która może nadejść lada dzień lub nigdy. Oni nadal będą robili swoje patrząc z utęsknieniem i zazdrością na iglice wieżowców, oraz cieszących się z tego, co mają mijając zapchlonego żebraka, który kto wie może niedawno był prezesem dobrze prosperującej firmy. Ale ten aspekt naszej społeczności jest stary jak świat tak naprawdę zmieniła się tylko otoczka i miejsce w szeregu ważnych tego świata. Pytanie tylko czy naród nie zaprzepaści tego jak stało się to kilka stuleci temu. Czy mimo swoich przywar zdołamy utrzymać to co rzucił nam los podczas globalnego przebudzenia.

sobota, 14 listopada 2009

Knock Knock. Who is it? Doctor. What Doctor? Doctor Who.


Ten Blog jest moją prywatną sprawą. Piszę go dla siebie i tych którzy mają ochotę wczytać się w moje wypociny. W związku z powyższym drogi czytelniku robisz to na własna odpowiedzialność i z nie przymuszonej woli. Nie odpowiadam z styl, interpunkcje, ortografię oraz sens treści.



Na Doktora trafiłem przypadkiem. Zresztą tak się dzieje z wieloma rzeczami. RPG w pewnym sensie też było przypadkiem. A może po prostu ludziom interesującym się pewnymi tematami są one już pisane i prędzej czy później na nie trafiamy.


Kto nie zna Doctora musi wiedzieć że po raz pierwszy serial (BBC) został wyemitowany w 1963 roku. Opowiada on perypetie tajemniczego Doktora, który podróżując swoim statkiem T.A.R.D.I.S (Time And Relative Dimensions In Space ) wplątuje się w rożne perypetie wszechświata i Ziemi, niejednokrotnie mając znaczący wpływ na globalne wydarzenia.


Przez lata Doctor przyjmował różne wcielenia a co za tym idzie odgrywali go rożni aktorzy (do dnia dzisiejszego dziesięciu). Serial w polskiej wersji mogliśmy oglądać od zeszłego roku na kanale BBC – sezonI i II. Od tygodnia, bądź kilku BBC zaserwowała nam sezon III do którego zapraszam. Serial należy do grupy nisko budżetowej ale mimo jest dopracowany i trzyma się całości niezależnie od tego jak bardzo pokręcony się wydaje na daną chwilę. O samym Doktorze jego przygodach, tajemnicach możemy pisać wiele. W wolnej chwili postaram się do nich wrócić. Dzisiaj chciałem wam, tylko wskazać ciekawą, nieskomplikowaną i niedługą odskocznie od codziennych utarczek. Szczególna uwagę zwracam na słowo „niedługą” ten serial to nie tasiemiec i z kilkoma wyjątkami możemy oglądać go na wyrywki (oczywiście jako całość jest dużo bardziej interesujący), ale oceńcie sami.

środa, 4 listopada 2009

Idzie jesień piekna jesień - Trzewiczek znów w natarciu


Dziesięć lat  jak z bicza strzeliło, nawet nie wiedzieć kiedy. Okrągła to rocznica dla Portala, czego on sam a właściwie jego twórca nie zamierzał pominąć. Od kilku miesięcy głośno więc na stronie o tym zjawisku, jak to mówią samo promocja. Mamy więc trochę wspominkowych wpisów, zapowiedziane dziesięć podcastów - każdy poświęcony kolejnym latom. Wydawało by się, że koniec i basta, a tu proszę niespodzianka i to muszę  powiedzieć interesująca. Sceptycy i malkontenci powiedzą pewnie, że Trzewik odgrzebuje gruszki w popiele, albo że skończyły mu się pomysły na zarabianie kaski. Ja jednak pozwolę się do nich nie zaliczać. zapytacie co to takiego szykuje dla nas Pan Trzewik - "Jesienna Gawęda w Pigułce". W związku z okrągłą rocznicą, ma sie ukazać jeszcze w tym roku zbiór Poświęcony temu szeroko znanemu cyklowi. W sumie w zbiorze znajdzie się  10 artykułów z cyklu, szkic przygody w klimatach jesiennej gawędy (Saxendorf), przygodę (Opowieść o zemście) oraz artykuł Tomasza Z. Majkowskiego.

Jesienną gawędę znają wszyscy tetrycy, a ci młodsi gracze zapewne conajmniej o niej słyszeli. Tak się jakoś stało, że  miała ona bardzo mocny wpływ na to jak polscy gracze postrzegali/postrzegają stary świat. To dzięki artykułom Trzewika zaczęliśmy taplać się w błocie starego Świata, niezależnie od  formy jakiej by ono nie przybrało. Sieć jest pełna dyskusji poświęconych słuszności tej wizji i nie będę ich tu przytaczał bo raz, że nie czuję się na siłach a dwa, że bloga by nie starczyło. W kazdym bądź razie już niedługo będziemy mogli wrócić do JG bez grzebania w starych gazetach lub odkryć jej podstawy jeśli zabraliśmy się za RPG po erze MiMa i Portala.

Do zobaczenia w nowym i razcej nie milszym Starym Świecie