<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313</id><updated>2012-01-10T22:02:06.746+01:00</updated><category term='Puszka Pandory'/><category term='Netrunner'/><category term='Ilustracje'/><category term='Blog Karnawał'/><category term='Rzut Okiem'/><title type='text'>Dawno temu w Polsce</title><subtitle type='html'>"A droga wiedzie w przód i w przód
Skąd się zaczęła tuż za progiem
I znów przed mną mknie gdzieś w dal
A ja wciąż za nią, tak jak mogę.
Skorymi stopy za nią w ślad
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł.
A dalej dokąd ? Rzec nie mogę."</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>58</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4980469768798591879</id><published>2012-01-10T20:27:00.004+01:00</published><updated>2012-01-10T22:02:06.753+01:00</updated><title type='text'>Ksiązki do WH PL znowu w natarciu</title><content type='html'>Witam w nowym roku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazłem chwilkę czasu żeby przejrzeć sieci no i proszę jaka perełka. Jak to ktoś powiedział wszechświat nie lubi pustki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Za Imperatora! [2012-01-10]&lt;br /&gt;To było nieuniknione. Fabryka Słów wdarła się głęboko w niesamowite uniwersum Warhammera 40k wzięła bogate łupy i rzuca je u stóp swoich wiernych Czytelników!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozyskanie licencji to jedno z największych wyzwań jakich się podjęliśmy. I tym większa jest nasza duma z sukcesu.&lt;br /&gt;Imperator wart jest każdej ofiary!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 2012 r. nakładem Fabryki Słów ukaże się w Polsce pięć pierwszy tomów legendarnej serii Herezja Horusa, czyli: Horus Rising (Dan Abnett), False Gods (Graham McNeil), Galaxy in Flames (Ben Counter), Flight of the Eisenstein (James Swallow) oraz Fulgrim (Graham McNeil). Ruszamy także z serią Gaunt's Ghosts (Dan Abnett) wydając jej kolejne trzy tomy - First and Only, Ghostmaker, Necropolis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasi tłumacze: Michał Kubiak i Przemysław Bieliński już pracują nad przekładami!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za Imperatora!"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla fana WH nic dodać nic ująć. Po cichu liczę na Omnibusy o Gotreku. Trzymamy kciuki za &lt;a href="http://fabrykaslow.com.pl/aktualnosci.php?id=4154#searchkk"&gt;Fabrykę Słów.&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4980469768798591879?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4980469768798591879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2012/01/ksiazki-do-wh-pl-znowu-w-natarciu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4980469768798591879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4980469768798591879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2012/01/ksiazki-do-wh-pl-znowu-w-natarciu.html' title='Ksiązki do WH PL znowu w natarciu'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-8518026602182443074</id><published>2011-11-20T08:26:00.004+01:00</published><updated>2011-11-20T09:27:16.557+01:00</updated><title type='text'>Fantastycze zakupy v,1</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Złapałem chwilę czasu na następny wpis, a możne raczej powinienem powiedzieć złapałem pomysł. Otóż jestem po kilku podróżach służbowych i jak to zwykle bywa w wolnej chwil na wyjeździe i w obcym miejscu staram się znaleźć sklepy powiązane z tematami rpg'owymi. Poszukiwania przynoszą rożny skutek, z reguły kluczę od witryny do witryny widmowych dawno nie istniejących sklepów których adresy znalazłem gdzieś na sieci. Tak było ostatnio w Bielsko-Białej gdzie z trudem znalazłem adres sklepu Gnom, ale zabrakło mi czasu na dotarcie do niego. Tak było w Gliwicach gdzie z pomocą przyszedł mi Pan IT który odpowiedział na moje zapytanie mailowe i nie musiałem tracić czasu na dwa sklepy. Niestety trzeci, Galmadrin musiałem sprawdzić sam i skończyło się jak zawsze. Sieć pełna jest starych adresów, od dawna już nie aktualnych, a jak to bywa na wyjazdach czasami mamy dwie trzy godzinki dla siebie i nawet przeglądarka w telefonie nie gwarantuje sukcesu znalezienia sklepu/pub'u.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;W związku z tym narodził mi się plan bazy sklepów/pub'ów/itp związanych z fantastycznymi tematami. Dzisiaj wersja z kilkoma miejscami w Warszawie. (na pewno nie wszystkimi). I tu mam gorąca prośbę do was. Dopisujcie inne miejsca, sprawdzone miejsca gdzie ludzie mogą pogadać na fantastyczne tematy, pograć, zrobić zakupu. Jeżeli się uda to w niedługim czasie będziemy mieli mały spis z podziałem na miejscowości gdzie każdy łatwo znajdzie coś dla siebie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Fantastyczne zakupy ver.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Warszawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Wargamer HQ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Mehoffera 26 lok 10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;mehoffera@wargamer.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;magazyn@wargamer.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Pn.-Pt.:12-19&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Sob.:11-15&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;WARGAMER Wilcza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Ul. Wilcza 62&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;wilcza@wargamer.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Pn.-Pt.:12-19&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Sob.:11-15&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Wargamer CH Targówek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;ul. Głębocka 15 (przy Trasie Toruńskiej)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Pn.-Sob.:10-21&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Niedziela:10-20&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Wargamer CH Wola Park&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;ul. Górczewska 124&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Pn.-Sob.:10-21&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Niedziela:10-20&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Faber &amp;amp; Faber&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;ul.Puławska 11&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;02-515 Warszawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;pon-pt:9-19&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Sob:10-14&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Niedz: zamknięte&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;tel/fax: 22 849 1265&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;mail:info@warfaber.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;PUB Paradox-cafe&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;ul. Jezierskiego 3/5A Warszawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;tel. kom. 691 47 29 49 tel. kom.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; (Ania) 785 17 98 38 ania@paradox-cafe.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;poniedziałek 10:00 - 23.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;wtorek 10:00 - 24.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;środa 10:00 - 23.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;czwartek-sobota 10:00 - 24:00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;niedziela 10:00 - 23:00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Cytadela&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Al. Komisji Edukacji Narodowej 98&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;02-777 Warszawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Tel. 022-855-27-00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;pon.-pt.:11.00-19.00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;sob:11.00 do 19.00.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Morion&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;01-499 Warszawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;ul. Powstańców Śląskich 124 paw 72&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Tel. 22 423-91-20&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;e-mail sklepmorion@wp.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Sklep czynny pon-pt 11-19 sob 11-15&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;01-842 Warszawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;ul. Reymonta 12 lok 9&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Tel. 22 424-10-62&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;e-mail: smorion@wp.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Sklep czynny pon-pt 11-19 sob 10-14 &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-8518026602182443074?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/8518026602182443074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/11/fantastycze-zakupy-v1.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8518026602182443074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8518026602182443074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/11/fantastycze-zakupy-v1.html' title='Fantastycze zakupy v,1'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-6859735098692448209</id><published>2011-08-10T13:42:00.006+02:00</published><updated>2011-08-10T13:57:10.384+02:00</updated><title type='text'>Razorback - zrób to sam</title><content type='html'>Dzisiaj troche nietypowo, bo wpis poświęcam modelarstwu i bitweniakom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki jest problem z Razoback'iem? Otóż wieżyczka (przynajmniej taki jest stan mojej wiedzy) jest nie do kupienia. Pozostaje tylko opcja zrób to sam. Ponizej pozwalam podzieliśc się z wami moim projektem tego elementu. &lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639193039542346610" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 190px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-4Ev6qC1SSZg/TkJwMRXG43I/AAAAAAAAAN8/IYyV-hvxAq0/s320/Razor-lascannon.jpg" border="0" /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639193047345080898" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 190px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-uwYBox6lPfA/TkJwMubbKkI/AAAAAAAAAOE/7Rlf6e-tbFs/s320/razor%2Bplazma.jpg" border="0" /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639193044208293730" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 190px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-CKqQyvIAZjs/TkJwMivjl2I/AAAAAAAAAOM/cWy9uIfgjxA/s320/dzialko%2Brazor_1.jpg" border="0" /&gt;Finalne złożenie z bocznymi osłonami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639193052082016770" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 190px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-1jG8E7k4onc/TkJwNAEzEgI/AAAAAAAAAOc/4i4aLzYMuBg/s320/dzialko%2Brazor7.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639193047936865490" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 190px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZXTYnS2TVgg/TkJwMwohFNI/AAAAAAAAAOU/77yQ9lOCaNg/s320/dzialko%2Brazor-3.jpg" border="0" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Teraz już tylko na drukarkę 3D, trochę pracy wykończeniowej i można montować na pojeździe. Jest też plan zrobienia formy i wykonania kilku odwzorowań. Czas pokaże.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-6859735098692448209?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/6859735098692448209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/08/razorback-zrob-to-sam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6859735098692448209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6859735098692448209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/08/razorback-zrob-to-sam.html' title='Razorback - zrób to sam'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4Ev6qC1SSZg/TkJwMRXG43I/AAAAAAAAAN8/IYyV-hvxAq0/s72-c/Razor-lascannon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-6689830814813152323</id><published>2011-08-01T22:47:00.003+02:00</published><updated>2011-08-01T23:23:05.354+02:00</updated><title type='text'>Co zjada mój czas???</title><content type='html'>Patrzę na datę mojego ostatniego wpisu, 11 maj. Kurde jak ten czas  leci. Już myślałem, że uda mi się jakoś regularnie pisać, ba regularnie  czytać inne blogi a tu nic. Nie wiem co się dzieje, ale od jakiegoś pół  roku nie jestem w stanie zorganizować sobie czasu. Niby powinno być  lepiej, ale jakoś nie chce. Wydaje mi się, że przyczyny są co najmniej  trzy. Po pierwsze stałem się szczęśliwym/nieszczęśliwym (niepotrzebne  skreślić) posiadaczem X-box'a, konsola wsysa uwierzcie mi. Najlepsze  było to , że na początku poczułem się jak ten dzieciak ze średniej  szkoły co się od kompa nie mógł oderwać. Po drugie już od jakiegoś czasu  zacząłem grac w Earthdawn'a. TAAAAAAAA HURAAAAAAAAAA znowu w akcji. MG  wyciągnął mi mi z jakiejś gazetki profesję maga bojowego.  Ja dodałem to  tego trochę idei  i tak powstał trzy metrowy 350 kilogramowy troll,  kręcący młynki mieczem i rzucający dookoła czary. Polubiłem kolesia,  nawet udało mi się przysiąść i naskrobać kilka stron niezłej historii a  dodatkowo zacząć pisać dziennik z przygód. Jedno mnie tylko wkurwia. No  bo wyobraźcie sobie tę górę mięsa z wielkim mieczem co jak pizdnie to  powinno wszytko oklapnąć, tylko że jak cisnę n-kostakmi to co raz mi  wychodzi coś poniżej dziesięciu. Naprawdę można oszaleć, żeby to jeszcze  było raz na jakiś czas a tu nie co rzut to klapa. MG śmieje się i  przytacza powiedzonko, że jak się nie ma w kościach to się ma w miłości,  i coś w tym kurde musi być. Na szczęście świat ED jest naprawdę  ciekawy, a historia która próbujemy rozwikłać trzyma w napięciu, więc  wszytko jakoś się rekompensuje.&lt;br /&gt;No dobra został jeszcze trzeci powód,  w robocie mamy kontrolę internetu i trza się pilnować. Szef już raz  poinformował mnie, że znalazłem się w czołówce użytkowników w związku z  tym ograniczam się do minimum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze wydawało mi się, że w tematach  okołogrowych jestem pozytywnie zakręcony. Po ostatniej wizycie kolegów  stwierdzam jednak że jestem pierdolnięty, oni zresztą też. Ja rozumiem  że w RPG można zarwać nockę albo kilka dni, to jest normalne, ale żeby  siedzieć dwanaście godzin przy jednej planszówce to trzeba mieć nasrane.  Do tego dodam jeszcze że graliśmy u mnie a powodem był fakt że mam  największy stół, jakieś trzy metry na metr a  i tak ledwo się  zmieściliśmy. Dziesięć punktów dla tych co już wiedzą, tak to Twilight  Imperium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-n9_ixrB8v7M/TjcYFaqTWUI/AAAAAAAAANs/jLVExcJQhmY/s1600/IMGA0007.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-n9_ixrB8v7M/TjcYFaqTWUI/AAAAAAAAANs/jLVExcJQhmY/s320/IMGA0007.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5635999940012628290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-UXBk0TkPEgw/TjcYFOUmQzI/AAAAAAAAANk/tz3V9csElH8/s1600/IMGA0004.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-UXBk0TkPEgw/TjcYFOUmQzI/AAAAAAAAANk/tz3V9csElH8/s320/IMGA0004.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5635999936700367666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-AKAPolwT3Xw/TjcYE8UV6MI/AAAAAAAAANc/7jbvPQ5TBfo/s1600/IMGA0002.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AKAPolwT3Xw/TjcYE8UV6MI/AAAAAAAAANc/7jbvPQ5TBfo/s320/IMGA0002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5635999931867457730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-vhNUd0p71n8/TjcYEoHH_mI/AAAAAAAAANU/DS-6oHFeICw/s1600/IMGA0001.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-vhNUd0p71n8/TjcYEoHH_mI/AAAAAAAAANU/DS-6oHFeICw/s320/IMGA0001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5635999926443310690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-sFMiZt1iScw/TjcYFv83dnI/AAAAAAAAAN0/gXJbR_YcbyA/s1600/IMGA0009.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-sFMiZt1iScw/TjcYFv83dnI/AAAAAAAAAN0/gXJbR_YcbyA/s320/IMGA0009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5635999945727637106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na koniec przypomniała mi się pewna fraszka, a brzmi ona mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Męża nie ma dzień i noc&lt;br /&gt;Żona martwi się szalenie&lt;br /&gt;Nagle jest znalazł się&lt;br /&gt;Grał w Twilight'a z rozszerzeniem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym optymistycznym akcentem żegnam szanowne grono.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-6689830814813152323?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/6689830814813152323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/08/co-zjada-moj-czas.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6689830814813152323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6689830814813152323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/08/co-zjada-moj-czas.html' title='Co zjada mój czas???'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-n9_ixrB8v7M/TjcYFaqTWUI/AAAAAAAAANs/jLVExcJQhmY/s72-c/IMGA0007.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3430536426558824339</id><published>2011-05-11T10:08:00.001+02:00</published><updated>2011-05-11T13:14:27.533+02:00</updated><title type='text'>WoT</title><content type='html'>Godzina 0700. Silnik Tygrysa pracował równomiernie wprowadzając wszystko w wibracje. Załoga wiedziała, że gdzieś tam jest przeciwnik i że dzisiaj postara się odbić miasteczko. Małe wąskie uliczki nie były tym co pancerniacy lubią najbardziej ale część oddziału musiała je zabezpieczyć. Niszczyciele czołgów ustawiły się na wzgórzu wyczekując na koordynaty a lekkie czołgi z początku wojny wyszukiwały wroga.&lt;br /&gt;Nagle tygrysem gwałtownie wstrząsnęło. Rozległ się huk.&lt;br /&gt;- Cholera - krzykną dowódca. Sherman za nami, kierowca naprzód. Obrócić wieżę.&lt;br /&gt;- Nie mogę. - odkrzykną celowniczy, - lufa nie mieści się w uliczce.-&lt;br /&gt;Tygrys ruszył na przód w wyszukiwaniu osłony i miejsca na odwrócenie się, na jego szczęście obyło się na rykoszecie,. W radiu rozległy się sygnały z innych pojazdów o ataku i jednostkach przeciwnika atakujących od strony wzgórz i miasta. Przeciwnik przedostał się jakoś na tyły i zaatakował znienacka. Drugi rykoszet wstrząsnął pojazdem. Tygrys wydostał się na skrzyżowanie i zaczął obracać lufę. Jeszcze chwila i przeciwnik znajdzie się w polu rażenia.&lt;br /&gt;- Przeciwpancerny ładuj - rozległo się w słuchawkach. Dowódca wycelował. Trzeci rykoszet. Sherman zrozumiał i próbował skryć się z rogiem budynku. Ognia. Huk i dym wypełnił Tygrysa, Sherman eksplodował. W tym samym momencie poczuli następny strzał, tym razem w bok.&lt;br /&gt;- Przeciwnik na lewej, do tyłu. -&lt;br /&gt;Tygrys próbował odskoczyć za węgieł, ale zamiast tego zaczął się obracać. - Cholera straciliśmy gąsienicę. Pierdolę już po nas. - Próbowali jeszcze obrócić wieżę. Nagle ogień i dym wypełniły wnętrze…..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godzina 0650 główna część sprzymierzonych zbliżały się do pozycji niemieckich od strony wzgórz. Shermany niepostrzeżenie dostały się na tyły miasteczka i miały zaatakować jako pierwsze. Pierwszy czołg wjechał już w uliczkę. - Tygrys przed nami. - krzykną dowódca. - Mamy go jest tyłem. Cel, ognia. - Dym, huk.&lt;br /&gt;- Fuck, rykoszet, Ładuj, cholera, dawaj ten przeciwpancerny. -&lt;br /&gt;- Nie może odwrócić lufy, - krzykną kierowca.- Mamy szansę. Ognia!!!!! Kurwa znowu rykoszet. Ładuj !!!!!!!!!!!!!! John chowaj nas za ten budynek. Ognia!!!!!!!!!!!!!. O Boże mają nas……….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Shrmany zrobiły swoje ale zapłaciły za to wysoką cenę. Tygrys wypełznął z ukrycia. Stał bokiem do M26 Pershing’a. - Ognia!!!!!. Mamy go dostał w gąsienicę. Przeciwpancerny ładuj!!!! Ognia!!!!!!!!. Jeden mniej, cała naprzód. O kurrrrrrwwwwaa aaaaaa!!!.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- M26 w zasięgu Panie kapitanie. - Dowódca niemieckiego niszczyciela czołgów spojrzał w dół na uliczkę miasta. - Cel. Ognia !!!!!. Dostał.-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do niedawna powyższe wydarzenia mogliśmy przeżywać oglądając amerykańskie filmy wojenne lub czytajac książki o bitwach pancernych. Teraz możemy przeżyć je osobiście grajać w WoT. Nie jestem pasjonatem gier MMO i im podobnym które mnożą się na potęgę próbując trafić w gust odbiorcy, ale w całej tej masie zabijaczy czasu pojawiła się gra która jest inna. Na World of Tanks, kolega zwrócił mi uwagę ponad miesiąc temu gdy była jeszcze w fazie testowej. Dzisiaj chula już pełną parą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W grze wcielamy się w dowódcę czołgu z okresu II wojny światowej. Jeżeli ktoś chciałby sklasyfikować tą pozycję to jest to gra łącząca elementy zręcznościowe oraz taktyczne. I uwierzcie mi, taktyka i doświadczenie zdobywane podczas gry są na wagę złota. Nawet znajomość terenu, na którym rozgrywamy bitwę pomaga nam, tak jak w rzeczywistości, odnieść zwycięstwo lub ponieść porażkę.&lt;br /&gt;Używając żargonu, powiem, że sama rozgrywka jest miodna. Bardzo ładna opraw graficzna terenu, dopracowane modele czołgów wszystko to sprawia, że gra się z przyjemnością. Sterujemy pojazdem z widoku 3D. Kąt patrzenia zmienia się z obrotem wierzy i pochyleniem lufy. Za pomocą kółka w myszce zbliżamy obiekty w celowniku jednocześnie bardzo zawężając pole widzenia do konkretnego punku. Rzec by można – jak w czołgu.&lt;br /&gt;Biorąc udział w bitwach zdobywamy pieniądze i doświadczenie. Zarówno jedno jak i drugie zmieniamy w lepszy sprzęt lub wyszkolenie załogi. Tu muszę przyznać, że twórcy odwalili naprawdę kawał dobrej roboty. Fakt, nie jestem znawcą pojazdów pancernych tamtej epoki ale wszytko wygląda bardzo realistycznie. Czołgi oprócz kształtu charakteryzuje pancerz, siła ognia celność, szybkość. Każdy czołg możemy ulepszyć zmieniając mu silnik, zawieszenie, radio, wieżyczkę no i to co tygrysy lubią najbardziej czyli działo.&lt;br /&gt;Zapytacie a gdzie jest haczyk. Otóż tam gdzie zwykle w tego typu grach. Chcesz mieć coś szybciej lub coś lepszego zapłać. Za realne pieniądze kupujemy złocisze za które możemy wyszkolić załogę, kupić dodatkowy osprzęt, lub przeznaczyć na zakup nowego czołgu.&lt;br /&gt;Uwierzcie mi jednak, że złocisze nie są potrzebne. Grając nawet podstawowym czołgiem możemy sporo ugrać i mieć przy tym kupę zabawy. Naprawdę dużo zależy od taktyki. Punkty dostajemy nawet za wykrywanie czołgów przeciwnika a do tego najlepiej nadają się lekkie wozy. Co więcej system przydziela graczy proporcjonalnie dla obydwu stron wiec szanse są równe. No właśnie zapomniałem o jednym elemencie. W WoT grają przeciwko sobie całe grupy czołgów z arsenału Niemieckiego, USA i Związku Radzieckiego. Jeżeli mnie pamięć nie myli to na stronę przypada około 18.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panie i Panowie czołgiści. Do wozów i nie dajcie się zaskoczyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3430536426558824339?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3430536426558824339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/05/wot.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3430536426558824339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3430536426558824339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/05/wot.html' title='WoT'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7163574015995121209</id><published>2011-04-27T01:36:00.009+02:00</published><updated>2011-04-27T08:38:06.232+02:00</updated><title type='text'>Pobudzanie wyobraźni - Hard SF</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Zapewne co poniektórzy pomyśleli że następny blog odszedł do lamusa w ramach słomianego zapału. Przykro mi ale was rozczaruję. Szmat czasu minął jak jedno mrugnięcie oka. Mam w plecy już ze trzy karnawały, trudno. Po prostu ostatnio rzadko sięgam do internetu.&lt;br /&gt;Jak cofam się wstecz swoją pamięcią to zanim nastała era wszechobecnego nurtu fantasy było coś takiego jak SF. No dobra jest dalej, ale jak spojrzę na półkę w księgarni to trochę to blado wypada. Pamiętacie stare wydania FANTASTYKi, z tymi wszystkimi futurystycznymi grafikami. Tia, ja po prostu je uwielbiałem i zresztą uwielbiam nadal. W ramach pobudzania wyobraźni chciałem dzisiaj przypomnieć/zwrócić uwagę na postać która dość mocno zapisała a właściwie wmalowała w kanon hard SF i ukształtowała nie jeden umysł w tym jak wyobrażamy sobie wiek podróży kosmicznych.&lt;br /&gt;Chris Foss bo to o nim mowa to grafik, którego prace rozpoznawalne są na całym świecie przez fanów gatunku. &lt;/span&gt;&lt;a style="FONT-WEIGHT: bold" href="http://www.chrisfossart.com/"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt; znajdziecie jego oficjalna stronę, a biografie najlepiej sprawdzić na Wieki. Poniżej kilka prac które na pewno znacie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wrZjfyisrFc/Tbdc1PuajUI/AAAAAAAAAM0/jyAULHcrMv4/s1600/XXX_0155_Chris_Foss_Meteorite_Harvester.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600046731482533186" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 278px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-wrZjfyisrFc/Tbdc1PuajUI/AAAAAAAAAM0/jyAULHcrMv4/s320/XXX_0155_Chris_Foss_Meteorite_Harvester.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-g_DRdVuyCj0/Tbdb5iKDagI/AAAAAAAAALs/cJ4s-GnIxIY/s1600/0uro_foss015.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600045705638144514" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 242px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-g_DRdVuyCj0/Tbdb5iKDagI/AAAAAAAAALs/cJ4s-GnIxIY/s320/0uro_foss015.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0wXLxTcnJIM/Tbdb5tR92aI/AAAAAAAAAL0/ouhXYvGBHD4/s1600/0uro_foss021.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600045708624124322" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 243px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-0wXLxTcnJIM/Tbdb5tR92aI/AAAAAAAAAL0/ouhXYvGBHD4/s320/0uro_foss021.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XWoWPmPA1hE/Tbdb5HEsEuI/AAAAAAAAALc/SnJPsuXUNSg/s1600/0uro_foss007.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600045698367886050" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 245px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-XWoWPmPA1hE/Tbdb5HEsEuI/AAAAAAAAALc/SnJPsuXUNSg/s320/0uro_foss007.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pNjYL_XK-Zw/Tbdb5RLj8rI/AAAAAAAAALk/uIEMH8ISqKI/s1600/0uro_foss012.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600045701081068210" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 217px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-pNjYL_XK-Zw/Tbdb5RLj8rI/AAAAAAAAALk/uIEMH8ISqKI/s320/0uro_foss012.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GiofgaL622Q/Tbdbn4j5xNI/AAAAAAAAALU/YA1TG6jkLhE/s1600/0uro_foss003.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600045402414499026" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 244px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-GiofgaL622Q/Tbdbn4j5xNI/AAAAAAAAALU/YA1TG6jkLhE/s320/0uro_foss003.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-T7uyXt_us7U/Tbdb5zn2ZpI/AAAAAAAAAL8/OT1E9suW8DE/s1600/0uro_foss058.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600045710326523538" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 221px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-T7uyXt_us7U/Tbdb5zn2ZpI/AAAAAAAAAL8/OT1E9suW8DE/s320/0uro_foss058.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fDKQNtppK1I/TbdcW1NI6GI/AAAAAAAAAMk/uYfozYo4Leg/s1600/3-XXX_0189_Chris_Foss_Lift_Off.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600046208967567458" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 233px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-fDKQNtppK1I/TbdcW1NI6GI/AAAAAAAAAMk/uYfozYo4Leg/s320/3-XXX_0189_Chris_Foss_Lift_Off.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3PW8nNIjJBI/TbdcW9aaLDI/AAAAAAAAAMc/TIhExkTijEc/s1600/3-XXX_0169_Chris_Foss_Untitled.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600046211170708530" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 290px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-3PW8nNIjJBI/TbdcW9aaLDI/AAAAAAAAAMc/TIhExkTijEc/s320/3-XXX_0169_Chris_Foss_Untitled.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XjERUg-l1pw/TbdcWrJBk_I/AAAAAAAAAMU/a81QhMGv5zc/s1600/3-XXX_0154_Chris_Foss_Untitled.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600046206265955314" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 291px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-XjERUg-l1pw/TbdcWrJBk_I/AAAAAAAAAMU/a81QhMGv5zc/s320/3-XXX_0154_Chris_Foss_Untitled.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DWG1AEtBuKA/TbdcWgbTAhI/AAAAAAAAAMM/k6bqv4PrVss/s1600/02%2BCHRIS%2BFOSS%2B-%2BTHE%2BPLANET%2BOF%2BTHE%2BDYING%2BSUN.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600046203389805074" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 229px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-DWG1AEtBuKA/TbdcWgbTAhI/AAAAAAAAAMM/k6bqv4PrVss/s320/02%2BCHRIS%2BFOSS%2B-%2BTHE%2BPLANET%2BOF%2BTHE%2BDYING%2BSUN.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-yTkqDO3EMPM/TbdcWXP4r3I/AAAAAAAAAME/FrXHneZEdJI/s1600/1.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600046200926023538" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 239px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-yTkqDO3EMPM/TbdcWXP4r3I/AAAAAAAAAME/FrXHneZEdJI/s320/1.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7163574015995121209?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7163574015995121209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/04/pobudzanie-wyobrazni-hard-sf.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7163574015995121209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7163574015995121209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/04/pobudzanie-wyobrazni-hard-sf.html' title='Pobudzanie wyobraźni - Hard SF'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-wrZjfyisrFc/Tbdc1PuajUI/AAAAAAAAAM0/jyAULHcrMv4/s72-c/XXX_0155_Chris_Foss_Meteorite_Harvester.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-8340606603398333361</id><published>2011-01-02T10:06:00.002+01:00</published><updated>2011-01-02T10:20:17.865+01:00</updated><title type='text'>Nowy kontroler do konsol - brak kontrolera</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Witam w nowym roku. Nie będę robił podsumowania bo specjalnie nie ma czego. Zresztą inni lepiej rozeznani i bardziej rozpoznawalni już to zrobili. Jedyne co dodam to to że ilość rozegranych sesji i przeczytanych książek wzrasta co jest zgodne z zeszłorocznymi obserwacjami i dobrze rokuje na przyszłość. Na tapecie stare dobre AD&amp;amp;D 2ed, skończona mini kampania i następna w toku. Biblioteczka rozrosła się o kilka nowych podręczników i miejsca zaczyna brakować. W tym roku zrobiłem mały flashback i zacząłem czytać stare numery MiMa i Portala. Polecam, niesamowite wrażenie dla każdego trolla tetryka. najlepszy jest dział nowości i zapowiedzi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Wracając do tematu. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem konsoli. Odwieczne pytanie Xbox czy PS3, jak na razie pozostaje bez odpowiedzi. Jednakże przeszukując sieć natknąłem się na ponizszy filmik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object style="font-family: verdana;" width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/p2qlHoxPioM?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/p2qlHoxPioM?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;To jest to. Jeżeli puścimy wodze wyobraźni (to nie powinno być zbyt trudne w końcu mamy w tym wprawę) wrzucimy tam jakieś ładne podziemia. MG tworzy scenariusz w domu wrzuca na płytkę  i przekazuje graczom. Siedzimy w domku i robimy eksplorację rozmawiamy z NPC-ami, bijemy się w realu. Dla mnie wypas. pamiętam jak kilkanaście lat temu zastanawialiśmy się na virtualami, jak to będzie wyglądało i działało i ile czasu jeszcze zajmie dojście to takiej technologi. Może nie jest to pełen virtual, ale dla mnie wystarczy na dzień dzisiejszy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-8340606603398333361?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/8340606603398333361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/01/nowy-kontroler-do-konsol-brak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8340606603398333361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8340606603398333361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2011/01/nowy-kontroler-do-konsol-brak.html' title='Nowy kontroler do konsol - brak kontrolera'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1000318665044793585</id><published>2010-12-06T13:12:00.002+01:00</published><updated>2010-12-06T13:22:39.679+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Netrunner'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TPzVbYJq7eI/AAAAAAAAAK0/JsL9GV2Bi5s/s1600/troll.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 194px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TPzVbYJq7eI/AAAAAAAAAK0/JsL9GV2Bi5s/s200/troll.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547543507329805794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dawno już nie bylo nic z Netrunnera. Dzisiaj skromnie ale jak to mowią nie liczy się ilosć lecz jakosć. Oto &lt;a href="http://penetratorscavengerteam.blogspot.com/"&gt;link&lt;/a&gt; do bloga grupy zapaleńcow lubujących się w penetracji dziwnych miejsc. Wydaje mi się, że znajdziecie tam sporo inspiracji do waszych sesji w klimacie CP lub Cthulhu. Milego oglądania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1000318665044793585?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1000318665044793585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/12/dawno-juz-nie-bylo-nic-z-netrunnera.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1000318665044793585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1000318665044793585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/12/dawno-juz-nie-bylo-nic-z-netrunnera.html' title=''/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TPzVbYJq7eI/AAAAAAAAAK0/JsL9GV2Bi5s/s72-c/troll.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-8244090274443252494</id><published>2010-11-28T00:48:00.000+01:00</published><updated>2010-11-28T00:49:39.242+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>KB# 16 Odbicie autora</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana;"&gt;Kiedy dzisiaj przeglądam stare zeszyty ze scenariuszami to zastanawiam się jak  kiedyś mogłem napisać te wszystkie teksty. Najwyraźniej jednak mogłem. To tylko uświadamia mi jak zmieniał się mój styl i warsztat. Bo ze scenariuszami jak z książką, są zwierciadlanym odbiciem autora. To jaki będzie scenariusz, zależy przede wszystkim od naszej pomysłowości  i  techniki/warsztatu. Część z nas specjalizować się będzie kryminałach, inni w intrygach  a jeszcze inni heroicznych wyprawach. Nasze przygody zapiszemy w postaci opowiadania które krok po kroku opisze wydarzenia i ich otocznie bez miejsca na improwizację, lub w krótkich punktach zaznaczających tylko ważne epizody, dających pole do popisu tworzenia fabuły na bieżąco. Czasami sam zapis i podział scenariusza może mieć wpływ na to jak gracze i prowadzący go odbierają. Na przykład gdy prowadziłem gwiezdne wojny wszytko wyraźnie dzieliłem na epizody. W pewien sposób przyczyniało się to do intuicyjnego przypisania wydarzeń do sagi filmowej a co za tym idzie  podkreśleniu klimatu. Technika tworzenia scenariuszy jest cechą czysto nabytą, kształtowaną przez czas, doświadczenie oraz własne potrzeby. Możemy ją doprowadzić do perfekcji ale ostateczny błysk przygody zależeć będzie od pomysłowości. Niestety jest ona rzeczą wrodzoną i jej brak ciężko jest zastąpić. Owszem z czasem uczymy się korzystać z pewnych schematów w celu stworzenia rdzenia przygody. Czerpiemy z doświadczeń poprzedników modelując je do własnych potrze, ale ten ostateczny błysk, szlif  wynikać będzie z własnej wewnętrznej pomysłowości.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana;"&gt;I na koniec ostatnia rzecz. Dlaczego często mamy problemy z poprowadzeniem gotowych przygód? Bo są skonstruowane inaczej niż my byśmy to zrobili. Zdarzenia w nich zawarte nie są dla nas intuicyjne co w efekcie przekłada się na jakość poprowadzonej sesji. Jest takie powiedzenie: „ Jeżeli przeczytałeś gotowy scenariusz i nie potrafisz go poprowadzić to przeczytaj go jeszcze raz i zrób notatki. Jeżeli to nie pomogło to napisz go sam od początku”.  &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-8244090274443252494?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/8244090274443252494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/11/kb-16-odbicie-autora.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8244090274443252494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8244090274443252494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/11/kb-16-odbicie-autora.html' title='KB# 16 Odbicie autora'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-2123167233105098414</id><published>2010-10-06T08:57:00.008+02:00</published><updated>2010-10-06T09:39:32.670+02:00</updated><title type='text'>Mroczna strona Powstania Warszawskiego - Prawda po latach</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Do tego wpisu skłoniła mnie wypowiedź Pana Generała Zbigniewa Ścibor-Rylskiego, prezesa Związku Powstańców Warszawskich. Podczas odsłonięcia pomnika Poległych, Zamordowanych oraz Wypędzonych Mieszkańców Warszawy, w której to przeprasza mieszkańców miasta za cierpienia jakie im zgotowano. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Moje pokolenie należy do tych którym przez lata wpajano jak bohaterskim czynem był zryw powstańczy Warszawy. W tamtych czasach nikt nie mówił o &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;bez sensowności&lt;/span&gt; jego wybuchu i &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;konsekwencjach&lt;/span&gt; jakie poniosło miasto, kultura a nawet przyszłe Państwo Polskie. Nikt nie wspominał nam o tym w jaki sposób &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;główno&lt;/span&gt; dowodzący &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;podjęli&lt;/span&gt; decyzje o wydaniu rozkazu i co im przyświecało. W latach &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;PRLu&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;zarówno&lt;/span&gt; władzom polskim jak i narodowi nie było na rękę mówienie prawdy o powstaniu. Jedni przekuli klęskę w legendę a drudzy nie prostowali kłamstwa skutecznie odwracając w ten sposób uwagę od faktów historycznych. Do mnie prawda &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;zaczęła&lt;/span&gt; docierać &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;stopniowo&lt;/span&gt;. Jak to &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;mówią&lt;/span&gt; człowiek zaczyna rozumieć niektóre ze sprawy wraz z wiekiem. Ostatni natrafiłem na ciekawą publikację ludzi nie bojących się powiedzenia prawdy prosto w twarz. W ten sposób powstała książka pokazująca wszystkie &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;aspekty&lt;/span&gt; powstania bez obwijania w całą ta &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;martylologiczną&lt;/span&gt; bawełnę. Uprzedzam, że jest to obszerny materiał, ale warto &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;przy najmniej&lt;/span&gt; przeczytać początek i kilka wspomnień z tamtych czasów. &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;Książkę&lt;/span&gt; znajdziecie na &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.powstanie.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;TEJ&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; stronie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Polecam fragment który sam ostatnio przeczytałem. Nie jest to opowiadanie &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;fantastyczne&lt;/span&gt; ani szkic przygody RPG lub zapis z sesji chociaż mógłby być każdym z tych trzech. To są prawdziwe wspomnienia z tamtych dni. Wspomnienia pana Antoniego &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;Czarkawsiego&lt;/span&gt; zatytułowane "&lt;br /&gt;O czterech mężczyznach co przeżyli rozstrzelanie i ukrywali się w&lt;br /&gt;gruzach od początku sierpnia do 26 listopada 1944" [strona 279]. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Chciałbym napisać, że życzę miłej &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;lektury&lt;/span&gt; ale nie jest ona miła. Ja przeżywam tą publikację z jednej strony jako człowiek patrzący na masakrę ludności a &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;drugiej&lt;/span&gt; strony jako warszawiak widzący śmierć swojego miasta. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-2123167233105098414?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/2123167233105098414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/10/mroczna-strona-powstania-warszawskiego.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2123167233105098414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2123167233105098414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/10/mroczna-strona-powstania-warszawskiego.html' title='Mroczna strona Powstania Warszawskiego - Prawda po latach'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7125686967820415618</id><published>2010-09-24T12:07:00.001+02:00</published><updated>2010-09-24T12:09:15.570+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>KB #14 Religia = narzędzie</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;    Religia w RPG to dla mnie puste słowo. Schemat powielany od zarania dziejów tego hobby i co więcej czerpiący garściami z mitologii ziemskiej. Religia w grach fabularnych nie ma na celu umożliwienia graczom przeżywania doznań religijnych czy wręcz ich uduchowienia. Religia w RPG to narzędzie dla mistrza gry oraz dla producenta settingu.&lt;br /&gt;    Hierarchia kościołów, kultów, liczebność bóstw to tylko przykrywka mająca za zadanie koloryzować to narzędzie, które stanie się motorem wydarzeń targających wieloświatami. Odwiecznie powielany „odwieczny konflikt” pomiędzy bytem „A” i bytem „B” nadaje sens wędrówkom wielu graczy, którzy zaczynając od zwykłego trola i tak prędzej czy później ruszą na wielką krucjatę w imię jakiegoś bytu.&lt;br /&gt;Im więcej bożków tym bardziej barwny świat fantasy, tym więcej możliwości do stworzenia nowych „niezbędnych” dodatków opisujących cały ten zwierzyniec. W dzisiejszym konsumpcyjnym świecie nic nie powstaje z przypadku wszystko ma za zadanie być generatorem dla przyszłych zysków.&lt;br /&gt;    No właśnie. Piszę tu o światach fantasy a co z wszechświatami opierającymi się na cyberpunku lub rasowym SF. Wyłączając uniwersum WH40k to właściwie nie ma tam bogów. Czyżby? Fakt nie ma tam istot ponad materialnych, ich kościołów i hierarchii. W zamian za to powstały galaktyczne imperia i wszechmocne korporacje. Teraz to na ich zlecenie wykonujemy zadania. W świecie przyszłości to one stały się narzędziem.&lt;br /&gt;    Jeszcze mała refleksja na koniec. W RPG jak i w naszym realnym życiu im więcej nauki, techniki i „naukowego” uświadomienia społeczeństwa tym mniej miejsca na religię.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7125686967820415618?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7125686967820415618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/kb-14-religia-narzedzie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7125686967820415618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7125686967820415618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/kb-14-religia-narzedzie.html' title='KB #14 Religia = narzędzie'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-2964877658625897560</id><published>2010-09-15T14:47:00.006+02:00</published><updated>2010-09-15T15:10:09.013+02:00</updated><title type='text'>Dawno temu w Iłży</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jak zwykle czas minął a pamięć zawodzi. Tym razem wyleciała mi z głowy polska produkcja niezależna autorstwa i wykonania grupy rekonstrukcyjnej "Smocza Kompania". Wstępniak pozwolę sobie zacytować bezporednio ze &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.dawnotemuwilzy.pl/ofilmie"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;strony filmu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;"Dawno temu w Iłży" jest opowieścią przygodową, z elementami romansu rycerskiego, rozgrywającą się w XIII wiecznej Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastały mroczne czasy rozbicia dzielnicowego. Rozdarty wewnętrznymi konfliktami kraj, pogrążony jest w chaosie. Kochający wolność i niezależność Piotr zwany Waskiem, rycerz - rozbójnik zamieszkujący na zamku w Iłży, postanawia ożenić się z córką ruskiego kniazia. Układ ten ma zapewnić mu silnego sojusznika w walce z każdym, kto by chciał go sobie podporządkować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biskup krakowski - sędziwy dostojnik kościelny, uważa go za wichrzyciela i awanturnika, którego za wszelką cenę należy poskromić. Piotr jako jedyny odmówił złożenia mu hołdu lennego. Wysłanie przeciw niemu wojska nie przyniosło pożądanego rezultatu. Postanawia więc działać inaczej. Dowiedziawszy się o planowanym ślubie wysyła swojego najlepszego człowieka, który porywa młodą księżną, podczas podróży. Jej miejsce zajmuje zaś tajna agentka biskupa. Bezwzględna kobieta, której zadanie polega na wyeliminowaniu szlachcica z gry. Przypadek jednak sprawia, że młody rycerz Maćko, który eskortował kniaziównę, przeżywa napad na konwój i na własną rękę postanawia odbić księżną z rąk porywaczy. Kolejny, krwawy konflikt zbrojny wisi na włosku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film jest produkcją całkowicie offową, zrealizowaną, amatorskimi środkami, za bardzo skromny budżet, jednak jest fabułą o niespotykanym w kinie amatorskim rozmachu. Było to możliwe dzięki bezinteresownej pomocy i pasji wielu ludzi ze środowiska rekonstrukcyjnego, oraz spoza niego. Realizacja, od pierwszego klapsa, do ukończenia postprodukcji, trwała cztery i pół roku. &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/t5PMCV37_2o?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/t5PMCV37_2o?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo jeszcze mała &lt;strong&gt;&lt;a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8379632,Warszawiacy_nagrodzeni_w_Nowym_Jorku__Radom_ich_odrzucil.html"&gt;ciekawostka&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; na temat jak to polacy popierają polskie produkcje&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-2964877658625897560?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/2964877658625897560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/dawno-temu-w-izy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2964877658625897560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2964877658625897560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/dawno-temu-w-izy.html' title='Dawno temu w Iłży'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7926592921581466734</id><published>2010-09-08T14:07:00.018+02:00</published><updated>2010-09-08T14:38:17.205+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ilustracje'/><title type='text'>Pobudzanie wyobraźni</title><content type='html'>&lt;div&gt;Do tego wpisu zabierałem się juz od bardzo dawna. Niestety ogólnie znane powody przeszkodziły w pracy. Nawet jeden z tematów Karnawału Blogowego traktujący o grafice w podręcznikach nie przełamał barier, pomimo ogromnego zapału. Oryginalnie miało być o autorach grafik fantasy i SF. Niestety realia czasowe przekonały mnie do zamknięcia się w jednym autorze co nie jest takie złe bo pozostałych twórców mogę spróbować zaprezentować w innym czasie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Pozwólcie iż zacznę od autora który mimo nietypowej ekspresji stoi u mnie na pierwszym miejscu. Jego prace są całkowicie odmienne od tych jakie prezentują twórcy spod znaku TSRu lub WIzardów. Ostre kreski, większość prac czarno biała, lub w ciemnych tonacjach. Gro jego obrazów fantasy ilustruje podręczniki Warhammera. Na swoim kącie ma też kilka pozycji nawiązujących do prozy Lovecrafta i wiele kart to MGtG. To jego ilustarcje sprawiają jak postrzegam świat Warhammera, to własnie one nadają jemu ten niesamowity klimat cieni, zła czającego się na ich krawędzi oraz niepewnosci. Ian Miller, bo o nim mowa sprawiła, że spora część z nas uważa okładkę pierwszej polskiej edycji Warhammera za jedną z najlepszych jakie ujrzały światło dzienne. Nie widzę sensu do rozpisywania się tutaj o jego życiorysie, po prostu zajrzyjcie do &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ian_Miller_(illustrator)"&gt;&lt;strong&gt;Wikipedi&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;. Poniżej kilka prac charakterystycznych dla tego grafika&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeBp1ydxCI/AAAAAAAAAJ8/xFk3HMQBnug/s1600/Ian_Miller_-_Death_On_The_Reik.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514518824551826466" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 288px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeBp1ydxCI/AAAAAAAAAJ8/xFk3HMQBnug/s400/Ian_Miller_-_Death_On_The_Reik.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeCSsmQtRI/AAAAAAAAAKU/TwFUyXosqrQ/s1600/ian_miller_chaos_knight.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 283px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeCSsmQtRI/AAAAAAAAAKU/TwFUyXosqrQ/s400/ian_miller_chaos_knight.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514519526459356434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeCLr7228I/AAAAAAAAAKM/edi-1LWH94E/s1600/Gromenghast.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 274px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeCLr7228I/AAAAAAAAAKM/edi-1LWH94E/s400/Gromenghast.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514519406022417346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeCEgV40bI/AAAAAAAAAKE/X6tr56UFGPY/s1600/THD.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 329px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeCEgV40bI/AAAAAAAAAKE/X6tr56UFGPY/s400/THD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514519282651287986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7926592921581466734?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7926592921581466734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/pobudzenie-wyobrazni.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7926592921581466734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7926592921581466734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/pobudzenie-wyobrazni.html' title='Pobudzanie wyobraźni'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIeBp1ydxCI/AAAAAAAAAJ8/xFk3HMQBnug/s72-c/Ian_Miller_-_Death_On_The_Reik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-6387449672736408454</id><published>2010-09-04T22:18:00.004+02:00</published><updated>2010-09-04T22:39:46.480+02:00</updated><title type='text'>Ravenloft - gra planszowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIKuPXgXZaI/AAAAAAAAAJ0/W45IMUxcvAo/s1600/pic723775_md.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 115px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIKuPXgXZaI/AAAAAAAAAJ0/W45IMUxcvAo/s200/pic723775_md.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513160472885945762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;No dobra wakacje już za nami, najwyższa pora wrzucić kilka słów na sieć żeby ludzie nie pomyśleli że nie zyję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Dobra, jakiś czas temu na blogach pojawiło się info o pracach nad grą planszową w świecie Ravenloft. No i proszę czas zleciał i gra jest już dostępna w sklepach. Zawartość typowa dla produkcji za wielkiej wody czyli dużo kartoników plansz i figurek. Producent twierdzi że jest to pierwsza pozycja otwierająca całą linie oparta na jednej mechanice co pozwoli na mieszanie elementów. Szczegóły znajdziecie na &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/59946/dungeons-dragons-castle-ravenloft-board-game"&gt;BGG&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.blogger.com/BGG"&gt;.&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; Nasz szacowny REBEL ma ją w swojej ofercie, ale cena jest spora. Jeżeli wszystkie gry z serii mają tyle kosztować to nie wróżę jej zbytniej popularności w kraju nad Wisłą. W każdym bądź razie czekamy na pierwszego sponsora który zakupi ją do swojej kolekcji i podzieli się z nami większą ilością szczegółów.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-6387449672736408454?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/6387449672736408454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/ravenloft-gra-planszowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6387449672736408454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6387449672736408454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/09/ravenloft-gra-planszowa.html' title='Ravenloft - gra planszowa'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TIKuPXgXZaI/AAAAAAAAAJ0/W45IMUxcvAo/s72-c/pic723775_md.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1836633975203435103</id><published>2010-08-04T10:31:00.002+02:00</published><updated>2010-08-04T10:34:55.846+02:00</updated><title type='text'>To były piękne dni – GRUNWALD A.D. 1999-2000 cz.2</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TFkmGr4t_VI/AAAAAAAAAJk/-_q9SCHiqi8/s1600/battle-of-grunwald.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501470316111461714" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 200px; CURSOR: hand; HEIGHT: 150px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TFkmGr4t_VI/AAAAAAAAAJk/-_q9SCHiqi8/s200/battle-of-grunwald.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Minął rok i przyszedł czas wyjazdu na następny grunwald. Tym razem stawiłem się w obozie już trochę lepiej wyekwipowany. Ciągle jeszcze w leginsach, ale na nogach porządne buty a na grzbiecie płócienna koszula, plus kilka nowości w uzbrojeniu. Na ostatnią chwilę pożyczałem miecz od kolegi bo mój nie wytrzymał sparingu. Tak apropo pamiętajcie, że nie warto zastawiać się jedynką przed półtorakiem, zbijać, zbijać i jeszcze raz zbijać.&lt;br /&gt;Tak jak poprzednio zjawiliśmy się wieczorem i zrzuciliśmy swój sprzęt w obozie. O dziwo nie pamiętam, żeby wieczorem działo się coś wesołego lub interesującego, o przepraszam całą kopią udaliśmy się nad jeziorko i do kaplicy by jak to dawniej bywało w zwyczaju uczestniczyć w przygotowaniach naszego kolegi do ceremonii pasowania na rycerza. Generalnie zasnąłem wcześnie by rano wstać rześkim i wypoczętym. W sobotę z samego rana odbyła się ceremonia pasowania, trochę gadanie, przysięga i gratulacje. Potem przyjechał Alladyn z zamówionym towarem, czyli świeżutko kutymi mieczami. Pieniążki poszły z rączki do rączki a ja jak to zwykle mogłem się tylko poślinić. Kumpel przywiózł zamówione ciżemki, i niestety okazało się, że nie ma mojego numeru (głupi zamiast na grunwald powinienem się udać na spływ kajakowy). Na szczęście na tym, skończył się mój pech. Potem Razem z M. Wygnańskim (naszym rycerzem) poszliśmy na naradę przed bitwą. Stoję z boku słucham jak tu wielcy Panowie omawiają plany i nagle przychodzi mi wspomnienie Mistrza Zakonu, którego targałem rok wcześniej. Szepcze po cichu Maćkowi, jaka jest sprawa a on na to, że mam rację i żebym głośno sprawę wyłożył. Niewiele żem zwlekał i temat przedstawiłem, o dziwo Panowie Rycerze wysłuchali ciurę obozową, pokiwali głowami i ustalili, że do zabezpieczenia zwłok Wielkiego Mistrza zorganizuje się kilku giermków. Do bitwy zostało jeszcze trochę czasu, który poświęciłem na poszwędanie się po obozie. Im bliżej bitwy tym goręcej, zarówno w atmosferze jak i w powietrzu. Dostałem do klepania tarcze i uwaga po raz pierwszy wystąpiłem w telewizji. Walę młotem w kawał blachy, co by się wyprostowała a tu podchodzi do mnie ładna pani z mikrofonem i pyta co robię. Kurde trochę mnie trema zjadła i nie wyszło to zbyt dobrze, ale jak się dowiedziałem od sąsiada puścili w TVN. Tuz przed bitwą okazało się, że zaostrzyli wymogi opancerzenia i obydwie ręce muszą być chronione. Tym razem z pomocą przyszedł mi sam Jagieło, czyli J.Sz. i pożyczył łapowniczkę. Stoimy chorągwią w lesie i czekamy na rozkaz wymarszu a tu nagle okazuje się, że Krzyżacy nie maja dwóch nagich mieczy, co by je nam wręczyć. Nie pamiętam już, od kogo, ale dostałem polecenie „Leć do obozu, weź dwa miecze z tych co Alladyn przywiózł i zanieś je Krzyżakom.”. Miecze i Krzyżaków znalazłem, z tym, że ci drudzy byli po drugiej stronie pól Grunwaldu. Trochę się zdziwili, o co mi chodzi, ale po chwili wszystko było jasne, wiec spokojnie wróciłem w sam raz na wymarsz. Żar lał się z nieba. Ten co nie był to nie wie co to znaczy stać tam i gotować się na pełnym słońcu w pancerzu. Starliśmy szranki, i znów zgiełk, pot i adrenalina. Wtedy dowiedziałem się dlaczego należy słuchać rozkazów i trzymać szyk. Padł rozkaz cofnięcia się szeregiem. Zostałem z przodu w starciu z przeciwnikiem. Miecz, tarcza, miecz, tarcza i tak kilka razy. Kiedy zorientowałem się że nie mam swoich towarzyszy po bokach było już za późno. Doskoczył do mnie drugi przeciwnik. Pierwszego parowałem tarczą drugiego mieczem. Kiedy doskoczył do mnie trzeci Krzyżak sparowałem jego topór swoim hełmem. Chwała niebiosom, że trafił w łączenie gdzie miałem podwójną blachę. Odrzuciło mnie do tyłu i padłem na ziemię. Przyskoczył do mnie miecznik (sędzia) z pytaniem czy jestem cały, co oznacza że z boku musiało to wyglądać naprawdę nieciekawie. Po powrocie mogłem się chwalić kilku milimetrowym wgięciem hełmu, a kumple z podwórka kiwali z uznaniem głowami. Bitwa skończyła się trochę później. Przyznaję, że z pola zwlokłem się powłócząc nogami. Zatrzymywaliśmy się co kilka metrów bo ludzie chcieli robić sobie z nami zdjęcia. Przyznaję, że wpadło za to kilka złotych, bardzo szybko zamieniłem je na zgrzewkę oranżady, którą rozdaliśmy po chorągwi. Jak już wszyscy się ogarnęli przyjechała dostawa pieczonych świń zasponsorowanych przez jakąś firmę. I znowu zabaw trwała do późna. Rano dosiadłem się do ogniska, przy którym spałaszowałem resztkę świniny podgrzaną nad płomieniem. Zanim wyjechałem okazało się, że zostało sporo prochu i pakuł do hakownic. Niewiele myśląc wdrapaliśmy się na wieżę i zaczęliśmy ostrzeliwywać. Ładnie nam to wyszło bo po krótkim treningu ładowaliśmy hakownice na rozkaz po czym ogniomistrz po kolei odpalał je lontem tak że strzelały jedna za druga.( Tu mała uwaga żarzący się lont plus słoma równa się pożar.) Zabawa skończyła się po tym jak do akcji włączyła się mała bombarda wycelowana w naszym kierunku. Tym razem przeszkadzało to pewnej białogłowie i musieliśmy skończyć zabawę.&lt;br /&gt;Do domu wróciłem późnym popołudniem. Spotkałem jeszcze kumpli dzieląc się z nimi opowieściami z wyjazdu. Niestety kilka miesięcy później okazało się, że był to mój ostatni grunwald na tamte czas. Miecz i tarcza poszły na szafę a ciuchy do szuflady w oczekiwaniu na lepsze czasy, które może nadejdą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1836633975203435103?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1836633975203435103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/08/to-byy-piekne-dni-grunwald-ad-1999-2000.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1836633975203435103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1836633975203435103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/08/to-byy-piekne-dni-grunwald-ad-1999-2000.html' title='To były piękne dni – GRUNWALD A.D. 1999-2000 cz.2'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TFkmGr4t_VI/AAAAAAAAAJk/-_q9SCHiqi8/s72-c/battle-of-grunwald.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-6332508660685485919</id><published>2010-07-16T13:10:00.002+02:00</published><updated>2010-07-16T15:03:17.876+02:00</updated><title type='text'>To były piękne dni – GRUNWALD A.D.  1999-2000 cz.1</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TEA-g7st2PI/AAAAAAAAAJc/9k272WYtGvU/s1600/grunwald01.jpeg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494460280893987058" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 200px; CURSOR: hand; HEIGHT: 150px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TEA-g7st2PI/AAAAAAAAAJc/9k272WYtGvU/s200/grunwald01.jpeg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;To nie będzie rys historyczny, jeśli chcecie dowiedzieć się o faktach to sięgnijcie po prace historyków. To po prostu krótkie wspomnienie o tym jak dostaliśmy psią wartę, o strzelaniu z bombardy o 5 nad ranem i o tym jak targaliśmy Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego (wielkiego z tytułu i wagi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy miecz kupiłem pod koniec liceum. Trzymałem go pod materacem i trenowałem poza domem. Sprawa wydała się po tym jak razem z kolegą urządziliśmy sobie trening podczas szkolnej przerwy. Ktoś zadzwonił do rodziców i miałem niezły kocioł, ale jak to mówią, co nas nie zabije wzmacnia nas.&lt;br /&gt;Do „Bractwa Miecza i Kuszy” przystąpiłem gdzieś tak na pierwszym roku studiów. Regularne treningi, zaprawa i multum informacji na temat sprzętu i obyczajów. Wtedy sporo rzeczy robiło się samemu z tego co było dostępne. Oczywiście, kto miał pieniądze ten miał lepszy sprzęt Na szczęście w tamtych czasach jakoś przechodziły „glany” i „rajtuzy”. Na pierwszy grunwald pojechałem w 99r. Bractwo zorganizowało autokar i wesołą kompanią zapakowaliśmy się do niego. Wiecie, największy ubaw miałem zawsze jadąc komunikacją publiczną wioząc ze sobą pełny ekwipunek. Tu sterczał miecz, tam tarcza, na plecaku przypięty hełm. Jakoś zawsze było wolne miejsce. No, ale wracając do sedna. Gdy dotarliśmy na miejsce obóz już stał. Przebraliśmy się w obozowe stroje i zaczęliśmy wczuwać się w klimat. Nie ukrywam, że jako świeża osoba nie miałem tam zbyt wielu znajomych, ale z godziny na godzinę jakoś poszło. Rycerz, w kopi którego służyłem, przydzielił mnie i koledze, notabene obecnego dowódcę chorągwi mazowieckiej, psią wartę. Pan kazał, sługa musi. Godzinki jakoś zleciały a nam się spać za cholerę nie chciało. Nad ranem, a rano w lipcu robi się tak koło 0400, zgadaliśmy się z ekipą która obsługiwała bombardy. Niewiele myśląc wyciągnęliśmy jedną z nich na pobliski wzgórek i jazda strzelać na wiwat. Przy okazji dowiedziałem się jak to wesoło robi się proch strzelniczy do takiej zabawki, oraz że lepiej podczas strzału leżeć na ziemi z tyłu działa poza kątem 20 stopni patrząc od osi lufy. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i po kilku salwach pojawił się brodaty jegomości i dość wylewnie wytłumaczył dlaczego nie powinniśmy się dalej dobrze bawić. Bombardę trzeba było schować i znaleźć sobie nowe zajęcie. Na szczęście zmorzył mnie sen i obudziłem się kilka godzin później.&lt;br /&gt;Od rana panował gwar, przepraszam rano to już było. Od momentu, kiedy wszyscy wstali w obozie rozpoczął się gwar. Jak na komendę ludzie zaczęli szykować sprzęt. No i tu pojawił się problem, bo o ile załatwiłem sobie tarczę to brakowało mi ochrony prawej dłoni, w której dzierżyłem miecz. Na szczęście miecznik był łaskawy i dopuścił mnie do bitwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było piękne wyszliśmy w pole w zwartych kolumnach po jednej stronie my po drugiej ci, co walczyli pod Tannenbergiem. Tylko, dlaczego u nich wszyscy w ciężkiej płycie. Na szczęście nasza chorągiew dostała miano nieśmiertelnej do połowy bitwy, sami rozumiecie tak na wszelki wypadek, co by być w zgodzie z historią. Tego co się działo podczas bitwy nie potrafię opisać. Z daleka to tłum ludzi biegający mieczami i tarczami, w środku to prawdziwe emocje. Rozkazy dowódców, krzyki towarzyszy i wrogów. Oczy trzeba mieć wszędzie a sytuacja zmienia się z minuty na minutę. To nie jest jakiś tam pokaz na turnieju to prawdziwa bitwa.&lt;br /&gt;Dotarłem prawie do linii końcowej, jakoś tak wyszło, że dostałem cięci w brzuch. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Wracając z innymi poległymi kolegami zobaczyliśmy krzyżaka w pełnej zbroi proszącego o pomoc. Jakie było nasze zdziwienie gdy okazało się, że to sam Wielki Mistrz Zakonu. Nie pamiętam, jaka była tego przyczyna, ale biedak nie był w stanie sam zejść z pola. Koniec Końców zanieśliśmy go we czterech i złożyliśmy u stóp Jagieły. Co do tego „zanieśliśmy” to wyobraźcie sobie czterech wykończonych zbrojnych z ekwipunkiem, targających przez pół pola grunwaldzkiego bezwładnego faceta, tak na oko co najmniej 90kg w pełnej zbroi płytowej, to dopiero wyzwanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż resztę możecie sobie wyobrazić, zabawa, jedzenie itd. Noc spędziłem w autokarze rozłożony na czterech siedzeniach, i uwierzcie mi to była jedna z wygodniejszych miejscówek, w jakich spałem. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-6332508660685485919?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/6332508660685485919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/07/to-byy-piekne-dni-grunwald-ad-1999-2000.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6332508660685485919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6332508660685485919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/07/to-byy-piekne-dni-grunwald-ad-1999-2000.html' title='To były piękne dni – GRUNWALD A.D.  1999-2000 cz.1'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TEA-g7st2PI/AAAAAAAAAJc/9k272WYtGvU/s72-c/grunwald01.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-9019751957701806844</id><published>2010-07-12T12:16:00.003+02:00</published><updated>2010-07-12T12:23:54.921+02:00</updated><title type='text'>Wypalenie</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TDrsnNsG6XI/AAAAAAAAAJU/yNxOZjGv_Dg/s1600/wypalenie2.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TDrsnNsG6XI/AAAAAAAAAJU/yNxOZjGv_Dg/s200/wypalenie2.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492962853965457778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i stało się. Jeszcze niedawno cieszyłem się, że wracam do akcji a tu masz babo placek, pustka w głowie, zero pomysłów na coś, co warto poprowadzić. No, ale może od początku. Skończyliśmy kampanie „Miecz Dolin” i mimo wahań postanowiłem poprowadzić jedną z moich starych niedokończonych przygód. Pomysł na przygodę był fajny a i wcześniejszy bieg wydarzeń też prezentował się dość ciekawie. Początek był prosty, wystarczyło odgrzebać stare notatki i umiejętnie wpleść nową grupę w stary wątek. Musicie wiedzieć, że przygoda była pisana w miarę na bieżąco, co w efekcie doprowadziło mnie do momentu gdzie skończyły się stare zapiski i trzeba było zapełnić kartki od nowa. Wpierw było nieźle, pierwsze pomysły, spotkania, ładne przerywniki opisowe mające na celu wprowadzić trochę klimatu. Nawet trzymało się to kupy i nagle coś się załamało. Drużyna zawaliła scenariusz i stanęła w martwym punkcie. Musiałem improwizować tak żeby ich nie zabić i jednocześnie żeby wszystko wyszło w miarę naturalnie. Udało się, ale zaraz powstało pytanie, co dalej. Główny wątek wymusza jakby zrobienie tego, co już zaplanowałem tylko, że możliwości drużyny oraz jej pomysłowość raczej nie wskazują na to by dali sobie z tym radę. Ktoś powie nie pierwszy i nie ostatni raz, błahostka. Jasne, też tak sobie pomyślałem, ale jak przyszło do pisania to mina mi zrzedła, bo jak to śpiewała Kasia Nosowska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; „ Herbata stygnie zapada zmrok a pod piórem ciągle nic&lt;br /&gt;Obowiązek, obowiązkiem jest piosenka musi posiadać tekst…”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego bym nie napisał to zaraz pojawiają się słowa typu: to już było, to bez sensu, naiwne, śmieszne, nie profesjonalne. Ile razy można zabijać złego czarodzieja, pokonywać bestie wszelakie, ratować świat z opresji o pomniejszych królestwach już nie wspominając lub eksplorować kilometry podziemi - prosto, prawo lewo, komnata, smok, komnata, korytarz. No rzesz kurde totalna niemoc. Ja rozumiem, że można się wypalić w pracy, ale w pisaniu scenariuszy. Kilka lat temu zaśmiałbym się takiemu MG w twarz twierdząc, że mnie nic takiego nie spotka. A jednak, myliłem się. Nie pozostaje chyba nic innego jak otworzyć jeden z pierwszych numerów MiMa i przeprosić się z losowym generatorem przygód, a nóż widelec coś z tego wyjdzie. Ech na co to mi przyszło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-9019751957701806844?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/9019751957701806844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/07/wypalenie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/9019751957701806844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/9019751957701806844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/07/wypalenie.html' title='Wypalenie'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TDrsnNsG6XI/AAAAAAAAAJU/yNxOZjGv_Dg/s72-c/wypalenie2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4028318513062092097</id><published>2010-06-08T15:59:00.005+02:00</published><updated>2010-06-08T16:10:53.247+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>Kup Pan dodatek...</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TA5NergwQKI/AAAAAAAAAJM/LhY3M24SvYQ/s1600/carnival.jpg"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480402986027991202" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 125px; CURSOR: hand; HEIGHT: 120px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TA5NergwQKI/AAAAAAAAAJM/LhY3M24SvYQ/s200/carnival.jpg" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dodatki. Nigdy nie zapomnę 8 numeru MiMa wraz z jego listą dodatków do AD&amp;amp;D2ed. Wtedy w czasach szkoły średniej, kiedy jeszcze entuzjazm wraz z fascynacją były silniejsze od rozsądku i fachowego podejścia do sprawy, człowiek łykał wszystko, co zobaczył na półkach. Nie, stop, bzdura. Łykałby gdyby miał pieniądze, co oznacza, że wszystko kończyło się na oglądaniu, wzdychaniu i jednym góra dwóm podręcznikom rocznie. Wtedy każdy podręcznik, dodatek był wspaniały. Wiecie, dlaczego? Bo z reguły był poza zasięgiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzę dodatki dzisiaj? Jest to zło konieczne. Zło, bo czuję się żywicielem zasilającym wydawnictwa życiodajną energią w postaci kasy. Konieczne, bo bez nich linie wydawnicze padają a systemy odchodzą w zapomnienie. Jedne szybciej inne nie, w zależności jak mocno zdołały zakotwiczyć się w naszym realnym świecie. Bardzo często pozycje, które ukazują się zaraz po wydaniu podstawki są jeszcze dość sensowne i swoją treścią zaspokajają nawet najbardziej wymagających graczy-czytelników. A to dostajemy wzbogacone/zaawansowane zasady walki/magii, poznajemy bardziej szczegółowo świat i jego główne ludy lub jako MG zaopatrujemy się w pakiet potworów a graczy wysyłamy na zakupy nowego sprzętu. W tym momencie można przytoczyć przysłowie „Im dalej w las tym ciemniej” no, bo ile razy można opisywać to samo? Jak chore potwory może wygenerować umysł autora? W jak niesamowite zabawki możemy wyposażyć naszych bohaterów. Otóż można, a przykładem tego są półki sklepowe uginające się pod ciężarem tego zła koniecznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego kupujemy dodatki? Ponieważ:&lt;br /&gt;- jesteśmy leniwi&lt;br /&gt;- nie mamy czasu&lt;br /&gt;- oczekujemy spójnych, zbalansowanych i sprawdzonych zasad&lt;br /&gt;- po prostu lubimy dodatki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- .................&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby ktoś mnie zapytał z jakich dodatków z mojej półki jestem zadowolony to TOP FIVE wyglądał by następująco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. West and Games Star Wars D6 „Galaxy Guide No. 6 - Tramp Freighters” – Za naprawdę świetne i zbalansowane zasady budowy, rozbudowy, modyfikacji i naprawy statków kosmicznych. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;2. Games Workshop &amp;amp; MAG Warhammer „Midelhaim, miasto białego wilka” – Świetna pozycja typu opis lokacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. TSR „Forgotten Realms Atlas Printed”- Te mapy są po prostu wspaniałe. Nie są kolorowe, nie mają wodotrysków jak współczesne publikacje, ale jak dla mnie kryje się w nich stara magia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Palladium „Arms and Equipment” – Nie grałem w ten system a podręcznik kupiłem tylko i wyłącznie dla jego zawartości. To 100% pigułka opisującą niezliczoną ilość broni, pancerzy i fortyfikacji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. West and Games Star Wars D6 „Imperial Sourcebook” – Generalnie WEG należało do nielicznych firm których większość dodatków była esencją informacji bez zbędnej paplaniny. Fakt, ze mieli ułatwioną sprawę bo przelewali na papier coś co już istniało w filmie lub książce, ale mimo to był to kawał dobrej roboty a „Imperial Sourcebook” to jeden z lepszych przykładów. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4028318513062092097?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4028318513062092097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/06/kup-pan-dodatek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4028318513062092097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4028318513062092097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/06/kup-pan-dodatek.html' title='Kup Pan dodatek...'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/TA5NergwQKI/AAAAAAAAAJM/LhY3M24SvYQ/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-8294957998077956261</id><published>2010-04-22T10:01:00.003+02:00</published><updated>2010-04-22T10:07:26.536+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Puszka Pandory'/><title type='text'>Puszka Pandory#2 Trolowy Most</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S9AC2LVVOMI/AAAAAAAAAJE/yDAoJHRrmZY/s1600/Puszka+Pandory.bmp"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462869477778864322" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 150px; CURSOR: hand; HEIGHT: 200px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S9AC2LVVOMI/AAAAAAAAAJE/yDAoJHRrmZY/s200/Puszka+Pandory.bmp" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Pytacie o spotkanie na drodze? Pierwsze co przychodzi mi do głowy to wspomnienie z jednej sesji podczas której drużyna musiała przedostać się przez most pilnowany przez trolla. Mówicie, że to już było. Sam most i troll pewnie tak, ale wydarzenie już nie koniecznie, posłuchajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygoda rozgrywała się w ForgottenRealms, mechanika AD&amp;amp;D 2ed.W trakcie rozwiązywania zagadki drużyna musiała dostać się do wzgórz położonych poza obszarem miasta. Pech chciał, że jedyna droga prowadziła przez most pilnowany przez trolla zbierającego myto. Już sam ten fakt był lekko dziwny, bo troll nie był typowym przedstawicielem tej rasy w rozgrywanym uniwersum. Skąpa drużyna ani myślała zapłacić i wdała się w dyskusję, która z każdą chwilą zaczęła być coraz bardziej emocjonalna. Nerwowy ruch trolla, elf nie wytrzymuje i wypuszcza strzałę w kierunku oponenta. Strzała dosięga wściekłego trolla raniąc go powierzchownie i upuszczając kilka kropel krwi. W tym momencie czas jakby się zatrzymał. Przerażenie gracze zastygają w bezruchu czekając na reakcję olbrzymiego stwora uzbrojonego w młot do wbijania pali mostowych. Troll spojrzał na swoją krew, jego twarz zastygała w zdumieniu, a następnie z gardła wyrwał się ryk MAMOOOOOOOOOO, ONI MNIE BIJĄ!!!!. Gracze zdębieli, ich umysły zaczęły kombinować i snuć przypuszczenia, co do tego, co zaraz nastąpi, a wszystko to w mniej niż minutę gry. Chwilę potem spod mostu wyłoniła się mama trolla. Większa, rozwścieczona, ubrana w fartuch kuchenny i uzbrojona w chochlę. „O wy łajdaki, bandyci” – zaczęła – „Synka mi będziecie bić dranie jedne”. Co się będę rozpisywał, sami najlepiej wiecie jak wygląda matka goniąca łobuzów którzy robią krzywdę jej synkowi. Bohaterowie nie myśleli, po prostu rzucili się do panicznej ucieczki (na ich szczęście w kierunku właściwego brzegu). Ostatni w szeregu oberwali chochlą po plecach a donośny głos mamy trolla niósł się za nimi jeszcze przez dłuższy czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ot nietypowe spotkanie na drodze. Gracze napotykają przeciwnika, który swoją posturą i uzbrojeniem budzi respekt. Rosnące napięcie dodaje smaczku spotkania. Jeden niepewny ruch, błędna decyzja i drużyna staje przed widmem ciężkiego pojedynku, z którego nie wszyscy wyjdą cało. Mimo napięcia, niepewności i dodatkowej groźby w postaci drugiego, straszniejszego trolla, całość kończy się komicznie.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-8294957998077956261?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/8294957998077956261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/puszka-pandory2-trolowy-most.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8294957998077956261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8294957998077956261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/puszka-pandory2-trolowy-most.html' title='Puszka Pandory#2 Trolowy Most'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S9AC2LVVOMI/AAAAAAAAAJE/yDAoJHRrmZY/s72-c/Puszka+Pandory.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1865347872213084725</id><published>2010-04-20T22:24:00.005+02:00</published><updated>2010-04-20T23:24:34.054+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rzut Okiem'/><title type='text'>Rzut okiem #4 Savage Worlds PL</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;To chyba mój pierwszy zakup w przedsprzedaży. Paczuszka dotarła w poniedziałek i nie bacząc na obłożenie pracą sprawdziłem jej zawartość.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZeU2JQmIAXo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ZeU2JQmIAXo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jak sami widzicie zdecydowałem się na wydanie limitowane. Oprócz podręcznika podstawowego otrzymałem kostkę d6 z wygrawerowanymi symbolami kart, dwa arkusiki ze znacznikami, wkładkę na kredowym papierze z przygodą, kilka kart postaci oraz talie kart, całośc zapakowana w zgrabne pudełko kartonowe, czyli całkiem sporo jak na kwotę która musiałem zapłacić. A jak to wszytko wygląda?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Sawage Worlds znałem wcześniej tylko z ogólnego opisu co zaowocowało zdziwieniem na format A5 w jakim ukazała się ta publikacja.  Książka została wydana na grubym papierze w pełnym kolorze. Całość jest porządnie klejona i nic nie wskazuje na to, że książka miało by się zaraz rozkleić jak to bywało w przeszłości polskiego rynku wydawniczego. Ilustracje są dość zróżnicowane jakościowo i ogólnie sklasyfikował bym je jako średnie. Układ podręcznika jest jakby to powiedzieć standardowy i czytelny - wstęp do sytemu, tworzenie postaci, sprzęt, zasady, prowadzenie gry, przeciwnicy i potwory, materiały dodatkowe.  Już po kilku chwilach doceniłem kompaktowość książki, dobrze leży w dłoni i można ją łatwo upchnąć w dowolnej torbie/plecaku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Czarno-biała broszurka to kilku stronicowy zeszycik po części poświęcony specyfice światów fantasy oraz prezentujący przygodę na czarnym lądzie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Kość d6 z Q-workshop to miły dodatek który nie wymaga komentarza.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;No i na koniec talia kart służąca do szybkiego określania inicjatywy i dowolnego innego zastosowania jakie znajdą dla niej gracze. Karty są dość duże, w pełnym kolorze i błyszczące. na rewersie znajdziecie logo SW natomiast atuty awersów pokazują postacie przeniesione z podręcznika.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jak to mówią nie ma róży bez kolców. Mam dwie uwagi do wydawnictwa Gramel.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Po pierwsze to w jaki sposób zabezpieczono produkt podczas wysyłki. Wszyscy wiemy jak pracują firmy kurierskie/pocztowe. Zapakowanie Pudełka z gra tylko w papier pakowny bez żadnego usztywnienia i zabezpieczenia to brak rozwagi i ryzykanctwo. Kartonowe pudełko w hurcie kosztuje mniej niż 1 PLN. Wolał bym zapłacić tą jedną złotówkę więcej i mieć gwarancję, że otrzymam nieuszkodzony produkt co&lt;span style="font-size:100%;"&gt; niestety sienie stało w moim przypadku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;font-size:100%;"&gt;Po drugie talia kart została albo zbyt szybko wysztancowana, albo źle wykonano nadruk, czego efektem są ubytki grafiki na krawędziach rewersu. Owszem można to podciągnąć pod zamierzone podniszczenie karty ale jest to raczej błąd w sztuce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S84WdCpjx6I/AAAAAAAAAI8/WxMrkNTdZkA/s1600/IMG_0561.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S84WdCpjx6I/AAAAAAAAAI8/WxMrkNTdZkA/s320/IMG_0561.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462328086230189986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Całość wydania muszę ocenić bardzo pozytywnie, i dwa uchybienia niewiele tu mogą zamącić.&lt;br /&gt;Dobra jakość, niska cena, łatwa mechanika mają dużą szanse zawojowania polskiego rynku wydawniczego i dodatkowo przyciągnąć nowych graczy do naszego hobby. No bo kto się będzie długo zastanawiał nad podręcznikiem kosztującym  trzydzieści parę złotych.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1865347872213084725?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1865347872213084725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/rzut-okiem-4-savage-worlds-pl.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1865347872213084725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1865347872213084725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/rzut-okiem-4-savage-worlds-pl.html' title='Rzut okiem #4 Savage Worlds PL'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S84WdCpjx6I/AAAAAAAAAI8/WxMrkNTdZkA/s72-c/IMG_0561.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7433034406575550146</id><published>2010-04-06T22:06:00.005+02:00</published><updated>2010-04-06T22:38:35.919+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rzut Okiem'/><title type='text'>Rzut okiem #3</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Kiedyś, kiedy stałem na początku swojej kariery RPGowca postanowiłem sięgnąć głębiej w tematykę fantasy i lekko zmienić swoje zainteresowania w zakresie literatury. Na szczęście zmiana była kosmetyczna, można by rzec, że był to następny krok w rozwoju młodego(wtedy jeszcze) człowieka z niecodziennymi zainteresowaniami.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Na szczęście w bezpośredniej odległości od mojej szkoły ulokowała się księgarnia "Antykwariat'. I wierzcie mi, że nie była to byle jaka księgarnia. W tamtym okresie należała do grupy kilku miejsc gdzie można było nabyć MiMa i kostki d10. Tu muszę zwrócić uwagę młodszych czytelników, że zaopatrzenie się w kostki inne niż d6 nie należało do zadań najłatwiejszych. Ba przypominam sobie nawet okres gdy kości były deficytowe i jedynym co można było nabyć były d10-ki które po pewnym czasie zaczynały się "łuszczyć".  W każdym bądź razie była to dość ważna chwila, i wyborowi jakiego wtedy dokonałem zawdzięczam prawdopodobnie lata grania w AD&amp;amp;D. Spytacie o co chodzi. Otóż stałem sobie przed półką z książkami, w jednej dłoni ściskając pierwszy tom kronik Dragonlance a w drugiej "Koło Czasu" Jordana. Nad wyborem zaważyła okładka Larego E. i od tego momentu w mojej głowie pojawiły się takie nazwy jak TSR, AD&amp;amp;D, co w krótkim czasie skończyło się zakupem PHB i DMG do drugiej edycji. I znów można by rzec, że to właśnie od Dragonlanca zaczęła się moja przygoda z szerokim światem gier fabularnych który do tej pory zamykał się w Kryształach Czasu. Niestety pierwszą sesje w tym setingu zagrałem dopiero kilka lat później i mimo wielkiej sympatii do świata nie utrzymał się on wśród moich znajomych, ot taki mały epizod. W każdym bądź razie po wielu długich latach udało mi się wejść w posiadanie podstawki w notabene bardzo dobrym stanie i za małe pieniądze. Pozwólcie, że pokrótce przedstawię zawartość tej pozycji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;object width="640" height="505"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9DBtpk0NLYs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9DBtpk0NLYs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="505"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam te mapki szkicowane chyba ołówkiem lub rysikiem, te wszystkie detale. Takie same spotkałem jeszcze tylko raz w atlasie ForgottenRealms&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7433034406575550146?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7433034406575550146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/rzut-okiem-3.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7433034406575550146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7433034406575550146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/rzut-okiem-3.html' title='Rzut okiem #3'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-289678676462155788</id><published>2010-04-06T09:37:00.012+02:00</published><updated>2010-04-06T22:37:35.556+02:00</updated><title type='text'>Kup Pan Świat ......</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S7rqt1G3iGI/AAAAAAAAAI0/Yg1jKhg45-o/s1600/PALEC-BOZY-1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456931971583674466" style="float: left; margin: 0px 10px 10px 0px; width: 132px; height: 105px;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S7rqt1G3iGI/AAAAAAAAAI0/Yg1jKhg45-o/s200/PALEC-BOZY-1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:verdana;" &gt;Poświąteczne przeglądanie Allegro w poszukiwaniu podręczników które mogły by zasilić moją kolekcję skończyło się fiaskiem, zresztą coraz rzadziej można tam znaleźć coś ciekawego. W końcu będę musiał przerzucić się na eBay-a. Fiasko? Może jednak nie do końca. Otóż w dziale Gry Fabularna natrafiłem na następujące ogłoszenie:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-size:85%;" &gt;Zapraszamy do skorzystania z naszej niezwykłej, jedynej w swoim rodzaju oferty. Zapewniamy szeroką gamę usług związanych z tworzeniem alternatywnych rzeczywistości, światów i kompletnych uniwersów gry we wszystkich znanych odmianach fantastyki i Sci-Fi. To zupełnie innowacyjna gałąź ciężkiego przemysłu w Polsce, w której jesteśmy pionierami. Można u nas zamówić stworzenie całego Świata (płaskiego lub globu) z okolicznymi ciałami niebieskimi, pojedynczego kontynentu, krainy czy nawet niewielkiej okolicy potrzebnej do pojedynczego scenariusza (np. miasto portowe). Wybór ten determinuje w sposób oczywisty stopień szczegółowości opisu tworzonej rzeczywistości. Opis konstruowanego Świata jest uniwersalny, tak by można było go zastosować do różnych systemów RPG lub wykorzystać w inny sposób. Jednocześnie sposób opisu umożliwia łatwą adaptację do mechaniki danego systemu RPG i stworzenia koniecznych statystyk.&lt;br /&gt;Zamówienie obejmuje:- kompletny opis tworzonego Świata mieszczący się na 30 stronach A4 znormalizowanego maszynopisu (ok. 1800 znaków na stronie, Times New Roman, 12 pkt.) zawierający uwarunkowania geograficzne, opis najważniejszych cywilizacji, ras, państw, grup społecznych wraz z opisem poziomu technologicznego i systemów magicznych, bestiariuszem, opisem flory i fauny różnych regionów. - opisy przykładowych postaci graczy oraz scenariuszy, - możliwe drogi rozwoju i rozbudowy Świata,- wszelkie pozostałe kwestie, realizowane na życzenie klienta, które związane są z szeroko pojętym &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Worldbuilding" target="blank_" xloc="273" yloc="2076"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-size:85%;" &gt;światotwórstwem&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-size:85%;" &gt;.&lt;br /&gt;Po złożeniu zamówienia skontaktujemy się z Tobą drogą elektroniczną w celu specyfikacji zamówienia. Zamówienie jest realizowane w ciągu 7 dni roboczych od daty zaksięgowania na naszym rachunku bankowym zapłaty należnej za zamówienie i wysyłane pocztą ósmego dnia. Oczywiście, może być ono w tym czasie korygowane lub rozbudowywane, z uwzględnieniem naszego cennika i czasu potrzebnego na jego realizację.&lt;br /&gt;Istnieje, naturalnie, możliwość rozszerzenia zamówienia przez np. stworzenie kilku światów równoległych połączonych ze sobą. Można również zamówić poszerzony opis tworzonego świata o kolejne 30 stron A4, co wydłuża jednak czas realizacji zamówienia o następne 7 dni roboczych. Możliwości rozszerzenia opisu są nieograniczone, zastrzegamy sobie jednak prawo do odmowy realizacji zamówienia przekraczającego nasze aktualne możliwości. Realizacja zamówienia nie obejmuje przeniesienia na kupującego praw autorskich (zarówno osobistych jak i majątkowych).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprzedaż na Allegro:&lt;br /&gt;1 sztuka przedmiotu zakupionego poprzez opcję Kup Teraz na tej aukcji oznacza 30 stron znormalizowanego maszynopisu z opisem świata stworzonym według wszelkich uwag i ustaleń jakie otrzymamy od Państwa drogą elektroniczną. Zakupienie dwóch sztuk może oznaczać:- dwa opisy zupełnie różnych światów, krain lub uniwersów gry (czas realizacji: 14 dni roboczych),- poszerzony, 60-stronicowy opis jednego świata, krainy lub innych przestrzeni (czas realzacji: 14 dni roboczych).&lt;br /&gt;Uwaga! Wszelkie pytania proszę kierować poprzez formularz Allegro przed zakupieniem przedmiotu - nie ma możliwości wycofania już złożonych ofert. Prosimy więc o rozwagę przy kupowaniu. Zapraszamy do wysyłania nam wstępnych ustaleń i specyfikacji zamówienia przed skorzystaniem opcji Kup Teraz. Prosimy również o zapoznanie się z zasadami znajdującymi się na stronie "O mnie".&lt;br /&gt;Pracownia Światów, Kraków 2010&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:verdana;" &gt;My tu sobie piszemy jak to źle i ciężko na rynku RPG się utrzymać, jak to mało scenariuszy nadesłano na Quentina itd. a tu proszę niespodzianka, ujawniła się nowa gałąź ciężkiego przemysłu. No dobra koniec ironii, każda inicjatywa jest słuszna zwłaszcza jak na koniec będą z tego pieniążki. Kwestia zadania tylko sobie pytania ile można tworzyć Świat. Niby Panu Bogu zajęło to sześć dni a siódmego odpoczywał, no ale to był siła wyższa. Szanowny reklamodawca de w swojej ofercie deklaruje, że po uiszczeniu wpłaty w ciągu 7 dni dostarczy gotowy świat lub szczegółowy opis lokacji. No o ile z tym drugiem jeszcze jestem w stanie się zgodzić to &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;zawierający uwarunkowania geograficzne, opis najważniejszych cywilizacji, ras, państw, grup społecznych wraz z opisem poziomu technologicznego i systemów magicznych, bestiariuszem, opisem flory i fauny różnych regionów. - opisy przykładowych postaci graczy oraz scenariuszy, - możliwe drogi rozwoju i rozbudowy Świata&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);font-family:verdana;" &gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:verdana;" &gt;jest lekką przesadą i naciągactwem. Tak na marginesie ile to jest 1800 znaków. Cena to 59,99 pln więc zakładam, że nie jest to główne źródło utrzymania, co może oznaczać że siedem dni będzie wykorzystane zaledwie, no powiedzmy 25%. Jestem naprawdę ciekawy co z tego może wyniknąć. Z drugiej strony mogę sobie jednak wyobrazić, że reklamodawca ma gotowe moduły które składa w jeden świat, uzupełnia kilkoma szczegółami co by się wszytko kupy trzymało. No wiecie takie, weźmy 3d10 km gór i wstaw je w pozycji 2d6 i proszę świat gotowy. Najważniejsze to znaleźć sobie jakąś niszę biznesową.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-289678676462155788?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/289678676462155788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/kup-pan-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/289678676462155788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/289678676462155788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/04/kup-pan-swiat.html' title='Kup Pan Świat ......'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S7rqt1G3iGI/AAAAAAAAAI0/Yg1jKhg45-o/s72-c/PALEC-BOZY-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1305815774233427925</id><published>2010-03-21T23:00:00.012+01:00</published><updated>2010-03-21T23:19:21.429+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>Dlaczego warto pytac o zasady</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S6abW8HCGWI/AAAAAAAAAHo/tnvXXKQe-Fw/s1600-h/carnival.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 121px; height: 121px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S6abW8HCGWI/AAAAAAAAAHo/tnvXXKQe-Fw/s200/carnival.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451215217373616482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana;"&gt;Nie przypominam sobie żebym przez te wszystkie lata zastosował realnie jakieś domowe zasady podczas prowadzenia, opcjonalne tak, ale nie domowe. Mimo to chciałbym podzielić się z wami historią, jak to mówią ku przestrodze. Będzie to krótkie streszczenie opowiadani mówiącego o tym dlaczego warto pytać o „house rules” zanim usiądziemy do stołu.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;Gra doprowadziła Oliviera Arkwrighta na drogi Sithicus. Tym razem celem jego podróży był zajazd stojący z dala od osiedli ludzkich „Iron Warden”. To tutaj miała odbyć się następna gra. Po krótkiej potyczce słownej z karczmarzem o imieniu Unthar, do dyskusji włączyła się kobieta o imieniu Tisiphone, stara znajoma Oliviera i wytrawna graczka. Jak się okazało to ona jest właścicielką zajazdu i to ona zwołała grę. W końcu Unthar odsłonił stół pokryty zielonym suknem i rozpoczęto przygotowania do gry. &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Witam wszystkich w Iron Warden.” Rozpoczęła Tisiphone kierując się na stanowisko prowadzącego. „Grą dzisiejszego wieczora będą czaszkowe kości. Każda kość zamiast jedynki ma symbol czaszki, która podczas rozgrywki liczy się jako zwyczajna jedynka. Jednakże mamy dwie zasady domowe. Po pierwsze jeżeli w pierwszym rzucie wyrzucicie dubla w czaszkach to automatycznie przegrywacie wszystko.”&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Wszystko?” Zapytał Olivier. Tisiphone roześmiała się.”Nie martw się nie poproszę cię o duszę. Wszystko znaczy całe pieniądze i kosztowności które wnieśliście ze sobą do tej gospody. Po drugie jeśli ktoś z was wyrzuci wygrywającą siódemkę to prowadzący ma możliwość zabicia jej poprzez wyrzucenie dubla czaszek jeśli mu się nie uda wygrywacie podwójną stawkę.”&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Czy to wszystkie domowe zasady” - po raz kolejny zapytał Olivier. „Tak, to już wszytko. Nie ma więcej modyfikacji” Odpowiedziała Tisiphone.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;Gra rozpoczęła się, i zgodnie z przypuszczeniami Oliviera pierwsza srebrna moneta jaką położył na stole była ostatnią która pochodziła z jego zasobów. Większość graczy okazała się nowicjuszami i po dwóch godzinach przy stoliku został tylko on, Tisiphone oraz gracz o imieniu Dorlon. Do zachodu zostało ich tylko dwoje, Durlona, tak jak resztę załatwiły podwójne czaszki.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;Wraz z upływem czasu Olivier zaczynał odczuwać coraz większe zaniepokojenie, przechodzące w strach, emanujace od jego przyjaciółki. Jednocześnie miał wrażanie, że nie chodzi tu o samą grę. W końcu los stanął po stronie Oliviera i to waśnie on został wygranym wieczoru. Lecz zanim zdarzył sobie pogratulować, zaniepokoiła go zmian w zachowaniu Tisiphone.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Nie jestem w stanie pokryć twojej wygranej” Powiedziała kobieta. „W takim razie rozumiem, że przejmuję zajazd?”. Zrezygnowanym ruchem Tisi wyciągnęła spod spodu zwinięty pergamin i rzuciła go na stół. „Nie chce tu zostać, jeśli nie chcesz oddać mi zajazdu możemy wymyśleć coś innego”. „Nie dziękuję” Jej łzy zniknęły tak samo jak drżenie głosu. Zwróciła się do Unthara. 'Pospiesz się. Słońce już zachodzi”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Wyjeżdżasz?”  Wyjąkał Olivier.”A co z elfami?”&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Wolę raczej spróbować swoich szans z nimi niż z tym co tu się zbliżą” Zakrzywione ostrze Oliwiera wyskoczyło z pochwy jak wąż, wzniosło się i zatrzymało przed Tisiphone. „Nikt stąd nie wyjdzie zanim nie dostanę odpowiedzi.”&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;W tym momencie drzwi zajazdu otworzyły się ukazując wysoką postać, całą czarną na tle zachodu słońca. „Nikt stąd nie wyjdzie zanim ja nie będę miał możliwości zagrania” sprostowała postać. Unthar i Tisiphone  padli na kolana. „Lord Soth” wyszeptali spuszczając wzrok.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S6aYAtgKogI/AAAAAAAAAHg/uUxPG2GrCk8/s1600-h/lord_soth%5B1%5D.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 114px; height: 163px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S6aYAtgKogI/AAAAAAAAAHg/uUxPG2GrCk8/s200/lord_soth%5B1%5D.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451211536960496130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;Lord podszedł do Oliviera na odległość miecza. Spojrzał swoimi czerwonymi ślepiami na mężczyznę i pergamin który ten trzymał w ręku. „Jesteś właścicielem zajazdu. Zagrasz ze mną w czaszkowe kości o tytuł zarządcy Żelaznych Wzgórz. Jako wygrany poprowadzisz armię moich żołnierzy przeciwko elfom.” Lord rzucił łańcuch zarządcy będący insygniami władzy na stół po czym postawił odwrócony kubek z kościami na stole. „Podwójna czaszka,” stwierdził nawet nie patrząc „Przegrałem, łańcuch jest twój”. Świat Oliviera zapadł się w sobie, wszystkie plany, nadzieje skończyły się. Ostatkiem woli, całkiem intuicyjnie zagadnął „Czy mam swój rzut?” Soth przytakną.”Wygraj a zwrócę ci wolność, gdyż nie mam ze sobą nic innego oprócz łańcucha który wygrałeś”. Człowiek z drżeniem rąk rzucił kościami na stół. „Siedem” stwierdził Soth. Wygrałem wyszeptał oniemiały ze szczęścia Olivier. „Jeszce nie. Jako rozdający mam prawo zniwelowac twój rzut jeśli wyrzucę podwójne czaszki” Słowa Lorda były jak ostrze zabójcy kończące żywot ofiary. Lord zdjął rękawice odsłaniając resztki swojego ciała i Olivier wiedział już że władca nie był żywy. Wiedział też że jedynym wynikiem jaki wypadnie na kościach będzie dubel czaszek.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Nie” głos Oliwiera brutalnie przerwał ciszę. „Nie masz tego rzutu.”  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;„Co?” spauzował Lord. „Domowe zasady. Jako właściciel mogę je dowolnie ustalać.” Starał się być jak najbardziej wiarygodnym. „Powinieneś zapytać jakie są domowe zasady zanim zasiadłeś do stołu”&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;Seneszal Lorda rzucił się na bezczelnego człowieka z furią. Skoczył na stół i już miał sięgnąć głupca który miał czelność bycia tak bezczelnym wobec jego pana, gdy niespodziewanie Lord odrzucił stół na bok, a wraz z nim swojego sługę.”Masz rację” powiedział Soth. „Powinienem zapytać o zasady zanim zacząłem grać”&lt;/p&gt;&lt;p  style="margin-bottom: 0cm; font-style: italic; text-align: right;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Treść pochodzi z opowiadania "The Rigor of the Game" James Lowdera&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: verdana; font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1305815774233427925?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1305815774233427925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/03/dlaczego-warto-pytac-o-zasady.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1305815774233427925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1305815774233427925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/03/dlaczego-warto-pytac-o-zasady.html' title='Dlaczego warto pytac o zasady'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S6abW8HCGWI/AAAAAAAAAHo/tnvXXKQe-Fw/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4846989811031068336</id><published>2010-03-15T09:55:00.007+01:00</published><updated>2010-03-15T11:13:26.339+01:00</updated><title type='text'>1 rok i znowu w akcji</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S54IMLAWwsI/AAAAAAAAAHQ/k8s2593dnfk/s1600-h/wieÅ¼a.bmp"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448801604370612930" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 71px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S54IMLAWwsI/AAAAAAAAAHQ/k8s2593dnfk/s320/wie%C5%BCa.bmp" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W zeszłym tygodniu po raz kolejny wysłałem SMS-a do chłopaków z propozycją sesji. Tym razem pod wpływem determinacji i chęci skończenia mini kampanii zaznaczyłem, że wystarczy dwóch graczy. Ostatnimi czasy Panów Braci trudno jest zebrać w jednym miejscu i godzinie a tu proszę jakież było moje zdziwienie, gdy do wieczora udział w sesji potwierdziły aż cztery osoby w tym kolega, co mu się dopiero maleństwo urodziło. Super, mając przed sobą tylko jeden wieczór na przygotowanie złapałem za stare notatki i zeszyt z przygodą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponad rok temu zacząłem prowadzić kampanie "Miecz Dolin" w realiach Forgotten Realms. Czując jakiś niesmak do D&amp;amp;D 3ed sięgnąłem po jej stara i wypróbowaną poprzedniczkę AD&amp;amp;D2ed. Mini kampania składa się z trzech części o dość sensownej fabule i składni wydarzeń. Trochę podziemi trochę pleneru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście na wstępie padło „kurde nic nie pamiętamy”, na szczęście w tym punkcie byłem przewidujący i jakby to powiedzieć - się przygotowałem. Cudem tylko jedna osoba zgubiła kartę, ale tu też wyszliśmy obronną ręką, bo tak się złożyło, że akurat tą postać miałem wpisaną w programie TSR-u będącym naprawdę mocnym narzędziem dla MG. Przydał się tez kalendarz w Excelu z naniesionym upływem dni i komentarzami o wydarzeniach. W sumie bez żadnych komplikacji i strat zaczęliśmy grać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może trochę sztywno z mojej strony, może za mało opisowo, ale poszło. Chłopaki zaliczyli bójkę w karczmie i pojedynek z Zentharijskimi strażnikami i czarodziejem. O dziwo każdy coś pamiętał z zasad i mechanicznie poszło gładko. Przy okazji wyszły braki wynikające z prostoty systemu i kilka rzeczy musiałem zasymulować na bieżąco. Zabawnym okazał się fakt, że na pięć osób od lat grających w AD&amp;amp;D2ed, aż cztery pierwszy raz zastosowały system walki bez broni, no wiecie ta śmieszna tabelko z rodzajami ciosów, obrażeniami i szansą na nokaut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak było tak było, najważniejsze, że coś się ruszyło a koledzy zadeklarowali chęć grania w najbliższych tygodniach. Nawet już snuliśmy pomysły na to co potem. Może Planescape, może Shadowrun. Pożyjemy zobaczymy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4846989811031068336?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4846989811031068336/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/03/1-rok-i-znowu-w-akcji.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4846989811031068336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4846989811031068336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/03/1-rok-i-znowu-w-akcji.html' title='1 rok i znowu w akcji'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S54IMLAWwsI/AAAAAAAAAHQ/k8s2593dnfk/s72-c/wie%C5%BCa.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3862928713755055323</id><published>2010-03-10T12:11:00.008+01:00</published><updated>2010-03-10T12:28:36.679+01:00</updated><title type='text'>Deathwatch</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;No nieźle. FFG nie zasypuje gruszek w popiele i idzie dalej. Trendy w RPG się zmieniają, powstają nowe koncepcje światów a uniwersum Warhammera trwa i pomimo bużliwej histroii ma się dobrze, a rzekłbym coraz lepiej. Na koniec lutego FFG ogłosiło &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.fantasyflightgames.com/edge_news.asp?eidn=1139"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;wydanie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; podręcznika do nowego RPG w świecie WH40k - Deathwatch. Do tej pory mogliśmy grać inkwizycją, explorować wszechświat, a teraz zakujemy się w pancerz Space Marina aby służyć Imperium jako członek zakonu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446965431960964434" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 178px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S5eCM3vdjVI/AAAAAAAAAHI/CC943aNjZEk/s320/deathwatch-art6.png" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Zapowiada się niełzy kąsek, zatstanaiwa mie tylko jeden aspekt. Dark Heresy znam tylko z opowiadania innych, Rouge Tradera mam niestety jeszcze czeka na swoją kolejkę do czytania jednkże słyszałem że te dwa sytemy różnią się od siebie. Jeżeli tak jest w istocie i trzeci podęcznik równiez będzie zawierał odmienną mechanikę to dziwi mnie to bo jako użytkownik wolał bym mieć trzy róne RPG ale związane sytemowo. W każdym bądź razie muszę to sprawdzić i już zacząć oodkładąć na nowy dodatek do kolekcji. Nawet jesli sobie w niego nie pogram to miło będzie sobie poczytac i pooglądać podręcznik wydany przez FFG.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3862928713755055323?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3862928713755055323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/03/deathwatch.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3862928713755055323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3862928713755055323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/03/deathwatch.html' title='Deathwatch'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S5eCM3vdjVI/AAAAAAAAAHI/CC943aNjZEk/s72-c/deathwatch-art6.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7768606342192559292</id><published>2010-02-24T08:32:00.003+01:00</published><updated>2010-02-24T16:00:35.680+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>Pierwsze wspomnienia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S4U9wb2mRMI/AAAAAAAAAHA/YJXUAnKGCEA/s1600-h/carnival.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 150px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S4U9wb2mRMI/AAAAAAAAAHA/YJXUAnKGCEA/s200/carnival.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441823627066885314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;No ładnie. Nim się człowiek obejrzał nastała końcówka lutego. Gdzie ten czas się podział?  Mówiąc szczerze jakoś go nie poczułem. Blog świeci pustkami, jedynie Karnawał zmobilizował mnie do wyplucia z siebie kolejnej porcji tekstu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Paladyn nieźle rozpuścił towarzystwo swoim Karnawałowym tematem, który notabene jest jak woda na młyn każdego RPG-owego tetryka. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Zaryzykuje stwierdzenie, że lista życzeń dąży do nieskończoności. Znajdziemy na niej wszytko poczynając od półek uginających się pod stosami ulubionych i rzadkich podręczników a kończąc na powrocie do starych dobrych czasów kiedy grało się kilka sesji tygodniowo. Z tej nieprzebranej rzeszy pragnę wyłuskać dwa   życzenia, jedno osobiste a drugie skierowane do ogółu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Zacznę więc od osobistego. Jako Warhamerowiec teoretyk, tzn. osoba zafascynowana Starym Światem ale właściwie w nim nie grająca, życzę sobie rozegrać kampanię Wewnętrzny Wróg, u MG który potrafi wycisnąć z tego uniwersum wszystko co w nim najlepsze i muszę tu zaznaczyć, że jestem daleki od myślenia o gawędzie Pana Trzewika pomimo całej do niej sympatii. Zdziwieni? No tak jakoś wyszło że w swoim czasie dałem się pochłonąć AD&amp;amp;D2ed  a stary młotek zszedł na drugi plan co pokutuje takimi oto kwiatkami, ale wierzę, że da się to naprawić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Co do drugiego życzenia, to czy wszyscy pamiętacie tą pierwszą fascynację grami fabularnymi jaką  przeżywaliśmy podczas pierwszych sesji? Tą niesamowitą niewiedzę, niedomówienia, głód informacji. Czy pamiętacie jak chłonęliście każdy strzępek papieru z nowymi czarami, statystykami potworów, opisami lokacji. Wtedy nie mieliśmy internetu, na konwentach można było zobaczyć prawdziwe podręczniki z zagranicy i skserować co nieco, a na rynku istniało jedyne słuszne pismo poświęcone grom fabularnym w Polsce. Pamiętam jak jako początkujący gracz słuchałem o systematach które brylowały w tamtych czasach, CP 2020, Shadowrun, AD&amp;amp;D, a których nie można było ot tak po prostu kupić w najbliższym sklepie. pamiętam jak dziś, kiedy mój kumpel dowiedział się czegoś o CP a zaraz potem pojawiła się informacja, że Copernicus będzie wydawał polską edycję. Koleś chodził jak nakręcony. Gadał o tym ciągle, o sieci, solosach, traumatimie i cyberwszczepach. To były trochę inne czasy raz, że wszytko było wtedy nowe a dwa ograniczona ilość informacji potęgowała zafascynowanie tym RPG-owym zjawiskiem w kraju nad Wisłą. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;W związku z powyższym życzę sobie i wam żebyśmy mogli jeszcze raz przeżyć tą pierwszą, czystą fascynację która prowadziła nas przez  te wszystkie lata poprzez niezliczone dukty wieloświatów. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7768606342192559292?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7768606342192559292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/02/pierwsze-wspomnienia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7768606342192559292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7768606342192559292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/02/pierwsze-wspomnienia.html' title='Pierwsze wspomnienia'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S4U9wb2mRMI/AAAAAAAAAHA/YJXUAnKGCEA/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7394837716986898973</id><published>2010-01-24T22:10:00.001+01:00</published><updated>2010-01-24T22:10:56.049+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>Gracz też homo sapiens</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficeT7 2.4.0  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style type="text/css"&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S1y3NViignI/AAAAAAAAAG4/sFkJdCKYZz4/s1600-h/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="89" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S1y3NViignI/AAAAAAAAAG4/sFkJdCKYZz4/s200/carnival.jpg" width="89" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;Faktycznie Enc wrzucił trochę na luz, przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Co prawda temat otwarty dla wszystkich ale wręcz pozorom jak kałuża – nie wiesz jak jest głęboko dopóki nie wejdziesz. Dzisiaj jest już 24 stycznia a ja ciągle nie wiem co napisać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;No dobra spróbujemy. Należę do tej grupy, która miała możliwość siedzenia po obydwu stronach zasłonki mistrza gry. Grając czy prowadząc przez te naście lat muszę powiedzieć, że  trochę widziałem i słyszałem. Przede wszystkim gracz to też człowiek i jak na homo sapiens przystało  ma swoje potrzeby. Każdy z nas gra z jakiegoś powodu i to dla niego przychodzi na sesję. O ile u podstaw stoi zainteresowanie tą samą tematyką oraz przeżywanie przygód w wyimaginowanych światach  to sposoby na jakie chcieli byśmy przeprowadzić grę nie zawsze są takie same. Dobrze jeżeli te metody są podobne, no ale jak to w życiu mogą się i zdarzyć przeciwstawne. Kiedy stawialiśmy swoje pierwsze kroki w RPG byliśmy jak białe kartki, które dopiero zaczynały chłonąć atrament. Z czasem nabieraliśmy wprawy, zaczynaliśmy rozumieć mechaniki, poznawaliśmy nowe możliwości. Po kilkunastu sesjach każdy z nas wyrobił swój własny sposób gry. Tak długo jak graliśmy w starej grupie nic nie było dziwne, no prawie nic. Ciekawie zaczęło się robić gdy pojawiali się nowi gracze lub samemu (jako MG) grało się w innej drużynie.  Nowy gracz tak jak w realnym życiu natychmiast zostaje poddany ocenie grupy. Bierze ona pod uwagę zarówno sposób gry jak i samą osobowość gracza. Po pierwszej sesji mamy już wstępnie wyrobione zdanie. W przypadku niezgodności z grupą Nowy i jego postać zostaną odstawieni na boczny tor w łańcuchu decyzyjności, staną na końcu kolejki po zdobyte skarby i w pierwszym szeregu gdy przyjdzie czas na zbadanie nie bezpiecznego obszaru. Z tego miejsca są jest kilka dróg. Słabi gracze odchodzą w poszukiwaniu nowego miejsca do aklimatyzacji, mocni będą twardo brnąć do przodu tak długo aż wtopią się w grupę. &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;Granie w RPG jest jak życie, poznajemy, ewoluujemy, staramy się znaleźć grupę w której będziemy akceptowani.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7394837716986898973?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7394837716986898973/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/01/gracz-tez-homo-sapiens.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7394837716986898973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7394837716986898973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/01/gracz-tez-homo-sapiens.html' title='Gracz też homo sapiens'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S1y3NViignI/AAAAAAAAAG4/sFkJdCKYZz4/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1734485688029405481</id><published>2010-01-11T12:38:00.001+01:00</published><updated>2010-01-11T12:42:24.593+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Netrunner'/><title type='text'>Netrunner #3</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S0sNkCSslbI/AAAAAAAAAGw/mebOUoOFIoY/s1600-h/troll.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S0sNkCSslbI/AAAAAAAAAGw/mebOUoOFIoY/s200/troll.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Nowy rok a w nim nowe linki do niekoniecznie nowych, ale mam nadzieję przydatnych stron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako pierwsze, skryptorium &lt;a href="http://free.of.pl/m/moonwolf/?chamber=arch"&gt;Archiwum Karak Khaz&lt;/a&gt;&amp;nbsp;w którym znajdziecie spis artykułów w czasopiśie "Magia i Miecz". Strona nie pokrywa wszystkich numerów, ale mimo to jest tego trochę. Strona nie jest aktualizowana, jednakże jeszcze wisi w sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi link doprowadzi was do polskiej &lt;a href="http://aliens.g4sa.net/doku.php?id=Aliens%20RPG"&gt;strony&lt;/a&gt;&amp;nbsp;poświęconej światu Obcego. Troche historii, polityki, sprzętu i mechaniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec &lt;a href="http://www.incompetech.com/graphpaper/hexagonal/"&gt;generator&lt;/a&gt; plansz z hexami różnej wielkości, kolorów itd.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1734485688029405481?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1734485688029405481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/01/netrunner-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1734485688029405481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1734485688029405481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/01/netrunner-3.html' title='Netrunner #3'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/S0sNkCSslbI/AAAAAAAAAGw/mebOUoOFIoY/s72-c/troll.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1707484080528713557</id><published>2010-01-06T13:38:00.003+01:00</published><updated>2010-01-06T13:40:10.804+01:00</updated><title type='text'>AD 2008/2009 podsumowanie rpegowca</title><content type='html'>To były dwa naprawdę trudne lata. Jeszcze w 06 i 07 wydawało się, że jest nieźle. Stara ekipa odbudowała się trochę pograłem trochę poprowadziłem. Nawet, kiedy w czerwcu 07 urodziła się Ewa nie było najgorzej, a to udało się coś poprowadzić, coś zagrać. 40K przeżywała swoje odrodzenie a planszówki znów zawitały na salonach i udało mi się w nie wciągnąć moją żonę, co sobie chwalę i co trwa do dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak było, a potem nastał rok 2008. Na wiosnę sprzedaliśmy moje mieszkanie na Mokotowie, bo potrzebna była kasa na nowe większe. Tym sposobem skończyłem na wsi Bemowo z kredytem na 40 lat i bez perspektyw powrotu na mój Mokotów. Jak to mówiła Balcerkowi „jak ktoś się z miasta na wieś wyprowadził to…” a szkoda gadać. Pakowania i wożenia było od cholery. Nowe mieliśmy odebrać gdzieś w maju i wykończyć do czerwca lub lipca. Dzięki uprzejmości wujostwa żony zrzuciliśmy nasze graty u nich w obszernej piwnicy (chwała im za to). Na dokładkę na okres przejściowy wylądowaliśmy u teściów. To było naprawdę ciekawe przeżycie, zwłaszcza, że dzięki JW Destruction i kilku opóźnieniom w robotach wprowadziliśmy się do nowego w sierpniu. W miedzy czasie spróbowałem PBF z nadzieją, że znajdę tam ostoje dla zabieganych graczy. Niestety okazało się, że siedzą tam fanatycy „piszący posty na kolanie w przerwie między lekcjami”. W końcu trochę odetchnąłem. Byliśmy sami u siebie i bez obciążenia związanego z wykańczaniem mieszkania. Czasami zastanawiałem się, kto kogo wykańczał ja je czy ono mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale do brzegu, znajomi zaczęli wpadać do nas na planszówki, mnie udało się zorganizować na nowo grupę i poprowadzić kilka sesji w AD&amp;amp;D2ed. Tak jakoś wyszło, że w październiku spadła na nas wiadomość o tym, że żona jest w ciąży. Super w końcu tak to mniej więcej planowaliśmy. Potem pojawiła się aktualizacja, że będą bliźniaki. Cieszyłem się jak diabli, zresztą cieszę się dalej, ale roboty jest od cholery, jak to mówią kropla, która przelała czarę. Najgorsze jest to, że jak się potem okazało moje jesienne plany wzięły w dupę, bo z dwom to można sobie dać radę w pojedynkę, ale z taką trójką to już nie, co w efekcie zaowocowało długim pobytem osób trzecich niezbędnych do pomocy (bez komentarzy) i po części trwa do dziś. Ze względu na obciążenie mojej lepszej połowy sesje zostały zawieszone, mniej też graliśmy w planszówki, a Space Marines wrócili do koszarów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czerwcu 2009 nastał dzień radosnej apokalipsy, urodził się Artur i Mateusz. Mimo pełni radości i przepełnienia dumą dopadły mnie moje rodzinne demony. Po jakimś czasie linia frontu ustabilizowała się i przeszedłem w stan zimnej wojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak to oto dobrnąłem do końca 2009. Zero RPG, prawie w ogóle książek itd. Sytuacja wymusiła ode mnie zajęcie się polityką rodzinną co było/jest trudnym zadaniem i nie najlepiej mi z tym idzie do dziś. Jednak nie było by tego złego, co na dobre nie wyszło. Z grania w RPG przerzuciłem się na kolekcjonowanie podręczników, w efekcie, czego moja biblioteczka pęka w szwach. Dodatkowo odkryłem sferę blogów RPG i sam zacząłem, co nieco pisać. W tym miejscu musze przyznać, że dzięki czytaniu blogów RPG, chociaż trochę poczułem ponowny smak RPG, poznałem innych tetryków, którzy mają naprawdę bardzo dużo do powiedzenia o tym hobby. Niestety Borejko, ale to się zaczęło od twojego Bloga, nie myśl sobie za wiele, ale musze powiedzieć „Dzięki”. Przełom roku dobrze rokuje na przyszłość. Planszówki i znajomi znów zawitali w nasze progi, nawet jakoś próbowaliśmy umówić się na sesję a Marines dostali po dupie od Gwardi. Mam wrażenie, że rok 2010 będzie dużo lepszy pod każdym względem. Ewa ma już 2 ½ roku, chłopcy ½ , cała trójka zaczyna być coraz bardziej samodzielna co oznacza więcej możliwości w gospodarowaniu wolnym czasem. Rynek RPG jakoś przeżył kryzys i na swój sposób brnie do przodu. Na naszym polskim poletku też się trochę działo i wygląda na to, że będzie lepiej, oczywiście nie tak dobrze jak w latach 90-tych, ale lepiej. Pożyjemy zobaczymy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczęśliwego Nowego Roku&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1707484080528713557?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1707484080528713557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/01/ad-20082009-podsumowanie-rpegowca.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1707484080528713557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1707484080528713557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2010/01/ad-20082009-podsumowanie-rpegowca.html' title='AD 2008/2009 podsumowanie rpegowca'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-19044639275735160</id><published>2009-12-22T22:18:00.006+01:00</published><updated>2009-12-23T22:30:29.843+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>KB #6 Alea iacta est - czyli podsumowanie szóstej edycji karnawału</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Stało się i nastał 22 grudnia co zgodnie z zapowiedzią oznacza koniec szóstej edycji karnawału.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Przyznaje się, że byłem bardzo ciekawy jakie treści pod znakiem śmierci zawitają w karnawał. Jako pewniak obstawiałem "ostatnie słowa&lt;/span&gt;" &lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;i&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;przykłady pokazujące jak to zginęli wasi bohaterowie. W głębi liczyłem na to że pojawi się kilka nietypowych wpisów i muszę przyznać, że moje nadzieje przeszły wszelkie oczekiwanie. Właściwie każdy wpis jest inny i rzuca odmienne światło na motyw śmierci i to nie tylko bohaterów. Pojawiły wpisy traktujące o refleksjach wywołanych śmiercią, pisaliście o pomysłach na to jak wykorzystać&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;śmierć na sesji, oraz o kilku innych sprawach ale jakże ciekawych i rzekłbym niespodziewanych w tym karnawale.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Dziękuję bardzo&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;wszystkim uczestnikom&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialylew.blogspot.com/2009/11/book-of-death.html"&gt;Ojciec Kanonik&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://kwiatkizsesji.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg.html"&gt;MidMad&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://omletofon.blogspot.com/2009/11/mord-na-npcu-czyli-kb6.html"&gt;Omlet&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://scrollofskelos.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-6-liber-mortis.html"&gt;Paladyn&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://mojerpg.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-6-narzedzia-smierci.html"&gt;Krzemień&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://repek.polter.pl/,blog.html?7789"&gt;Repek&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://smartfox.wordpress.com/2009/12/05/karnawal-rpg-odc-6-smierc-w-rpg/"&gt;Smartfox&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lastinn.net/numer-41-that-is-not-dead/"&gt;Yarot&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://3k10.wordpress.com/2009/12/11/kb-rpg-6-smierc-w-rpg/"&gt;Enc&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://rpg.quickpress.pl/2009/12/karnawal-blogowy/smierc-w-rpg/"&gt;Darken&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://my.opera.com/Seji/blog/2009/12/12/karnawal-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg"&gt;Seji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://nam-tar.blogspot.com/2009/12/zyje-sie-tylko-dwa-razy-kb-6.html"&gt;Zły Janek&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://rzutkrytyczny.blogspot.com/2009/12/karnawa-6-smierc-przysza-cicho.html"&gt;Neurocide&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://zapiskipotwora.blogspot.com/2009/12/karnawa-blogowy-6-smierc-w-rpg.html"&gt;Behir&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://my.opera.com/Drozdal/blog/2009/12/13/karnawal-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg"&gt;Drozdal&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://strefoblog.pl/?p=1607"&gt;Rhamona&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://glinthor.blogspot.com/2009/12/kb6-wolne-rozwazania-o-smierci.html"&gt;Ja(Glinthor)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://polter.pl/Aureus,blog.html?7894"&gt;Aureus&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://khakiplaygame.blogspot.com/2009/12/karnawa-blogowy-6-i-khakitrick-9.html"&gt;Khaki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gryfabularne.blogspot.com/2009/12/kb6-ars-moriendi.html"&gt;Borejko&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://strefoblog.pl/?p=1633"&gt;Ghost Rider&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wrzesien.9x.pl/?p=543"&gt;Six&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://my.opera.com/Misiolak/blog/na-smierc-zapomnialem-kb-6"&gt;Misiołak&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://chavez.asylus.pl/2009/12/kb-rpg6-smierc-w-rpg/"&gt;Chavez&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bala-gan.blogspot.com/2009/12/kb6-nie-zabijaj.html"&gt;gan&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wieza.org/jak-umrzec-w-grach-rpg-kb6/"&gt;Magnesus&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Tym samym mamy już zamknięte sześć edycji:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#1 Borejko: &lt;a href="http://gryfabularne.blogspot.com/2009/06/karnawa-blogowy-rpg-1-przyszosc-gier.html"&gt;Przyszłość gier fabularnych&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;#2 Neurocide: &lt;a href="http://rzutkrytyczny.blogspot.com/2009/07/karnawa-2-wygrzebancy.html"&gt;Wygrzebańcy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;#3 Smartfox: &lt;a href="http://smartfox.wordpress.com/2009/08/14/karnawal-rpg-odc-3-zapowiedz/"&gt;Niezapomniana sesja RPG&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;#4 Seji: &lt;a href="http://my.opera.com/Seji/blog/karnawal-blogowy-rpg-4-ulubione-realia"&gt;Ulubione realia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;#5 Zuhar: &lt;a href="http://wrzesien.9x.pl/?p=504"&gt;Najważniejsze reguły&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;#6 Glinthor &lt;a href="http://glinthor.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg.html"&gt;Śmierć w RPG&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: red; font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Niestety do tej pory nie zgłosił się nikt kto chciałby poprowadzić następna edycję. Nie wiem co tfurca zaplanował na taką sytuację. Czyżby śmierć dopadła i karnawał. Ciągle czekam na zgłoszenia, jeśli nie decyzje co dalej pozostawiam Borejce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Update: Rzutem na taśmę zgłosiło się kilku uczestników. Pod uwage wziąłem czas napływania zgłoszeń.  W związku z tym karnawał wędruje do &lt;a href="http://3k10.wordpress.com/"&gt;Enca&lt;/a&gt;. Nowy karnawal rozpocznie sie 25 grudnia, wtedy tez poznacie temat. &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-19044639275735160?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/19044639275735160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/12/kb-6-alea-iacta-est-czyli-podsumowanie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/19044639275735160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/19044639275735160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/12/kb-6-alea-iacta-est-czyli-podsumowanie.html' title='KB #6 Alea iacta est - czyli podsumowanie szóstej edycji karnawału'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1224988067775256912</id><published>2009-12-15T14:37:00.001+01:00</published><updated>2009-12-19T20:07:23.093+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>KB#6 - wolne rozważania o śmierci</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;22 grudnia zbliża się niebłagalnie, więc pora żebym i ja coś napisał na temat śmierci w RPG.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Jako MG nie miałem zbyt wielu okazji żeby zginąć. Z drugiej strony należę do grupy prowadzących, którzy niechętnie uśmiercają postacie graczy, co wynika raczej z działania na własną korzyść, a nie miłosierdzia. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Śmierć, z jaką się spotkałem podczas gry w RPG, tak jak w życiu, zawsze wywoływała różne emocje, bądź pobudzała do refleksji i zastanowienia się nad pytaniem: Co dalej?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;W kwestii &lt;b&gt;refleksji nad postacią&lt;/b&gt; to, gdy zginął mój pierwszy bohater, byłem wściekły. Nie żałowałem go wtedy po prostu byłem wściekły na kolegę, który wbrew wszelkiemu rozsądkowi i zasadom zabił mnie dobijając do pali, na które spadłem. Ta pierwsza strata przeszła bez większego echa, po prostu nie byłem jeszcze zżyty z moim alternatywnym ja, albo/i jeszcze inaczej je traktowałem. Z czasem coś się zaczęło zmieniać, człowiekowi zaczęło zależeć na postaciach, które prowadził. Czasami było to zwyczajne zżycie, innym razem dochodziła strata materialna w postaci zebranego ekwipunku i doświadczenia. Pamiętam jak kiedyś musiałem uśmiercić postać Rycerza Solamnijskiego. Przegiąłem z przeciwnikiem i drużyna poniosła konsekwencje. Graliśmy razem długo i przez kilka dni miałem wyrzuty sumienia, a kumpel był dość podłamany. Wpadłem nawet na pomysł jak przywrócić go do sesji, ale jakoś nie wyszło, to były jedne z ostatnich regularnych sesji starej ekipy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Kilka razy zdarzyło się, że śmierć była tuż, tuż i cudem jej uniknąłem, czy to za sprawą MG czy punktów przeznaczenia. &lt;b&gt;Zawsze potem następowała refleksja nad tym, co się wydarzyło&lt;/b&gt;, ktoś ten efekt nazwał już inicjatorem. Mam takiego krasnoluda, niezły wyjadacz na trzeciej profesji. Jest to moja jedyna postać do Warhammera, i co więcej stworzyłem ją na samym początku zaistnienia polskiej edycji WFRPG. Gurthem grywałem przeważnie na konwentach, raz na „Zimie z RPG” trafił mi się MG, straszny rzeźnik. Niby powolutku, spokojnie, jakaś mała przystawka na początek. Po to tylko żeby na koniec zrobić wielkie bum. No i zrobił, znaleźliśmy się w Kislevie atakowanym przez chordy Chaosu. Odział biegł w szeregu wąską uliczką. Nagle pomiędzy nas wpadł rycerz chaosu na koniu. Wszystko działo się niesamowicie szybko, chłopaki padali jeden za drugim, mnie samemu udało się wcisnąć pod konia i obserwowałem to wszystko spod niego. Na koniec oberwałem kopytem i straciłem przytomność. Kiedy się ocknąłem leżałem spętany na wozie wraz z innymi którym udało się przeżyć. Chwilę potem wszyscy wylądowaliśmy w rzece. Uratowały mnie PP, nie było innego wyjścia. Szybkość całej akcji, zwrot wypadków i ogólne spojrzenie na to, co się wydarzyło w Kislevie chodziło mi po głowie jeszcze kilka dni. Innym razem należałem do oddziału solamnijskiego. Dotarliśmy do zamku zamieszkanego przez złe smoki, będące pod ludzkimi postaciami. Cała sytuacja dotarła do momentu, w którym albo mieliśmy stracić honor albo stanąć do pojedynku. Wszyscy wiedzieli, że nie mamy najmniejszych szans, ale decyzja była jednoznaczna. Z namaszczeniem zwinęliśmy sztandar i przekazaliśmy go giermkom wraz ze szczegółowymi instrukcjami. Cały odział, czyli kilku rycerzy, stanął w pełnym rynsztunku na placu pojedynkowym. Wszyscy przegnaliśmy się by zaraz potem z okrzykiem bojowym ruszyć na przeciwnika. Jakie było nasze zdziwienie gdy tuż przed zwarciem wszystko rozpłynęło się w powietrzu – cała akcja była perfidną iluzją naszego MG. Bliskość, rzekł bym nawet namacalności śmierci nadała obydwu tym wydarzeniom niesamowitego efektu. Wtedy naprawdę poczułem się jak niedobitek po najeździe chaosu i rycerz solamnijski głęboko wierzący w słowa Est Sularus Oth Mithas.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;Raz zdarzyło mi się zagrać piękna sesję.&lt;/b&gt; Nie fajną, nie super, nie najlepszą, po prostu piękną. Grałem postać tragiczną, z góry skazaną na śmierć. To był rycerz (chyba znów solamnijski), którego ukochana została zabita przez Lorda Sotha. Jego nowym i jedynym celem życia stało się znalezienie lorda i pomszczenie swej ukochanej. MG dał mi tą możliwości. Wraz z giermkiem stanęliśmy u bram zamku lorda Sotha. Jak Jurand czekałem pod bramą, wzywając mordercę mojej ukochanej na pojedynek. W końcu Soth pojawił się w bramie. Ustawiliśmy się do natarcia. Po drugim najeździe na kopie skończyłem z jego drzewcem w swojej piersi. Całość przygody trwała jedną sesję, ale to było piękne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Śmierć sama w sobie jest straszna, zwłaszcza w realnym życiu i nic tego nie zmieni. Będziemy jej unikać za wszelką cenę. RPG jago rzecz fikcyjna pozwala nam obrać śmierć z jej grozy i skupić na innych aspektach. Jako Mistrzowie gracze możemy wykorzystać jej motyw w celu uzyskania bądź doznania różnych efektów. Jakich zapytacie? To już zależy tylko od nas.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1224988067775256912?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1224988067775256912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/12/kb6-wolne-rozwazania-o-smierci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1224988067775256912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1224988067775256912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/12/kb6-wolne-rozwazania-o-smierci.html' title='KB#6 - wolne rozważania o śmierci'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1745376697874108396</id><published>2009-12-08T23:26:00.000+01:00</published><updated>2009-12-08T23:26:59.881+01:00</updated><title type='text'>Paczka z dawien dawna oczekiwana.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Wow to był dzień. Jakis czas temu zamówiłem kilka rzeczy w Rebelu. Niestety trzeba było na nie czekać prawie miesiąc. Paczka miała nadejść w tym tygodniu, co groziło opóźnieniem w jej odebraniu, jak to mówią w szkoleniach poza firma się nie wybiera. Nadeszła godzina 15 a kuriera niet. O dziwo trochę przed piąta zadzwoniła koleżanka z recepcji, z informacją że przyszła paczka. Niewiele myśląc mknąłem lapka i wcześniej wyszedłem zacierając ręce. Otóż jakie było moje zdziwienie gdy otrzymałem w swoje ręce dwie pokaźne przesyłki, tą z Rebela plus ostatni zakup z Allegro. Kurde jednego dnia wracałem do domu z siedmioma nowymi podręcznikami do RPG. Kiedyś człowiek łaził po sklepach z asortymentem RPG, ślinił się i marzył o tym co by kupił gdyby miał te wszystkie pieniądze. A dziś proszę, tylko żeby mieć ten czas co kiedyś na granie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;No ale do brzegu. Paczuszki rozpakowałem jeszcze w aucie, a tam świeżo pachnący drukiem&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;- "Jesienna Gawęda" Trzewiczka - zbiór wszytkich artykułów które ukazały się w MiMe i Portalu&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;- "Shadowrun Arsenal" - wszytko to co tygrysy lubią najbardziej&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;- "Rouge Trader" - bez komentarza&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;- D&amp;amp;D 3.5 PHB&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;- D&amp;amp;D 3.5 DMG&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;- D&amp;amp;D 3.5 Monster&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;- D&amp;amp;D 3.5Manual of the Planes&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;A na dokładkę panowie z Wargamera zrobili mi prezent i otworzyli stoisko na warszawskim Bemowie w Bemowo Carrefour.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;To był na prawdę udany wieczór. Już niedługo postaram się "Rzucić Okiem" na niektóre z tych zakupów&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1745376697874108396?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1745376697874108396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/12/paczka-z-dawien-dawna-oczekiwana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1745376697874108396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1745376697874108396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/12/paczka-z-dawien-dawna-oczekiwana.html' title='Paczka z dawien dawna oczekiwana.'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3966314181499743105</id><published>2009-11-22T21:55:00.025+01:00</published><updated>2009-12-23T22:28:26.987+01:00</updated><title type='text'>Karnawał Blogowy RPG #6 - Śmierć w RPG</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Swmkryy4yQI/AAAAAAAAAGQ/3ucrV73j1kc/s1600/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="97" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Swmkryy4yQI/AAAAAAAAAGQ/3ucrV73j1kc/s200/carnival.jpg" width="97" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Ach jak ten czas leci. Piąta edycja karnawału, za nami. Listopad tez zbliża się ku końcowi, za oknem szaro, mokro i generalnie nastał czas przemyśleń. Pomyślałem więc, że warto napisać o czymś co może nie było pierwsze, ale na pewno towarzyszy nam od początku i zapewne będzie ostatnie, o czymś co nie rozróżnia kim jesteśmy&amp;nbsp; i jak żyjemy. Niektórym udało oszukać się ja na jakiś czas. czy to poprzez szczęście, czy może dzięki potężnej magii, ale ona zawsze do nas przyjdzie w tej czy innej postaci. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Verdana,sans-serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Swmk1kEKpAI/AAAAAAAAAGY/AZdJNwCoV6Q/s1600/smierc.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="116" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Swmk1kEKpAI/AAAAAAAAAGY/AZdJNwCoV6Q/s200/smierc.jpg" width="105" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Śmierć, Panie i Panowie, to właśnie Ona będzie tematem szóstej edycji karnawału. Wydaje mi się, że temat jest na tyle szeroki że każdy znajdzie dla niego odpowiednią formę. Piszcie o śmierci pierwszego bohatera, o tej najbardziej bezsensownej, tragicznej, bohaterskiej. Piszcie o tym jak udało wam się przechytrzyć Żniwiarza, oraz o tym jak los dał wam drugą szanse. Piszcie, czy i w jaki sposób wykorzystaliście motyw śmierci w swoich sesjach. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Karnawał trwa do 22 grudnia, czyli kończymy tuż przed gwiazdką. Linki do wpisów proszę podawać w komentarzach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;#1 Ojciec Kanonik &lt;/span&gt;&lt;a href="http://bialylew.blogspot.com/2009/11/book-of-death.html" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;O statystyce&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;"Niedawno odkurzyłem stareńką, jeszcze PRL-ową teczkę (wiecie, taką siwoszarą z gumką, z której strzelało się kredkami w koleżanki) z napisem Book of Death."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;#2 MidMad &lt;/span&gt;&lt;a href="http://kwiatkizsesji.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg.html" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Klasyczne "In Memoriam..."&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;"Jane przypomniała sobie zasłyszaną gdzieś bardzo pouczającą opowieść o pewnej sesji WoD i niesamowitym końcu pewnej drużyny."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;#3 Omlet &lt;a href="http://omletofon.blogspot.com/2009/11/mord-na-npcu-czyli-kb6.html"&gt;O śmierci bohaterów niezależnych&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Jako notoryczny MG pisał będę o śmierci NPCów…"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#4 Paladyn &lt;a href="http://scrollofskelos.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-6-liber-mortis.html"&gt;Śmierć na cztery sposoby&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Śmierć postaci na sesji widzę dwojako: albo jako wydarzenie podniosłe, wręcz celebrowane, albo przeciwnie, nieważne, nieistotne, pokazujące miałkość egzystencji i ulotność życia. Sposób opisania zgonu jest zależny od tego, jaką rolę ma on pełnić podczas sesji."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#5 Krzemień &lt;a href="http://mojerpg.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-6-narzedzia-smierci.html"&gt;O zemście w epickim stylu i narzędziach śmierci&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Bratobójcy użyłem tylko raz, tuż przed śmiercią."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#6 Repek &lt;a href="http://repek.polter.pl/,blog.html?7789"&gt;O walce ze śmiercią &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Precz z cywilizacją śmierci", chciałoby się powiedzieć ...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#7 Smartfox &lt;a href="http://smartfox.wordpress.com/2009/12/05/karnawal-rpg-odc-6-smierc-w-rpg/"&gt;O zmianie w podejściu do śmierci graczy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"A mimo to postacie w moich grach giną. Dość długo gram, więc czuję, iż w ciągu tych kilkunastu lat zmieniały się główne przyczyny, które prowadziły do śmierci postaci."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#8 Yarot &lt;a href="http://lastinn.net/numer-41-that-is-not-dead/"&gt;O istocie śmierci&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"W codzienności gracza i Mistrza Gry śmierć jest tak popularna, że czasami staje się pomijalna i traktowana bez należnej jej powagi i odrobiny szacunku."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#9 Enc &lt;a href="http://3k10.wordpress.com/2009/12/11/kb-rpg-6-smierc-w-rpg/"&gt;O tym, że śmierć gracza powinna mieć sensowny powód i o odpowiedzialności MG &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Kiedyś umierało się lepiej. Śmierć bohatera oznaczała o wiele więcej, niż konieczność wylosowania nowego bohatera."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#10 Darken &lt;a href="http://rpg.quickpress.pl/2009/12/karnawal-blogowy/smierc-w-rpg/"&gt;O królikach i o tym, że niepozorna śmierć w RPG może nas natchnąć refleksją &lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Jeszcze nigdy nie żałowałem śmierci żadnej postaci niezależnej tak jak wtedy. Zabiłem osobę, którą przecież można było jakoś uratować"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#11 Seji &lt;a href="http://my.opera.com/Seji/blog/2009/12/12/karnawal-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg"&gt;O małej myszcze i braniu odpowiedzialności za swoje decyzje&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Zaryzykowałem i poniosłem porażkę, za którą idą określone przez system konsekwencje. Kiedy gram, stosuję się do zasad, na których użycie wyraziłem zgodę, biorąc udział w sesji."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#12 Zły Janek &lt;a href="http://nam-tar.blogspot.com/2009/12/zyje-sie-tylko-dwa-razy-kb-6.html"&gt;Przykład jak dobrze można wykozystac motyw smierci&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"W tym momencie na moment przestałem opowiadać. Dając graczom chwilę. Pauzując. Po czym każdemu z nich wręczyłem nową  kartę postaci."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#13 Neurocide &lt;a href="http://rzutkrytyczny.blogspot.com/2009/12/karnawa-6-smierc-przysza-cicho.html"&gt;O śmierci systemu&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Systemy RPG rodzą się, żyją i umierają. Dosyć ciekawie wygląda sprawa, jeśli wziąć się za podsumowanie długości życia i statystyk zgonów polskich gier fabularnych."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#14 Behir &lt;a href="http://zapiskipotwora.blogspot.com/2009/12/karnawa-blogowy-6-smierc-w-rpg.html"&gt;O wykożystaniu osoby smierci w scenariuszu&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Ale w RPG, zwłaszcza w fantasy można skorzystać ze zmienionego, nietypowego wizerunku. Już od wakacji chciałem poprowadzić sesję, w trakcie której jeden z graczy (ten, który najwcześniej zostałby sprowadzony do stanu, w którym byłby prawie martwy) dostąpiłby spotkania ze Śmiercią twarzą w twarz." &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#15 Drozdal &lt;a href="http://my.opera.com/Drozdal/blog/2009/12/13/karnawal-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg"&gt;Śmierć jako inspirator&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Mam taką teorię, że śmierć (a może raczej jej widmo) w grach fabularnych jest takim cichym katalizatorem..." &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#16 Rhamona &lt;a href="http://strefoblog.pl/?p=1607"&gt;Umieranie sesji PBF&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Dlaczego sesje na forach padają jak muchy?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#17 Glinthor &lt;a href="http://glinthor.blogspot.com/2009/12/kb6-wolne-rozwazania-o-smierci.html"&gt;Wolne rozważania o śmierci&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Śmierć, z jaką się spotkałem podczas gry w RPG, tak jak w życiu, zawsze wywoływała różne emocje, bądź pobudzała do refleksji i zastanowienia się nad pytaniem: Co dalej?"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#18 Aureus &lt;a href="http://polter.pl/Aureus,blog.html?7894"&gt;O kilku zasadach jakim u niego podlega śmierć&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Dlatego napiszę konkretnie: gdybym miał stworzyć swoją umowę stosowaną podczas seji, o śmierci napisałbym"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#19 Khaki &lt;a href="http://khakiplaygame.blogspot.com/2009/12/karnawa-blogowy-6-i-khakitrick-9.html"&gt;O budowaniu napiecia&lt;/a&gt;  &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Sztuczka na dobre wykorzystanie śmierci i o tym, że śmierć postaci powinna mieć sens&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#20 Borejko &lt;a href="http://gryfabularne.blogspot.com/2009/12/kb6-ars-moriendi.html"&gt;O pozbawieniu smierci jej powagi i sprowadzeniu do "stanu" opisującego ciało bohatera&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Śmierć przedstawiana w grach fabularnych dobitnie ukazuje jak płytkie są nasze zabawy. Nie mają nic wspólnego z szacunkiem, lękiem, czy wzniosłością owej chwili."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;#21 Ghost Rider &lt;a href="http://strefoblog.pl/?p=1633"&gt;O śmierci jako początku w nWoD&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Śmierć w RPG jest tematem powszechnym. Z kolei śmierć BG jest tematem tabu.  Jednak mało który z nas zdaje sobie sprawę, że śmierć może być początkiem sesji, a nie jej końcem? Ostatnimi czasy dużo bawiłem się w Świat Mroku" &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#22 SIX &lt;a href="http://wrzesien.9x.pl/?p=543"&gt;Trochę o mechanice&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Punkty Życia (Hit Points, Health) są chyba n&lt;/span&gt;ajstarszym sposobem określania jak wiele dzieli bohatera od objęć śmierci." &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#23 Misiołak &lt;a href="http://my.opera.com/Misiolak/blog/na-smierc-zapomnialem-kb-6"&gt;O tym, że bohaterowie nigdy nie umierają &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Prawda jest taka, że bohaterowie nie umierają nigdy. Nie oznacza to bynajmniej, że nie mogą fizycznie umrzeć, lecz przecież istnieją gorsze rodzaje śmierci niż zimna stal wbita w serce."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#24 Chavez &lt;a href="http://chavez.asylus.pl/2009/12/kb-rpg6-smierc-w-rpg/"&gt;Śmierć powinna być zwieńczeniem historii bohatera a nie jej przerywnikiem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Normalnym chyba jest, że jako gracz nikt nie chce, by jego postać odeszła do lepszego (w teorii) świata."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#25 gan &lt;a href="http://bala-gan.blogspot.com/2009/12/kb6-nie-zabijaj.html"&gt;Głos o nie zabijaniu graczy&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Dojrzałem do tego, żeby dostrzec w śmierci ciekawe narzędzie, którym można posłużyć się na sesji."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;#26 Magnesus&amp;nbsp;&lt;a href="http://wieza.org/jak-umrzec-w-grach-rpg-kb6/"&gt;O tym, że błacha śmierc moze zepsuc zabawę, ale ta epicka wręcz przeciwnie&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;"RPG to zabawa. Dobra, skomplikowana, często przepełniona emocjami, ale ciągle zabawa, gra..."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3966314181499743105?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3966314181499743105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3966314181499743105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3966314181499743105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/karnawa-blogowy-rpg-6-smierc-w-rpg.html' title='Karnawał Blogowy RPG #6 - Śmierć w RPG'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Swmkryy4yQI/AAAAAAAAAGQ/3ucrV73j1kc/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-501695651217675312</id><published>2009-11-19T11:31:00.006+01:00</published><updated>2009-11-19T11:37:34.313+01:00</updated><title type='text'>Ravenloft - Allegrowe szaleństwo????</title><content type='html'>Na Allegro pojawiło się siedem pozycji do świata Ravenloft – TSR. Między innym znajdziecie tam podstawkę (box) w dobrym stanie, jednakże z brakującą mapą. Biorąc pod uwagę, kto licytuje zapowiada się ciekawa walka. Co prawda niedawno bez większego zainteresowania przeszedł podręcznik „Domains of Dread’, ale był w kiepskim stanie i jako sam w sobie nie jest bardzo atrakcyjny w porównaniu do boxa z 94 roku (moje osobiste odczucie).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-501695651217675312?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/501695651217675312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/ravenloft-allegtrowe-szalenstwo.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/501695651217675312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/501695651217675312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/ravenloft-allegtrowe-szalenstwo.html' title='Ravenloft - Allegrowe szaleństwo????'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-9156342312279277077</id><published>2009-11-17T12:03:00.001+01:00</published><updated>2009-11-17T21:23:02.381+01:00</updated><title type='text'>Shadowrun a sprawa Polska</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Jak to ze mną bywa cyklicznie od czau do czasu skaczę z sytemu na system co raz obiecujac sobie, że coś w każdym z nich poprowadzę. Wczoraj nie wiedzieć czemu padło na Shadowruna. Przekartkowałem więc podręcznik, poczytałem trochę o magi no i doszedłem do wniosku że warto by spróbowac napisac jakąś przygodę umiejscowioną w naszym pięknym karju nad Wisłą. Pytanie tylko jak ten kraj ma wygladać i co się w nim zmieniło od dnia przebudzenia. Nie maiałem w rękach nigdy orginalnego settingu do Europy więc postanowiłem sam coś nabazgrać. I tak pod wpływem nostalgi i myśli głeboko patryiotycznej powstał poniższy szkic realiów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Przebudzenie zmieniło całą ziemię. Nie zależnie gdzie się znajdowaliście ono was dosięgło w tej czy innej formie. Polska również nie uchroniła się przed zmianami, zmianami, które spowodowały powrót siły narodu. Po wielu latach Polska to kraj jakże odmienny od rzeczywistości lat 90’ ubiegłego stulecia i początku nowego. Nagle, gdy do ludzkich i nie tylko rąk trafiła potężna moc w postaci magii okazało się, że można więcej i, że niekoniecznie jesteśmy uzależnieni od naszych sąsiadów. Polacy dość wczesanie zorientowali się, jaki dar otrzymali. Szybciej niż gdzie indziej zaczęły powstawać na durzą skalę zrzeszenia i uniwersytety mające na celu doprowadzenie nowej mocy do perfekcji. To nie przewaga technologiczna czy ekonomiczna pozwoliły na szybkie wybicie się Polski w nowych realiach, zrobiła to magia. Rząd polski bardzo sprawnie stworzył ministerstwo magii mające na celu zabezpieczenie interesów kraju poprze rejestrację, kontrolę magów oraz ich szkolenie i rozwój. Mimo przejawów polskiej mentalności i indywidualizmu tym razem wszystko zagrało i polscy Magowie zaczęli być rozchwytywania przez wszystkie korporacje świata, które słono płaciły za ich wypożyczenie. Kiedy reszta świata ocknęła się z osłupienia okazało się, że nie ma korporacji która w kraju nad Wisła nie miała by swojej placówki, a polskie firmy notowały pierwsze miejsca na giełdach światowych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Dzisiaj Polska to kraina, w której nowoczesności zderza się w brutalny sposób z głęboka tradycją, przynależnością do swoich korzeni oraz naturą w pierwotnej formie. Polacy w końcu zrozumieli siłę swojego dziedzictwa i na nowo odkryli piękno swojej krainy. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Dzisiaj Polska to kraj miast wysp samotnie stojących pośród oceanu wiecznej puszy, wyhodowanej i pielęgnowanej przez lud do niedawna znany tylko z mitologii słowiańskiej. Gajowi, wodniki, skrzaty, diabły, rusałki i wiele, wiele innych stoją na straży nowego porządku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Dzisiaj Polska to kraj ponownie malowany zbożem rozmaitem, wyzłacany pszenicą posrebrzanych żytem, z tym że wszystkie nowoczesne uprawy są zmodyfikowane genetycznie i magicznie tak aby osiągnąć jak największe wydajności dzięki czemu import żywności został ograniczony do niezbędnego minimum. Rolnictwo znalazło się w rękach spółek państwowych produkujących żywność według krajowej strategii produkcji wyżywienia. Rolnicy znaleźli zatrudnienie w na nowo otwartych PGR-ach, Polityka przewiduje, że z danego obszaru przynajmniej jedna osoba z gospodarstwa musi pracować na rzecz państwa. Pozwoliło to na zagwarantowanie stałych dochodów rodzinom spoza miast oraz zabezpieczenie siły roboczej w gospodarstwach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Główne miasta Polski takie jak Warszawa City, Kraków, Gdańsk, Wrocław, to centra biznesu na Europę środkową i wschodnią. To tutaj pośród wysokościowców drących cumulusy, korporacje zarabiają miliony na handlu z Federacją Rosyjską i innymi krajami Azji zachodniej i południowo zachodniej. Największe miasta nigdy nie zasypiają, wciąż ruch, wciąż gwar, wciąż codzienne życie. W dużych aglomeracjach miejskich ludzie i metaludzie zatracili poczucie doby. Już nie ma dnia i nocy, są tylko 24h odliczające kolejne dni miesiąca.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;W prowincjonalnych miasteczkach sytuacje niewiele się zmieniła. Tutaj ludzkość nadal żyje w stylu z przełomu wieków. Będąc ciągle w cieniu aglomeracji ludzie utrzymując się z drobnego handlu lub lokalnych usług. Brak przepychu i bogactwa został zastąpiony monotonią i spokojem, przerywanym w okresie letnim najazdami turystów z miast całej Europy, szukających odpoczynku w Wiecznej Puszczy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Mimo wszystkich przemian Polska to kraj gdzie pod pierzynką utopii, nadal trwa cicha wojna mająca na celu wzbicie się na sam szczyt, niezależnie czy dotyczy to Kowalskiego czy jakiejkolwiek korporacji. Zwiększone znaczenie Polski, na arenie Światowej, spowodowało spotęgowanie różnicy pomiędzy kastą oligarchów i biedoty. Wspomniana wcześniej cicha wojna nie ogranicza się wyłącznie do politycznych zagrywek czy wyścigu technologicznego. Zainteresowani sięgają po wszystkie możliwe metody, dające im, choć cień szansy na zdobycie przewagi. Codziennie dziesiątki runerów podążają za celem znanym tylko sobie i ich pracodawców. Codziennie służby policyjne znajdują ciała osób, które niedawno brylowały na świeczniku oligarchii. Codziennie jakiś kataryniarz zapada się w fotel z wypalonym mózgiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Mimo tego wszystkiego, co przed chwila przeczytałeś Polska to kraj rzeszy szarych ludzi. Ludzi żyjących swoim codziennym życiem, sprzątaczek, księgowych, sprzedawców, nauczycieli, kierowców, dzieci. Ludzi czekających na swoja chwilę, która może nadejść lada dzień lub nigdy. Oni nadal będą robili swoje patrząc z utęsknieniem i zazdrością na iglice wieżowców, oraz cieszących się z tego, co mają mijając zapchlonego żebraka, który kto wie może niedawno był prezesem dobrze prosperującej firmy. Ale ten aspekt naszej społeczności jest stary jak świat tak naprawdę zmieniła się tylko otoczka i miejsce w szeregu ważnych tego świata. Pytanie tylko czy naród nie zaprzepaści tego jak stało się to kilka stuleci temu. Czy mimo swoich przywar zdołamy utrzymać to co rzucił nam los podczas globalnego przebudzenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-9156342312279277077?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/9156342312279277077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/shadowrun-sprawa-polska.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/9156342312279277077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/9156342312279277077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/shadowrun-sprawa-polska.html' title='Shadowrun a sprawa Polska'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-5416579822799999994</id><published>2009-11-14T21:45:00.000+01:00</published><updated>2009-11-14T21:45:01.629+01:00</updated><title type='text'>Knock Knock. Who is it? Doctor. What Doctor? Doctor Who.</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficeT7 2.4.0  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style type="text/css"&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="background-color: cyan; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Ten Blog jest moją prywatną sprawą. Piszę go dla siebie i tych którzy mają ochotę wczytać się w moje wypociny. W związku z powyższym drogi czytelniku robisz to na własna odpowiedzialność i z nie przymuszonej woli. Nie odpowiadam z styl, interpunkcje, ortografię oraz sens treści.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sv8WX8KPSmI/AAAAAAAAAGI/rYi8gw2Lsrk/s1600-h/TARDIS.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sv8WX8KPSmI/AAAAAAAAAGI/rYi8gw2Lsrk/s200/TARDIS.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;Na Doktora trafiłem przypadkiem. Zresztą tak się dzieje z wieloma rzeczami. RPG w pewnym sensie też było przypadkiem. A może po prostu ludziom interesującym się pewnymi tematami są one już pisane i prędzej czy później na nie trafiamy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;Kto nie zna Doctora musi wiedzieć że po raz pierwszy serial (BBC) został wyemitowany w 1963 roku. Opowiada on perypetie tajemniczego Doktora, który podróżując swoim statkiem T.A.R.D.I.S (Time And Relative Dimensions In Space ) wplątuje się w rożne perypetie wszechświata i Ziemi, niejednokrotnie mając znaczący wpływ na globalne wydarzenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin-bottom: 0cm;"&gt;Przez lata Doctor przyjmował różne wcielenia a co za tym idzie odgrywali go rożni aktorzy (do dnia dzisiejszego dziesięciu). Serial w polskiej wersji mogliśmy oglądać od zeszłego roku na kanale BBC – sezonI i II. Od tygodnia, bądź kilku BBC zaserwowała nam sezon III do którego zapraszam. Serial należy do grupy nisko budżetowej ale mimo jest dopracowany i trzyma się całości niezależnie od tego jak bardzo pokręcony się wydaje na daną chwilę. O samym Doktorze jego przygodach, tajemnicach możemy pisać wiele. W  wolnej chwili postaram się do nich wrócić. Dzisiaj chciałem wam, tylko wskazać ciekawą, nieskomplikowaną i niedługą odskocznie od codziennych utarczek. Szczególna uwagę zwracam na słowo „niedługą” ten serial to nie tasiemiec i z kilkoma wyjątkami możemy oglądać go na wyrywki (oczywiście jako całość jest dużo bardziej interesujący), ale oceńcie sami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-5416579822799999994?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/5416579822799999994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/knock-knock-who-is-it-doctor-what.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/5416579822799999994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/5416579822799999994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/knock-knock-who-is-it-doctor-what.html' title='Knock Knock. Who is it? Doctor. What Doctor? Doctor Who.'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sv8WX8KPSmI/AAAAAAAAAGI/rYi8gw2Lsrk/s72-c/TARDIS.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-2481755211753022417</id><published>2009-11-04T22:25:00.000+01:00</published><updated>2009-11-04T22:25:02.412+01:00</updated><title type='text'>Idzie jesień piekna jesień - Trzewiczek znów w natarciu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SvHvB-sMmQI/AAAAAAAAAGA/KXxw9o4bh-s/s1600-h/Jesienna_Gaweda-200x287.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SvHvB-sMmQI/AAAAAAAAAGA/KXxw9o4bh-s/s200/Jesienna_Gaweda-200x287.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dziesięć lat&amp;nbsp; jak z bicza strzeliło, nawet nie wiedzieć kiedy. Okrągła to rocznica dla Portala, czego on sam a właściwie jego twórca nie zamierzał pominąć. Od kilku miesięcy głośno więc na &lt;a href="http://www.wydawnictwoportal.pl/"&gt;stronie&lt;/a&gt; o tym zjawisku, jak to mówią samo promocja. Mamy więc trochę wspominkowych wpisów, zapowiedziane dziesięć podcastów - każdy poświęcony kolejnym latom. Wydawało by się, że koniec i basta, a tu proszę niespodzianka i to muszę&amp;nbsp; powiedzieć interesująca. Sceptycy i malkontenci powiedzą pewnie, że Trzewik odgrzebuje gruszki w popiele, albo że skończyły mu się pomysły na zarabianie kaski. Ja jednak pozwolę się do nich nie zaliczać. zapytacie co to takiego szykuje dla nas Pan Trzewik - &lt;a href="http://www.wydawnictwoportal.pl/2009/10/jesienna-gaweda-wspomnienie-z-polconu/"&gt;"Jesienna Gawęda w Pigułce"&lt;/a&gt;. W związku z okrągłą rocznicą, ma sie ukazać jeszcze w tym roku zbiór Poświęcony temu szeroko znanemu cyklowi. W sumie w zbiorze znajdzie się&amp;nbsp; 10 artykułów z cyklu, szkic przygody w klimatach jesiennej gawędy (&lt;em&gt;Saxendorf&lt;/em&gt;), przygodę (&lt;em&gt;Opowieść o zemście&lt;/em&gt;) oraz artykuł Tomasza Z. Majkowskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesienną gawędę znają wszyscy tetrycy, a ci młodsi gracze zapewne conajmniej o niej słyszeli. Tak się jakoś stało, że&amp;nbsp; miała ona bardzo mocny wpływ na to jak polscy gracze postrzegali/postrzegają stary świat. To dzięki artykułom Trzewika zaczęliśmy taplać się w błocie starego Świata, niezależnie od&amp;nbsp; formy jakiej by ono nie przybrało. Sieć jest pełna dyskusji poświęconych słuszności tej wizji i nie będę ich tu przytaczał bo raz, że nie czuję się na siłach a dwa, że bloga by nie starczyło. W kazdym bądź razie już niedługo będziemy mogli wrócić do JG bez grzebania w starych gazetach lub odkryć jej podstawy jeśli zabraliśmy się za RPG po erze MiMa i Portala.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zobaczenia w nowym i razcej nie milszym Starym Świecie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-2481755211753022417?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/2481755211753022417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/idzie-jesien-piekna-jesien-trzewiczek.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2481755211753022417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2481755211753022417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/11/idzie-jesien-piekna-jesien-trzewiczek.html' title='Idzie jesień piekna jesień - Trzewiczek znów w natarciu'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SvHvB-sMmQI/AAAAAAAAAGA/KXxw9o4bh-s/s72-c/Jesienna_Gaweda-200x287.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-6185699065595897439</id><published>2009-10-27T11:22:00.002+01:00</published><updated>2009-10-27T11:39:41.339+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>KB#5 Czy oni myślą, że ja nie mam nic innego do roboty tylko prowadzenie przygód.</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SubJXae9TuI/AAAAAAAAAF4/KtOtNMAJbro/s1600-h/carnival.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; height: 100px; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; width: 105px;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SubJXae9TuI/AAAAAAAAAF4/KtOtNMAJbro/s200/carnival.jpg" vr="true" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Półmetek piątej edycji karnawału zbliża się wielkimi krokami, więc pora dodać coś od siebie. Oto kilka rzeczy, które przyszły mnie jako MG do głowy. Spora część z poniższych tematów już się pojawiła, jednakże są one dla mnie na tyle ważne, że musze o nich wspomnieć bez większego rozpisywania się.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Sesja&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Szanuj MG swojego jak siebie samego.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; Dla gracza większość czasu, jaki poświęci sesji to te 4-5 godzin. Spora część z nich nie zdaje s obie sprawy ile pracy, przygotowań a tym samym pewnych wyrzeczeń, trzeba włożyć w nawet najprostszą sesję. Kiedyś, kiedy miało się naście lat, czas ten był bez znaczenia. Teraz, kiedy z jednej doby po odjęciu czasu na sen i obowiązki, zostają dwie trzy godziny każda minuta jest na wagę złota. Więc drogi graczu doceń to i pomóż swojemu MG jak tylko będziesz mógł.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Szanuj współgraczy swoich i ich czas.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; Zapewne spora część z nas wspomina z nostalgią okres, kiedy grało się kilka sesji tygodniowo. Jak to się mówi (nie koniecznie pisze) „to se ne wrati”. Dlatego jeżeli umawiam się na konkretną godzinę a współgracz zjawia się po dwóch lub po odebraniu telefonu pyta ze zdziwieniem „To my dzisiaj gramy?”, to coś mnie w środku ściska i mam ochotę ………….&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Też bym zagrał.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;Tak, tak drogi graczu. Twój MG pewnie też by chciał od czasu do czasu zagrać. Musi trochę odpocząć i zrelaksować. Nawet najlepszym zdaża się wypalenie. Zmiana MG zrobi dobrze wszytkim. Kazdy będzie mógł spojrzec na sprawę z tego drugiego punktu widzenia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Nie dyskriminuj.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; Każdy ma prawo zagrać, niezaleznie od płci rasy, poziomu inteligencji i wieku. Jeśli chce to na pewno znajdzie dla siebie postać z którą będzie się świetnie czuł, a z czasem nabierze ogłady. Jak to mówią: Nie zapominaj jak wół cielęciem był.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Przygoda/Zasady&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Nie zabijaj graczy bez wyraźnego powodu (nie, naturalny krytyk na trafienie podczas drużynowej bójki to nie jest powód).&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; Kiedyś wysłałem drużynę z misją na pewna wyspę. Po trzech sesjach zanim główna akcja zdążyła się rozwinąć z oryginalnego składu nie pozostała żadna postać. Wszyscy zaczęli się zastanawiać poco oni tu są do cholery. Eliminacja postaci niszczy spójności drużyny, przygody i bardzo często wymusza na wymyślanie absurdalnych pomysłów wprowadzania nowych postaci. No, bo ile razy można przypadkowo teleportować krasnoluda wojownika w środek labiryntu, w którym nie było nikogo od kilku stuleci. W ten punktem wpisuje się też rzucanie na obrażenia przy każdej okazji, np obrażenia od karczemnego kufla. Niestety zdarzyło się, że pierwszo poziomowy mag o mało nie zszedł z tego świata.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Nie przesadzaj z pakowaniem postaci graczy.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; Punkt ten tak naprawdę zależy od preferencji. Ja osobiście wolę zrównoważoną sytuację. Zbyt szybki rozwój i nadmierna ilość wypasionego ekwipunku pociąga za sobą wystawianie coraz to bardziej napakowanych przeciwników i przeszkód. No a przecież piekło, otchłań i wszystkie inne siedliska zła też ma swój koniec.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Zasady są po to, aby je zmieniać.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; Jeśli jakaś zasada wydaje ci się absurdalna, lub nie pasuje do twojej rozgrywki zmień ją lub usuń. Oczywiście dobrze jest to wcześniej przedyskutować z graczami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Zabobony&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Nie pożyczaj kości innym graczom, rozmagicznią je.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; Tak już wiedzę jak się śmiejecie. Miałem kiedyś&amp;nbsp;k6 do losowania postaci w AD&amp;amp;D2ed. Współczynniki nie schodziły poniżej 14. Jeśli wypadły co najmniej dwie szóstki to było pewne, że po przerzucie trzeciej kości będę miał w sumie 18. Niestety w przypływie słabości pozwoliłem jednemu ze swoich graczy użyć właśnie tych szóstek. Moje postacie nigdy już więcej nie miały tak dobrych współczynników.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-6185699065595897439?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/6185699065595897439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/pometek-piatej-edycji-karnawau-zbliza.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6185699065595897439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/6185699065595897439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/pometek-piatej-edycji-karnawau-zbliza.html' title='KB#5 Czy oni myślą, że ja nie mam nic innego do roboty tylko prowadzenie przygód.'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SubJXae9TuI/AAAAAAAAAF4/KtOtNMAJbro/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4870113164918501014</id><published>2009-10-25T01:19:00.000+02:00</published><updated>2009-10-25T01:19:21.269+02:00</updated><title type='text'>Droga ku chwale - Tydzień małych publikacji</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: left;"&gt;Borejko znowu wyszedł z inicjatywą, tym razem mającą na celu rozpropagowanie polskich mało znanych gier RPG. Szczerze mówiąc w pierwszych chwilach postawiłem się w roli czytacza, bo ta strefa rynku jest mi w ogóle nie znana, a tu proszę niespodzianka. Słucham sobie właśnie czwartej części audycji podsumowującej 10 lat wydawnictwa Portal i pada w niej kilka tytułów z "Nowej Fali". Większość z nich jest mi znana za wyjątkiem jednej pozycji, która jakoś nie zapadła mi w pamięci.Nie jestem pewien czy Borejce chodziło o coś takiego ,ale proszę - &lt;b&gt;"Droga ku chwale"&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Verdana,sans-serif; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SuOFzUn9BqI/AAAAAAAAAFw/wWOYsxbLccw/s1600-h/chwala.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SuOFzUn9BqI/AAAAAAAAAFw/wWOYsxbLccw/s320/chwala.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Osobiście nie grałem w ten system i opieram się tylko na tym co znalazłem w sieci.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Akcja 'Drogi' ma miejsce w niezwykłej, magicznej krainie, zwanej przez jej mieszkańców Państwem Środka, Zhongguo. Jest to potężne cesarstwo, założone kilkaset lat temu przez mitycznego władcę,&lt;/span&gt;&lt;a href="" id="a_nsitsp_0" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span id="nsitsp_0" style="border-bottom: 1px solid green; color: green; cursor: pointer; display: inline; float: none; margin: 0pt; padding: 0px 0px 1px; text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt; rzekomo potomka bogów. Od tej pory Zhongguo stało się największą potęgą militarną, gospodarczą i ekonomiczną, jaka istnieje w tej części świata. Stolicą cesarstwa jest Wuhan, olbrzymia metropolia, zwana Miastem&lt;/span&gt;&lt;nbsp style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;/nbsp&gt;&lt;a href="" id="a_nsitsp_1" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span id="nsitsp_1" style="border-bottom: 1px solid green; color: green; cursor: pointer; display: inline; float: none; margin: 0pt; padding: 0px 0px 1px; text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;nbsp style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;/nbsp&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt; Tysiąca Snów. W jego centrum znajduje się wielki, ogromny pałac, z którego surową ręką włada swoimi poddanymi Cesarz, Syn Światła.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Verdana,sans-serif;" /&gt; &lt;br style="font-family: Verdana,sans-serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt; Daleko na północ od Wuhan leży Tsiengtao, siedziba niewielkiego rodu Hunyuian. Miasto to do niedawna było jednym z wielu prowincjonalnych osiedli, sytuacja zmieniła się jednak kilkadziesiąt lat temu, wkrótce po zakończeniu wojny domowej, jaka trawiła Zhongguo. Przybyli do niego mistrzowie najsłynniejszych stylów walki i zbudowali tu swoje szkoły. Od tamtej pory Tsiengtao zwane jest Miastem Tysiąca &lt;/span&gt;&lt;a href="" id="a_nsitsp_2" style="color: black; font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span id="nsitsp_2" style="border-bottom: 1px solid green; cursor: pointer; display: inline; float: none; margin: 0pt; padding: 0px 0px 1px; text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Wojowników.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Verdana,sans-serif;" /&gt; &lt;br style="font-family: Verdana,sans-serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt; Właśnie w Tsiengtao ma miejsce akcja gry. Jest to niezwykle rozbudowany ośrodek miejski, pełen wspaniałych budynków, takich jak Browar Tsiengtao, pierwszy w całym cesarstwie, poprzez Ogrody Dzikiej Róży, na Jamie Smoka kończąc. W Tsiengtao lub jego okolicy znajduje się największa liczba szkół walki w całym cesarstwie, jest ich dwadzieścia trzy. W Państwie Środka znajduje się ich dwieście, a zatem w Tsiengtao mieści się ponad jedna dziesiąta z nich. To dlatego miasto zwane jest Miastem Tysiąca Wojowników.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Oto kilka recenzji z sieci:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://rpg.polter.pl/Droga-ku-chwale-c7325" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Polter&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rpg.gildia.pl/systemy/droga_chwale/podreczniki/droga_chwale/recenzja" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Gildia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Z tego co sie orientuje grę mozna jeszcze kupić w sklepach internetowych&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4870113164918501014?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4870113164918501014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/droga-ku-chwale-tydzien-maych.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4870113164918501014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4870113164918501014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/droga-ku-chwale-tydzien-maych.html' title='Droga ku chwale - Tydzień małych publikacji'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SuOFzUn9BqI/AAAAAAAAAFw/wWOYsxbLccw/s72-c/chwala.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3497687346851905211</id><published>2009-10-19T22:10:00.000+02:00</published><updated>2009-10-19T22:10:52.007+02:00</updated><title type='text'>Nowe wcielenie Monastyru</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Monastyru nie trzeba nikomu przedstawiać, zna go większość z nas o ile nie wszyscy. Opini na jego jest tyle co ust je wymawiających. Podręcznik dobrze wydany, ciekawy styl, interesujący świat mający być alternatywą dla Warhammerowego Starego Świata. Mimo wielu zalet sytem nie przebił się, do mas, zabiła go mechanika. Jedynie garstka fanatyków była w stanie ja zaakceptować i walczy o zbawienie duszy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Mimo dwóch wydanych dodatków linia Monasteru nie ruszyła do przodu. Deviria już wyciągają swe łapska, by wciągnąć w mrok ten system i wszytko wygląda na to, że im się uda.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Jednakże pojawiła się nowa, inna szansa na przetrwanie Dominum. Wydawnictwo PORTAL postanowiło wykożystać to uniwersum, i osadziło w nim swoją nową grę strategiczną &lt;i&gt;&lt;b&gt;"Stroghold"&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Poniżej zwiatun gry. Muszę przyznać, że jest naprawdę fajny. Ja to mówią Polak potrafi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jeaLN6zdRO8&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/jeaLN6zdRO8&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;O samej grze możecie dowiedzieć się więcej na&lt;b&gt; &lt;a href="http://www.gamesfanatic.pl/2009/10/19/pojedynek-na-czestotliwosc-newsow/" style="color: #6aa84f;"&gt;GamesFanatic&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3497687346851905211?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3497687346851905211/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/nowe-wcielenie-monastyru.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3497687346851905211'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3497687346851905211'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/nowe-wcielenie-monastyru.html' title='Nowe wcielenie Monastyru'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1561199548684775558</id><published>2009-10-13T00:15:00.002+02:00</published><updated>2009-10-13T00:19:09.188+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rzut Okiem'/><title type='text'>Rzut Okiem #2</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;"Możemy wybaczyć fakt, że zabiłeś dwa Yugolothy, Obcy, zanim zorientowałeś się gdzie jesteś. Ale wymówiłeś&amp;nbsp; nazwę naszego miasta "Sijil", a nie "Sigil" i tegoci nie zapomnimy"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jej Wysokość Rastina Tolin"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Tak oto w pewnym już nie istniejącym piśmie rozpoczęto wstęp do opisu &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Planescape&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;. Pierwszy podręcznik a właściwie box pojawił sie w kwietniu 1994 roku nakładem ówczesnego potentata TSR. Osobiście po raz &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;pierwszy &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;zobaczyłem go gdzieś w 95r w "BELLONIE" na Krakowskim Przedmieściu. Jak na ucznia liceum wydatek był niebagatelny i niewiele brakowało a wydał bym na to pudło ciężko zaoszczędzone pieniądze. Na szczęście kolejka w banku była na tyle długa, że miałem czas na przemyślenia. Po kilku ładnych latach box w końcu trafił w moje ręce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;A oto co zawiera.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2HNIcxoNI40&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/2HNIcxoNI40&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1561199548684775558?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1561199548684775558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/rzut-okiem-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1561199548684775558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1561199548684775558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/rzut-okiem-2.html' title='Rzut Okiem #2'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-2088992334085715037</id><published>2009-10-06T22:07:00.001+02:00</published><updated>2009-10-06T22:17:22.987+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Netrunner'/><title type='text'>Netrunner #2</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SsujQ14t8OI/AAAAAAAAAFI/d1LhvU04S6s/s1600-h/troll.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SsujQ14t8OI/AAAAAAAAAFI/d1LhvU04S6s/s200/troll.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Witam, dzisiaj kilka ciekawych linków. Starzy wyjadacze pewnie je znają, ale tym młodszym na pewno będą one pomocne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Na pierwszy ogień coś do słuchania. Mam dla was radio internetowe&amp;nbsp;&lt;b style="color: #6aa84f;"&gt;&lt;a href="http://radiorivendell.com/"&gt;&lt;span style="color: #6aa84f;"&gt;Rivendell&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Radio nadaje 24h muzykę z gier, filmów i każdą inna która kojarzy sie nam z motywami fantasy i sf. Dobra rzecz do posłuchania w domowym zaciszu lub jako podkład pod sesję&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Następny&lt;span style="color: #6aa84f;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #6aa84f;"&gt;&lt;a href="http://www.amulong.dl.pl/" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #6aa84f;"&gt;link&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;b style="color: #6aa84f;"&gt; &lt;/b&gt;to lista konwentów w raz z opisem. Znajdziecie tu zarówno te nadchodzące wydarzenia jak i minione.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Ostatnia pozycja zaprowadzi was do &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.acaeum.com/" style="color: #6aa84f;"&gt;strony&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; dla fanów D&amp;amp;D. Znajdziecie tu wiele informacji kolekcjonerskich łącznie z cenami poszczególnych pozycji, jakie osiągają na rynku. Naprawdę polecam nawet starym wyjadaczom&lt;/span&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-2088992334085715037?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/2088992334085715037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/netrunner-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2088992334085715037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2088992334085715037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/10/netrunner-2.html' title='Netrunner #2'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SsujQ14t8OI/AAAAAAAAAFI/d1LhvU04S6s/s72-c/troll.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-2420658921770317273</id><published>2009-09-25T22:41:00.000+02:00</published><updated>2009-09-25T22:41:00.208+02:00</updated><title type='text'>Dark Sun Powraca</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Może dla niektórych to stara wiadomość, ale ja dowiedziałem się właśnie o niej teraz. Kiedy na Allegro podstawka do 2ed osiąga bajońskie sumy, Wizard of the Coast&lt;b&gt;&lt;span style="color: #6aa84f;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/drfe/20090814" style="color: #6aa84f;"&gt;informują&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;, że w przyszłym roku ma się pojawić trzeci z kolei setting do D&amp;amp;D 4ed czyli &lt;b&gt;Dark Sun&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0qVGGh3hI/AAAAAAAAAFA/7n8pdFwQW4Q/s1600-h/dark_sun_cg_b1y.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0qVGGh3hI/AAAAAAAAAFA/7n8pdFwQW4Q/s320/dark_sun_cg_b1y.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Szczerze miałem sobie odpuścić czwartą edycję ale zaczynam się zastanawiać czy nie zmienię zdania. Taki już chyba los kolekcjonera. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-2420658921770317273?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/2420658921770317273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/dark-sun-powraca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2420658921770317273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2420658921770317273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/dark-sun-powraca.html' title='Dark Sun Powraca'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0qVGGh3hI/AAAAAAAAAFA/7n8pdFwQW4Q/s72-c/dark_sun_cg_b1y.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4407955312575252645</id><published>2009-09-25T21:13:00.006+02:00</published><updated>2009-09-25T21:24:27.411+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Karnawał'/><title type='text'>KB#4 Ulubione Realia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0XAErZvNI/AAAAAAAAACc/HwWvr08LDfY/s1600-h/carnival.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0XAErZvNI/AAAAAAAAACc/HwWvr08LDfY/s320/carnival.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385486019428203730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOfficeT7 2.4.0  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;Dziwne, bo to, co inspiruje mnie w klimacie przygód RPG &lt;/span&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;kojarzy mi się z systemem, w który grałem nie więcej niż dwadzieścia razy, czyli z Warhamerem. Kiedy słyszę tą nazwę to w mojej głowie rysują się stare bory z zapomnianymi ścieżkami i jarami. Widzę stojące daleko od szlaków, zapomniane przez bogów wioski zamieszkane przez ludzi obawiających się każdego podróżnika. Ludzi spoglądających ze strachem w stronę mrocznego lasu i wypatrujących blasku oczu nieznanych istot czających się na jego skraju i dziwnych cieni przemykających pomiędzy drzewami. Cały ten mój świat wydaje się zapuszczony i opustoszały.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0XOjBTsRI/AAAAAAAAACk/xKrYGE57nPU/s1600-h/BORDERLAND.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 194px; height: 146px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0XOjBTsRI/AAAAAAAAACk/xKrYGE57nPU/s320/BORDERLAND.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385486268091314450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;Na pewno kojarzycie jaskrawo zielony mech porastający &lt;/span&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;stare drzewa, kamienie, zapomniane pomniki. Mech rosnący we wszystkich tych miejscach gdzie ludzie pojawiają się rzadko, lub tam gdzie pozostały po nich tylko stare mury. Zakątki mojego Starego Świata są jego pełne. Nie wiem, dlaczego ale dzięki temu postrzegam go jako miejsce tajemnicze, wionące strachem, obawą a z drugiej strony piękne i malownicze. Przypomnijcie sobie okładkę z pierwszego wydania młotka w Polsce. Okładkę, która miała ten wyrazisty kolor zielenie, to właśnie tak postrzegam Warhammera i taki klimat lubię w świecie fantasy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0Xjy4pwfI/AAAAAAAAACs/mPFLe9BHIfg/s1600-h/systemshock02.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 118px; height: 90px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0Xjy4pwfI/AAAAAAAAACs/mPFLe9BHIfg/s320/systemshock02.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385486633127231986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;Na drugim biegunie inspiracji stawiam rzeczywistość przepełnioną nowoczesną techniką, gdzie korporacje knują swoje intrygi, hackerzy wędrują po bezdrożach wszechobecnej sieci w poszukiwaniu duchów, a najemnicy zawieszeni na granicy człowieczeństwem i techniki kroczą wśród nas wypełniając swoje misje.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0YQ2z1IcI/AAAAAAAAAC0/JfzExjYV9mU/s1600-h/cyberpunk_-65_2020preview.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 104px; height: 77px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0YQ2z1IcI/AAAAAAAAAC0/JfzExjYV9mU/s320/cyberpunk_-65_2020preview.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385487407274860994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-indent: 1.27cm; margin-bottom: 0cm;" lang="pl-PL"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;/span&gt;Tylko, że ten świat już odszedł. Właściwie powinienem powiedzieć, że odszedł klimat, bo świat Cyberpunka przeszedł do rzeczywistości. Pamiętam odczucia i ekscytacje, jakie miałem grając w CP2020 w latach 90’, teraz zostały już tylko ich wspomnienia.&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4407955312575252645?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4407955312575252645/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/kb4-ulubione-realia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4407955312575252645'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4407955312575252645'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/kb4-ulubione-realia.html' title='KB#4 Ulubione Realia'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0XAErZvNI/AAAAAAAAACc/HwWvr08LDfY/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4323359468748504956</id><published>2009-09-12T08:15:00.004+02:00</published><updated>2009-09-12T09:16:28.617+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rzut Okiem'/><title type='text'>Rzut Okiem #1</title><content type='html'>W jednym z polskich przekładów Władcy Pierścieni, Obieżyświata przetłumaczono jako Łazika. I to jedyna rzecz jaką mam z nim wspólną, z tą różnicą, że on się włóczył  bo musiał a ja łazikuję bo lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas jednej z takich włóczęg wybrałem się w polskie Tatry. Był to ostatni dzień roku, krótki dzień, dużo śniegu. Wszyscy już dawno szykowali się na imprezki tylko ja dopijałem ostatni łyk herbaty w schronisku przed wyruszeniem w ostatnia drogę. W sumie wszytko było dobrze, z gór zszedłem jeszcze za dnia i na ostatni rzut zostawiłem sobie Dolinę Chochołowska. Wyruszyłem o zmroku, który momentalnie przerodził się w noc i tu włączyła się moja chora wyobraźnia RPG-owca. W okolicy żywej duszy, wszędzie ciemno, bo moja czołówka pokazuje zaledwie na kilka metrów, tak co bym w jakąś dziurę nie wpadł lub ścieżkę zobaczył. Po obydwu stronach porośnięte lasem  góry. Niewiele myśląc ruszyłem z buta i mimo zmęczenia trasę zrobiłem w niezłym jak na mnie czasie z duszą na ramieniu. Ktoś zapyta się jaka chora wyobraźnia. Rzućcie okiem poniżej a na pewno zrozumiecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-c46c40a4994a9ff9" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v21.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc46c40a4994a9ff9%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1329914111%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7CE73F05B92B77B1EC2DCC1ADD8A9543B3785A26.594755E33D500BA62EC4B14A38CAD9AD91CADE2D%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc46c40a4994a9ff9%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D7AK69zRU_WDvRPc-7lfZhhM8tJU&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v21.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc46c40a4994a9ff9%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1329914111%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7CE73F05B92B77B1EC2DCC1ADD8A9543B3785A26.594755E33D500BA62EC4B14A38CAD9AD91CADE2D%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc46c40a4994a9ff9%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D7AK69zRU_WDvRPc-7lfZhhM8tJU&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i co? Sami widzicie. Nie ma się co dziwić. Te kilkaset stron zapełnionych potworami wszelakiej maści zrobiło swoje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Przepraszam za jakość, mam nadzieję, że następnym razem będzie lepsza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4323359468748504956?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4323359468748504956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/rzut-okiem-1.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4323359468748504956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4323359468748504956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/rzut-okiem-1.html' title='Rzut Okiem #1'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-2827308671150641329</id><published>2009-09-05T13:24:00.002+02:00</published><updated>2009-09-05T13:26:36.600+02:00</updated><title type='text'>"Tam i z powrotem" znowu nadaje!</title><content type='html'>Cytując ze &lt;a href="http://www.radiokrakow.pl/www/home.nsf/ID/zest_audycje_tamizpowrotem"&gt;strony&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Powracamy do gry! Program "Tam i z powrotem" niczym Agent J-23 znowu nadaje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pierwszym programie po wakacjach nadrobimy zaległosci i powrócimy do krakowskiego spotkania z Robertem Silverbergiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amerykański pisarz zjawił się w Krakowie 8 czerwca z okazji premiery powieści "Roma Eterna".&lt;br /&gt;Podczas spotkania z czytelnikami w Księgarni Hetmańskiej opowiedział o pracy nad tą książką, odpowiedział też na wiele ciekawych pytań... Silverberg raczej gadułą nie jest, co będzie słychać, ale kilka ciekawych informacji z pewnością przekazał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relacja z tego spotkania w czwartek 3 września.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W programie wystąpi również Wojciech Sedeńko z Wydawnictwa Solaris.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miła wiadomość, dobrze znów będzie posłuchać ciekawych audycji o literaturze SF&amp;Fantasy&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-2827308671150641329?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/2827308671150641329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/tam-i-z-powrotem-znowu-nadaje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2827308671150641329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/2827308671150641329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/tam-i-z-powrotem-znowu-nadaje.html' title='&quot;Tam i z powrotem&quot; znowu nadaje!'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3247276800989636837</id><published>2009-09-03T22:12:00.004+02:00</published><updated>2009-09-12T09:17:49.698+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Netrunner'/><title type='text'>Netrunner #1</title><content type='html'>Witam. W końcu chwila spokoju. Chłopaki śpią jak susły, córcia też już zasnęła a żona ogląda po wakacjach zaległego Dr. Housa - mam więc chwile dla siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś postanowiłem wrzucić kilka linków do stron które znalazłem już jakiś czas temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień Biblioteka &lt;a href="http://www.o-love.net/realms/"&gt;Forgotten Realms: The Library&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajdziecie tu pełna bazę książek których akcja rozgrywa się w tym sztampowym świecie TSR. Wszystkie tytuły mogą być przeglądane na rożne sposoby, według daty publikacji, autora cyklu itd. Oprócz danych czysto wydawniczych znajdziecie tu grafiki okładek oraz przykładowe strony do poczytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O następnej stronie można powiedzieć że zbiera wszystkie czcionki jakie były używane w produktach TSR i WotC, zpraszam:&lt;a href="http://www.geocities.com/rgfdfaq/tsrfonts.html"&gt;Czcionki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla fanów cRPG polecam stronkę o starych grach. Link jest &lt;a href="http://www.oldgames.sk/en/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Strona jest o tyle ciekawa, że zawiera większość działających pozycji SSI. Do tego otrzymujecie zeskanowane instrukcje oraz okładki opakowań. Spora cześć gier została skompilowana w postaci plików uruchamiających się samoczynnie W Dosboxie, wystarczy zainstalować i śmigamy. Tylko tu udalo mi się znaleźść taki rarytas jak Ravenloft 2.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3247276800989636837?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3247276800989636837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/ta-strona-moze-cie-zainteresowac-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3247276800989636837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3247276800989636837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/09/ta-strona-moze-cie-zainteresowac-1.html' title='Netrunner #1'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4899889824160446640</id><published>2009-08-30T13:45:00.001+02:00</published><updated>2010-09-14T12:09:44.208+02:00</updated><title type='text'>KB#3 Star Wars powrót do przeszłośći</title><content type='html'>Sesja, którą najlepiej wspominam? No cóż, kilka ich było i z każdej da się wyłuskać coś pozytywnego, co zapadło mi w pamięci. Niestety większość czasu poświęciłem na prowadzenie, ot taki wioskowy głupek, który dał się wrobić w czarną robotę.&lt;br /&gt;Ze swoimi graczami, postaciami przemierzałem Orchię, Tortill, Kryn i kilka innych światów bez nazwy. Przedzierałem się przez zgniliznę starego świata i labirynty tajnych baz wojskowych. Trafiłem również do bardzo, bardzo odległej galaktyki, w której moi gracze próbowali zarobić trochę kredytów i nie dać się złapać Imperium. To właśnie tam poprowadziłem sesję, którą zawsze dobrze wspominam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;System&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Star Wars D6 – West End Games&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Drużyna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To był dość typowy jak na ten system układ&lt;br /&gt;Arin (Rybałt) – szmugler, kapitan YT-1300&lt;br /&gt;Fenris Yeager  (Piotrek) – drugi piloty, mechanik, podatny na moc&lt;br /&gt;R2 (Ja) – zadziorny i pyskaty droid nawigacyjny, zdobyty na jednej z wcześniejszych eskapad&lt;br /&gt;Drużyna była naprawdę dobrze zgrana i świetnie wczuwała się w swoje role. Jeśli mam być szczery to właśnie z nią poczułem jak można czerpać przyjemność z prowadzenia. I jest to też powód, dlaczego zdecydowałem się na przedstawienie wam właśnie tej sesji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przygoda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przygoda była pomieszaniem kilku konwencji i pomysłów wcześniej już wykorzystanych w książkach i filmach. Sposób opisu miejsc, postaci i zastosowane nazwy miały w łatwy i szybki sposób przenieść graczy w świat Arturiański.&lt;br /&gt;Sesja zaczęła się niewinnie. Proste zlecenie na transport produktów. Sielanka, jaka panowała na pokładzie podczas lotu została gwałtownie przerwana alarmem przeciążanego hipernapędu. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyli gracze po wpadnięciu do sterówki, były odmienny od normalnego widok podprzestrzeni. Wszechświat na zewnątrz zaczął się niebotycznie rozciągać, pojawiły się pęknięcia, które z każdą chwilą powiększały się by w końcowym etapie rozerwać wszystko na małe kawałki. W tym samym momencie statkiem szarpnęło gwałtownie, załoga upadła na pokład a w kabinie zapadła ciemność rozświetlana kontrolkami podstawowych systemów statku.&lt;br /&gt;Zanim ktokolwiek zdążył w pełni dojść do siebie, statkiem szarpnęło kolejny raz a w iluminatorze pojawiły się dwa bliźniacze słońca. Statek wyszedł z hiperprzestrzenni tak blisko układu, że drużyna nie miała najmniejszej szansy na jego ominięcie. Jedyne co pozostało to przelot przez sam środek piekła. Arin chwycił za stery i skierował statek w jedyny możliwy punkt, reszty dokonała grawitacja. W skwarze i z wtórem dźwięków naprężeń konstrukcji YT-1300 wyskoczył po drugiej stronie ciągnąc za sobą ognisty ślad. Szybka ocena sytuacji rzuciła cień na nadchodzące minuty. Statek znalazł się na niskiej orbicie planety, której systemy wcześniej nie zarejestrowały. Napęd nie działał i pierwsze próby nie wskazywały na to by udało się go uruchomić w ciągu kilku najbliższych sekund.&lt;br /&gt;YT-1300 jednocześnie zaczął nabierać prędkości i zbliżać się do powierzchni planety. Arin po raz kolejny rzucił się do sterów starając się, chociaż w najmniejszym stopniu wpłynąć na lot maszyny. W tym samym momencie Fenris próbował przywrócić działanie napędu repulosorowego. Czy to dzięki szczęściu, czy może dzięki umiejętnościom, transportowiec osiadł w bagnie z hukiem włączonych w ostatniej chwili repulsorów. Wszystkie systemy zamarły a w kabinie zapadła cisza przerywana odgłosami pracującego poszycia.&lt;br /&gt;Dokładna diagnostyka pozwoliła stwierdzić, że całkowitemu zniszczeniu uległ kryształ mocy odpowiadający z modulację energii przekazywanej z reaktora do wszystkich systemów. Bez nowego kryształu naprawa statku była niemożliwa.&lt;br /&gt;Po krótkiej chwili zastanowienia Fenris i Arin postanowili ruszyć w poszukiwaniu jakiejkolwiek cywilizacji. Było to o tyle łatwe, że na horyzoncie majaczył im widok potężnego zamku. Dwa dni później, wzbudzając ogólne zainteresowanie, zmieszanie i strach, obydwaj podróżnicy znaleźli się w średniowiecznej wiosce u podnóża góry dźwigającej na swych barkach ich cel podróży – warowny zamek.. Zanim zdążyli naważyć sobie piwa rozległ się odgłos tętnienia końskich kopyt i do wioski wjechała kolumna rycerzy. Chwilę później nowoprzybyli utworzyli okrąg wokół bohaterów. Na czele grupy wyjechał starszy mężczyzna w zwiewnej todze, z długą siwą brodą i włosami. Przedstawił się jako Askazany, nadworny mag Króla Arturiusa. Gracze dowiedzieli się też, że ich przybycie zostało przepowiedziane oraz, że są zaproszeni na zamek.&lt;br /&gt;Mniej więcej w  tym momencie nastąpił przełom, gracze gwałtownie zmienili postrzeganie realiów świata z uniwersum Star Wars na mit Arturiański.&lt;br /&gt;Następne zdarzenia potoczyły się szybko. Na oficjalnej audiencji zostali przedstawieni władcy, który poprosił ich o opowiedzenie ich historii. Wieczorem, gdy znaleźli chwilę na przemyślenia zlecili jednostce R2 określenie pozycji planety na podstawie obserwacji gwiazd. Z dobrą nowiną odwiedził ich też Askazany. Otóż kilkanaście lat temu na powierzchnie planety spadł inny statek. Możliwe, że na miejscu kraksy uda się skompletować części zapasowe.&lt;br /&gt;Król nie zastanawiał się długo i zarządził przygotowania do wyprawy. Podróż trwała sześć dni konno. Oprócz Askenazego graczom towarzyszyło kilku rycerzy i żołnierzy.&lt;br /&gt;Podczas swej drogi, drużyna stopniowo zostawiała za sobą cywilizowane obszary. Trzeciego dnia zostali nawet zaatakowani przez latające bestie mroku, nasłane przez Morgianę. Na końcu swej podróży wyprawa dotarła na miejsce kraksy. Było nim zbocze góry rozryte na długości około 5 kilometrów a na jego końcu leżał, przysypany gruzem myśliwiec mogący być prekursorem starego Z-95. Mimo dużych uszkodzeń kryształ wydawał się nieuszkodzony, niestety był za mały.&lt;br /&gt;Po powrocie do zamku nadeszła wiadomość o przejęciu ich transportowca przez Morganę. Jej ludzie wyciągnęli go z bagna i przetransportowali do twierdzy wiedźmy. Na dokładkę R2 skończył obliczenia i okazało się, że o ile udało mu się ustalić pozycję planety we wszechświecie to według danych została ona zniszczona kilka tysięcy lat temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Askanazy stał się bardzo nerwowy i ciągle powtarzał o swoich „złych przeczuciach”. Statek w rękach Morgiany  może stać się bronią która zrobi z niej niepokonanego przeciwnika.&lt;br /&gt;Decyzja o ataku była natychmiastowa. Zmobilizowano wszystkie siły. Fenris I Aris wyposażyli najlepszych kuszników w karabiny szturmowców i przeszkolili ich w obsłudze.&lt;br /&gt;Bitwa nie trwała długo. Dzięki karabinom armia rycerzy szybko rozbiła główną bramę i wojska Artura wdarły się do fortecy. Zadaniem graczy było jak najszybsze dotarcie do statku, w tym samym czasie Askanazy miał odnaleźć, Morgianę i unieszkodliwić ją. &lt;br /&gt;Do graczy podążających jednym z zamkowych korytarzy dotarł dźwięk pracujących silników statku, przeplatany buczeniem i skwierczeniem nieznanego pochodzenia. Po dotarciu na miejsce graczom ukazał się przestronny hangar mieszczący w sobie YT-1300 i leciwy już prom nieznanego pochodzenia. Pomiędzy nimi gracze ujrzeli Askanazego i Morgianę walczących na miecze świetlne.&lt;br /&gt;Jak zapewne się domyślacie mag pokonało czarownicę, a wraz z nią w niepamięć odeszła jej armia.&lt;br /&gt;Tu kilka spraw się wyjaśnia. Askazany był jest rycerzem jedi, który ścigał sitha o imieniu Morgana. Anomalia podprzestrzenna w pobliżu bliźniaczego słońca sprowadziła tą dwójkę to tego zapomnianego świata, i uwięziła na długie lata.&lt;br /&gt;Po długiej dyskusji z Askanazym i ze wsparciem R2 wydawało się, że jedyną możliwością powrotu było wejście w nadprzestrzeń przy maksymalnym przeciążeniu wywołanym przejściem pomiędzy bliźniaczymi gniazdami. Metoda wydawała się dobra, wymagała tylko przeżycia przelotu z pełną prędkością pomiędzy gwiazdami, przeskoczenia do podprzestrzeni w ściśle określonym momencie, nie przepalenia się hipernapędu i odrobiny szczęścia.&lt;br /&gt;Oczywiście jak się domyślacie manewr się udał i wszyscy wrócili do siebie. No może za wyjątkiem Askanaza, który postanowił dożyć swoich dni na dworze Artura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wrażenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Sesja przebiegła bardzo sprawnie, cały czas coś się działo i wszyscy byliśmy w pełni zaangażowani. Moje kiepskie umiejętności przelewania myśli na papier tu dzież ekran nie są w stanie pokazać wam tempa akcji oraz emocji, jakie mogłem odczytać z zaangażowania graczy, mimo prostoty scenariusza. Dla mnie oprócz dobrej zabawy, nagrodą były miny graczy i komentarz: „Kurcze ani razu nie rzuciliśmy kostkami”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Moc będzie z wami&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4899889824160446640?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4899889824160446640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/08/kb3-star-wars-powrot-do-przeszosci.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4899889824160446640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4899889824160446640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/08/kb3-star-wars-powrot-do-przeszosci.html' title='KB#3 Star Wars powrót do przeszłośći'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3011934683114577998</id><published>2009-08-01T22:14:00.015+02:00</published><updated>2009-08-01T22:49:52.369+02:00</updated><title type='text'>Mapy, mapy, mapy ....</title><content type='html'>„ … Eeee, panowie chyba się zgubiliśmy. Czy ktoś ma mapę…”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z nieodzownych elementów typowej sesji RPG są mapy najprzeróżniejszej maści. Od pięknych kolorowych arkuszy drukowanych na papierze kredowym, przez stylizowane mapy przygotowywane przez MG, po robione w pośpiechu odręczne szkice na kartce z zeszytu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego, że niektóre z nich ślicznie wyglądają i mogą nadać klimat sesji, to wszystkie bez wyjątku są po to by określić pozycję graczy, miejsc, przedmiotów, przeciwników i wszystkich innych obiektów, które chcielibyśmy znaleźć lub, do których chcielibyśmy dotrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Map do ściągnięcia z sieci jest dużo. Wystarczy wejść chociażby na stronę D&amp;D gdzie znajdziemy mapy całych obszarów i małych lokacji. Problem z gotowcami jest jednak jeden, ciężko je przerobić na własne potrzeby. Co wtedy robimy? Chwytamy z kartkę, ołówek i szkicujemy własne wypociny z efektem końcowym uzależnionym od poświęconego czasu i umiejętności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie ręczne mapki nie zawsze przetrwają próbę czasu i sesji, podczas której będziemy nanosić na nie różne notatki i znaczki. I nie zawsze oddają to co autor miał na myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu chciałem wam zaprezentować pewne narzędzie. No może zaprezentować to niewłaściwe słowo, powiedzmy raczej przedstawić. Mówię tutaj o programie firmy &lt;a href="http://www.profantasy.com/"&gt;Profantsy&lt;/a&gt;. Tak naprawdę mamy do czynienia z kilkoma głównymi programami w pełni kompatybilnymi(Campaign Cartographer; City Designer; Dungeon Designer) oraz dodatkami, które zwiększają możliwości każdego z nich. &lt;br /&gt;Program jest potężny. Pozwala nam wykonać dowolną mapę dowolnej lokacji, świata, miasta, z dużą precyzją i szczegółowością. Dodatki dostarczają nam między innymi zestawy dodatkowych ikon jak również możliwość robienia dioram lub wizualizacji 3D interesujących nas miejsc.&lt;br /&gt;Oto próbka możliwości programu.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSniyHLOBI/AAAAAAAAABk/-jiBnz5DWos/s1600-h/gallery01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSniyHLOBI/AAAAAAAAABk/-jiBnz5DWos/s320/gallery01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365097272114362386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSnqdsQlnI/AAAAAAAAABs/Vk_MfO74C1I/s1600-h/gallery03.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSnqdsQlnI/AAAAAAAAABs/Vk_MfO74C1I/s320/gallery03.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365097404071712370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSn69snpuI/AAAAAAAAAB0/QOlQE0nW5EU/s1600-h/gallery09.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSn69snpuI/AAAAAAAAAB0/QOlQE0nW5EU/s320/gallery09.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365097687541065442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy raz o tym narzędziu dowiedziałem się z Dragon Magazine gdzieś w 94 roku. Już wtedy zrobiło ono na mnie olbrzymie wrażenie i zapragnąłem go posiadać. Pragnienie zaspokoiłem dopiero w erze ogólnie dostępnego Internetu. Sam program nie jest łatwy i wymaga pewnego treningu. Osobiście używałem go wyłącznie do tworzenia podziemi. Kreowanie mapy jest trochę podobne do pracy w programie AutoCad. Najpierw musimy zdefiniować wielkość obszaru, a następnie rysujemy za pomocą wektorów, gotowych symboli i tekstur. Nie jestem pewien, jakie zmiany nastąpiły w aktualnej trzeciej wersji, ale patrząc na przykładowe zrzuty wydaje się, że cały interface został uproszczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dokładkę pragnę dorzucić notkę o interaktywnej mapie stworzonej właśnie za pomocą Campaign Cartographer i pozostałych programów z tej rodziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSoCWtrOII/AAAAAAAAAB8/CgQJDyC4130/s1600-h/atlas.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 257px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSoCWtrOII/AAAAAAAAAB8/CgQJDyC4130/s320/atlas.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365097814515464322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to Interaktywny Atlas ForgottenRealms. Został wydany w 1999 roku i śmiało można powiedzieć, że zawiera wszystkie mapy ze świata ForgottenRealms jakie ukazały się do tego roku w papierowych podręcznikach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Atlas ma strukturę drzewa, zanurzamy się w jego warstwach przechodząc od widoku planety aż do jaskiń podmroku. &lt;br /&gt;Każdą z map możemy dowolnie skalować, wybierać warstwy do wyświetlania. Praca jest właściwie intuicyjna. Do swojej dyspozycji dostajemy również narzędzie wyszukująca które w znaczący sposób ułatwiają wyszukiwanie różnych lokacji po ich nazwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto jak to wygląda w praktyce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aber - Toril&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSj_Xa0pCI/AAAAAAAAAAc/KxdbK3o7Y3s/s1600-h/1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSj_Xa0pCI/AAAAAAAAAAc/KxdbK3o7Y3s/s320/1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365093365118706722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybrzeże mieczy&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSkQBYPbpI/AAAAAAAAAAk/RGcSz2RwFyo/s1600-h/2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSkQBYPbpI/AAAAAAAAAAk/RGcSz2RwFyo/s320/2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365093651260075666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbliżenie na północną część&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSkfffriEI/AAAAAAAAAAs/hrbAGOc6dCw/s1600-h/3.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSkfffriEI/AAAAAAAAAAs/hrbAGOc6dCw/s320/3.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365093917042378818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukamy Waterdeep&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSk1WhUvxI/AAAAAAAAAA0/hM0M-hSHIVU/s1600-h/4.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSk1WhUvxI/AAAAAAAAAA0/hM0M-hSHIVU/s320/4.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365094292590477074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy w mieście&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSk_GhrZQI/AAAAAAAAAA8/9FJVwYDQaYc/s1600-h/5.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSk_GhrZQI/AAAAAAAAAA8/9FJVwYDQaYc/s320/5.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365094460095685890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Południowe dzielnice&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlIwUeoCI/AAAAAAAAABE/z8g7nL8rz1c/s1600-h/6.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlIwUeoCI/AAAAAAAAABE/z8g7nL8rz1c/s320/6.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365094625933434914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzieś tu była knajpa&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlSn-sc5I/AAAAAAAAABM/uHgyQFCBNtk/s1600-h/7.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlSn-sc5I/AAAAAAAAABM/uHgyQFCBNtk/s320/7.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365094795493274514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jesteśmy.Karczmarzu poproszę kufel zimnego piwa.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlej0fEhI/AAAAAAAAABU/Y92G3DpK49c/s1600-h/7x.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlej0fEhI/AAAAAAAAABU/Y92G3DpK49c/s320/7x.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365095000535142930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ups. Chyba zeszliśmy za głęboko.Halaster nie będzie zadowolony.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlqIQeAkI/AAAAAAAAABc/aHsrgkWVGHI/s1600-h/8.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSlqIQeAkI/AAAAAAAAABc/aHsrgkWVGHI/s320/8.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365095199294751298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Program do tworzenia map nie nalezy do najtańszych, ale jeżeli lubicie tworzyć mapy wysokiej jakości to warto się zaopatrzyć przynajmniej w zestaw podstawowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Atlas nie jest już produkowany i jedyna możliwość to przeszukiwanie aukcji internetowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę miłej zabawy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3011934683114577998?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3011934683114577998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/08/mapy-mapy-mapy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3011934683114577998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3011934683114577998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/08/mapy-mapy-mapy.html' title='Mapy, mapy, mapy ....'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SnSniyHLOBI/AAAAAAAAABk/-jiBnz5DWos/s72-c/gallery01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4585485359472135303</id><published>2009-07-28T16:25:00.000+02:00</published><updated>2009-07-28T16:26:48.006+02:00</updated><title type='text'>Były sobie audycje...</title><content type='html'>Był sobie kiedyś w latach 90’ magazyn fantastyki Radia WaWa. Program ukazywał się na antenie prze kilka lat, a jego zniknięcie zapoczątkowało zmiany warszawskiej rozgłośni – zmiany na gorsze.&lt;br /&gt;Audycję zapoczątkował Tomasz Kołodziejczak, pisarz i propagator szeroko pojętej fantastyki i SF. Program traktował o literaturze, komiksie, filmie, grach wszelakiej maści. Traktował o tematach ściśle powiązanych ze sobą wspólnym nurtem fantasty i SF. &lt;br /&gt;Na łamach audycji można było usłyszeć krótkie recenzje, zwiastuny nowości oraz dyskusje na tematy nam bliskie, toczone przez twórców oraz zaproszonych gości. &lt;br /&gt;Nie obyło się też bez konkursów i programów orientowanych na specyficzne tematy, tudzież krótkich felietonów.&lt;br /&gt;Tak, w tamtych latach z przyjemnością zasiadałem z książką w ręku przy radioodbiorniku słuchając ludzi kształtujących w tamtych czasach scenę fantasy/SF.&lt;br /&gt;Niestety wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Z powodów całkowicie mi nieznanych bądź niezrozumiałych program opuścił eter a jego miejsce zajęła żałosna komercja słyszana do dziś we wszystkich prywatnych rozgłośniach radiowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Minęły następne lata, w niepamięci odszedł MIM i człowiek zatęsknił za słowem traktującym o jego hobby. Tak oczywiście teraz mamy fora, portale i wiele innych. Ale to nie do końca to, co by mi odpowiadało. Podcast-ów w naszym rodzinnym języku jakoś nie znalazłem, może po prostu źle szukałem, nie wiem. Jednakże w szumie informacyjnym wyłuskałem coś, co w pewnym stopniu zaspokoiło moje potrzeby – audycja &lt;a href="http://www.radiokrakow.pl/www/home.nsf/ID/zest_audycje_tamizpowrotem"&gt;"Tam i z powrotem”&lt;/a&gt; w radio Kraków.&lt;br /&gt;Audycja prowadzona przez Marcina Baniaka, z możliwością słuchania online lub ściągnięcia w postaci mp3. Pan Marcin traktował w niej o literaturze Fantasy i SF.&lt;br /&gt;Oprócz recenzji aktualnie ukazujących się pozycji mogliśmy też posłuchać wywiadów z pisarzami i wydawcami traktującymi zarówno o swoich planach na przyszłość jak i o tym, co zdarzyło się wcześniej.&lt;br /&gt;Niestety tak jak w przypadku magazynu fantastyki tak i tu nastały mroczne czasy. Dzisiaj przeczytałem informację, że na czas wakacji program zostanie zawieszony i raczej nie usłyszymy go już na jesieni. &lt;br /&gt;Pozostaje tylko mieć nadzieję, ze stanie się inaczej oraz poszukać jakichś innych audio źródeł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na stronę audycji, gdzie możecie ściągnąć archiwalne programy&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4585485359472135303?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4585485359472135303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/07/byy-sobie-audycje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4585485359472135303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4585485359472135303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/07/byy-sobie-audycje.html' title='Były sobie audycje...'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7496880658747790153</id><published>2009-07-14T00:12:00.006+02:00</published><updated>2009-07-15T14:06:38.593+02:00</updated><title type='text'>Karnawał RPG - wygrzebańcy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SluylPEdyCI/AAAAAAAAAAU/iuwnui4cPL0/s1600-h/carnival.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SluylPEdyCI/AAAAAAAAAAU/iuwnui4cPL0/s320/carnival.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358072534457501730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu mam dziwne wrażenie, że albo to ja telepatycznie rozsyłam swoje myśli albo to inni czytają we mnie jak w księdze. Co przyjdzie mi do głowy jakiś temat na bloga to okazuje się, że ktoś już coś o tym napisał. Ostatnio wydumałem sobie co by wystukać coś o kolekcjonerstwie RPG  a tu proszę, Neurocid rzuca temat starych i nie tylko podręczników. No ale co tu począć,nic po prostu pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tematu. Stoję przed szafą i zastanawiam się co wybrać, a trochę tego jest. Białych kruków nie posiadam, a przynajmniej tak mi się wydaje, a dobrze by było napisać o czymś co inni mogli pominąć lub nie mieli szansy poznać. Już mam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o Gwiezdne Wojny to jestem cholernym ortodoksem. Dla mnie istnieje tylko oryginalna trylogia i to co nastąpiło po niej z małymi wyjątkami. Mój świat SW jest pełen szturmowców i myśliwców TIE a jednocześnie pozbawiony Jedi biegających całymi stadami i wykonujących akrobacje lekkoatletyczne pod sufitem. Kiedyś za starych dobrych czasów kiedy człowiek ciułał każde kieszonkowe pewna dobra dusza podpowiedziała mi „ ..Nie kupuj tego bustera z kartami, lepiej zainwestuj w tamten podręcznik...” Od tego momentu stałem się szczęśliwym posiadaczem podstawki do STAR WARS d6 wydanej przez West And Games.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SluyHXXtfoI/AAAAAAAAAAM/dX5ZtR1_WLU/s1600-h/wegd6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 194px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SluyHXXtfoI/AAAAAAAAAAM/dX5ZtR1_WLU/s320/wegd6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358072021289631362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś zapyta dlaczego do karnawału wybrałem właśnie ten podręcznik to powody są co najmniej dwa.&lt;br /&gt;Po pierwsze jestem zagorzałym fanem SW. Nie nie mam półek uginających się od gadżetów, po prostu SW leży mi głęboko w duszy. &lt;br /&gt;Po drugie jest to system w który poprowadziłem jedne z lepszych sesji i dobrze się przy tym bawiłem jako MG.  Drużynę miałem przednią. Pilot, pierwszy oficer, stary wysłużony YT-1300 i dług u Jaby The Hut. Potem chłopaki dorobili się jednostki R2 w której rolę wcieliłem się osobiście w pełni naśladując sposób jej komunikowania się, co wielokrotnie doprowadzało wszystkich do spazmów śmiechu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale do brzegu.....&lt;br /&gt;Mój egzemplarz to piąty dodruk drugiej edycji z 1995 roku. Twarda lakierowana oprawa utrzymana w niebieskiej tonacji ze zdjęciem popiersia naszego idola Vadera. Wnętrze wydane jest na dobrej jakości papierze w czarno białej szacie. Co jakiś czas natrafiamy na pojedyncze strony w pelnym kolorze mające za zadanie nadanie czytelnikowi klimatu SW. Mamy więc tu epicki rysunek wzniesionego do góry miecza świetlnego a zaraz potem rozkładówkę z lordem Vaderem (scena rozmowy Vadera z Lukiem na Bespin). Kartkując dalej znajdujemy reklamy sprzętu, list gończy z największymi przestępcami Imperium (Luk, Han i Chewbacca) no i plakat reklamowy floty imperialnej oraz kilka innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podręcznik podzielony jest na wstęp, osiem rozdziałów i dwa dodatki. We wstępie autorzy zawarli luźny opis historii systemu, tło akcji oraz kilka innych rzeczy typowych takiemu miejscu. Rozdziały to:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Beginning Characters&lt;/span&gt; – Rozdzial opisuje w okrojony sposób postacie wzorcowe zlokalizowane na końcu podręcznika oraz  możliwości ich modyfikacji i rozwoju pomiędzy historiami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gamemastering&lt;/span&gt; – To dość ciekawy rozdział określający rolę MG, metody działania, porady jak stworzyć przygodę i jak ją poprowadzić, a wszytko to pod kątem jak najlepszego oddania klimat wszechświata Gwiezdnych Wojen. Autorzy umieścili tu również informacje na temat rundy gry i o poszczególnych krokach jakie ona zawiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Basic Mechanics&lt;/span&gt; – Nie czuję się na siłach by przedstawić wam w pełni mechanikę D6, ale postaram się przynajmniej   pokazać jej podstawowe elementy. Jak sama nazwa wskazuje system oparty jest właśnie o kość d6 której ilości definiują najprzeróżniejsze parametry postaci, pojazdów i przedmiotów. Sam bohater został opisany przez sześć współczynników: zręczność, percepcja, wiedza, siła, mechanika oraz  technika. Umiejętności jakimi się on charakteryzuje podpisane są właśnie pod te sześć głównych atrybutów. Tak naprawdę rozdział zawiera wszytko to co jest potrzebne aby zrozumieć mechanikę i zastosować ją w praktyce. Chciałbym jednak zwrócić uwagę czytelnika na trzy ważne, a jednocześnie ciekawe elementy tego systemu. Pierwszy z nich to zasada „dzikiej kości” która potrafi nieźle  namieszać w najmniej niespodziewanym momencie lub uratować krytyczną sytuację w chwili kiedy  wymaga ona tego najbardziej.  Otóż każda z pul kości zawiera w sobie jedną wyróżniającą się a wszytko to po to, by podczas wykonywania testu móc stwierdzić obecność dzikiej „1” lub „6”. Ten drugi przyjemniejszy efekt pozwala nam na dodatkowy dorzut i polepszenie otrzymanego wyniku, natomiast ten pierwszy skutkuje usunięciem kości dzikiej i jednej kości o największym wyniku.&lt;br /&gt;Zasada druga to „akcje kombinowane”. Właśnie ta ona pozwala w prosty sposób określić poziom umiejętności kilku postaci działających wspólnie lub siłę kilku broni strzelających w sposób zsynchronizowany co po kilku rozgrywkach każdy gracz szybko doceni. &lt;br /&gt;Trzeci element to „skala”. Otóż moc broni, odporność pancerza, siła uderzenia, łatwość uniknięcia zależą od  wielkości obiektu wykonujacego akcję i wielkości przeciwstawianego elementu. Co to oznacza? Mianowicie to, że jeśli próbujecie strzelić z X-winga do motocykla to będzie to diabelnie trudne, ale jeśli już tego dokonacie to wasz przeciwnik raczej wyparuje na miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Attributes and Skills&lt;/span&gt; – Szczegółowy opis umiejętności i atrybutów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mouvment&lt;/span&gt; – Rozdział opisuje mechanikę poruszania się podczas rundy jak i poza nią. Definiuje manewry i inne aspekty związane z pojazdami atmosferycznymi i naziemnymi oraz opisuje kilka z nich. To tu znajdziecie parametry AT-AT.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Space Travel&lt;/strong&gt; – Wszytko jak wyżej z tą różnica iż odnosi się do pojazdów kosmicznych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The Star Wars Universe&lt;/span&gt; – Rozdział opisujący w skrótowy sposób historię świata Gwiezdnych wojen, przedstawia kształt galaktyki oraz opisuje rasy inne niż ludzki w sposób pozwalający bohaterom  na granie nim. Koniec rozdziału opisuje to co w tej chwili najmodniejsze czyli Rycerzy Jedi. Znajdziemy tutaj ich krótka historię oraz mechanikę posługiwania się mocą, no i oczywiście opis samych mocy. W tym miejscu warto wspomnieć o parametrze definiującym czy postać jest podatna na moc czy nie. Jest on typu „Yes” or „No” i jak zapewne się domyślacie tylko ci podatni , będą mogli w przyszłości wykorzystywać korzyści płynące z mocy. Osobiście nie dopuszczam Jedi do gry, świat bez nich jest bardziej tajemniczy i klimatyczny. Natomiast postać nie będąca Jedi ale podatna moc daje MG nieograniczone możliwości manipulowania poprzez „odczucia” te złe jak i te dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Equipment&lt;/span&gt; – Tu tygrysy znajdą to co najlepsze. Blastery, pancerze, ekwipunek pomocniczy i wiele wiele innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowujący SW d6 to dobry system. Świetnie oddający klimat SW. Porady dotyczące prowadzenia naprawdę (wiem to z własnej autopsji) pozwalają na rozegranie klimatycznej rozrywki osobom które nie są pewne jak poprowadzić sesję w świecie silnie zdefiniowanym przez film. Sama mechanika jest prosta i intuicyjna. Akcje rozgrywa się szybko i płynnie  co  pozytywnie wpływa na odgrywane sceny i pozwala utrzymać je w klimacie szybkich scen jakie mogliśmy oglądać w filmie. Wadą wytykaną przez różne osoby jest silne nastawienie na jasną stronę mocy. Przejście na tą drugą automatycznie powoduje przejęcie postaci przez prowadzącego i odesłanie jej do lamusa lub ewentualną próbę nawrócenia. No tak, teraz powinienem wspomnieć o punktach postaci, mocy i punktach ciemnych strony mocy, zbieranych podczas rozgrywki. Pierwsze dwa zdobywane są poprzez dobrą rozgrywkę oraz uczynki i pozwalają nam na powiększanie swoim kosztem puli kości używanej do testu lub rozwoju postaci. Natomiast te trzecie definiują jak blisko jesteśmy od ciemnej strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I t już wszytko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Moc Będzie z Wami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7496880658747790153?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7496880658747790153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/07/karnawa-rpg-wygrzebancy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7496880658747790153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7496880658747790153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/07/karnawa-rpg-wygrzebancy.html' title='Karnawał RPG - wygrzebańcy'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/SluylPEdyCI/AAAAAAAAAAU/iuwnui4cPL0/s72-c/carnival.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1705909328354036876</id><published>2009-06-11T17:24:00.000+02:00</published><updated>2009-06-11T17:30:22.560+02:00</updated><title type='text'>Dziś w karnawale – sieć sprzymierzeńcem tetryków</title><content type='html'>Posłużę się starym stwierdzeniem, że RPG w Polsce „było, jest i będzie”. O tym jak to wygląda dzisiaj a jak było w latach 80 i 90 ubiegłego stulecia poczytacie na innych blogach. Opinii co doprowadziło tą gałąź rozrywki intelektualnej do stanu obecnego też na necie nie brakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak jest każdy widzi, ale co może zrobić tetryk cierpiący na brak czasu, żeby zagrać sobie dobrą sesyjkę. SIEĆ moi mili. Ogólny dostęp do sieci, szybkie łącza kamery, mikrofony, głośniki wszytko to jest naszym sprzymierzeńcem. W naszych zamierzchłych czasach polskiego RPG było coś takiego jak granie przez pocztę. Nie, nie elektroniczną, taką zwyczajną papierową. Niezłe, co?  Taka poczta polska była jak prawa ręka MG. Czy mój list, że ja jednak unikam tego ciosu, doszedł czynie. Ten typ rozgrywki w naturalny sposób przerodził się w granie przez e-maila i forum. Zróbmy jednak krok dalej, zagrajmy sesje online. Instalujemy dowolny komunikator internetowy i jazda. Siedzimy w domku, kumpel w gdzieś na drugim końcu Polski a jeszcze jeden na antypodach. I kto nam powie, że nie można zebrać starej ekipy pierdzieli.  Możliwości jest wiele wszytko zależy od naszej pomysłowości, konfiguracji sprzętowej i możliwości naszego portfela.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, granie sesji na żywo (nie korespondencyjnie) online to jest coś co może w łatwy sposób pozwolić ludziom zabieganym w powrocie do swojej pasji tudzież dołączyć do owego grona. Oczywiście ta zamiana jak i wszystkie inne spotkają się gdzieś razem na końcu z papierowym retro, tworząc coś na wzór holodecku ze StarTreka lub Parku Marzeń.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1705909328354036876?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1705909328354036876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/06/dzis-w-karnawale-siec-sprzymierzencem.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1705909328354036876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1705909328354036876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/06/dzis-w-karnawale-siec-sprzymierzencem.html' title='Dziś w karnawale – sieć sprzymierzeńcem tetryków'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-4599076129577550373</id><published>2009-03-17T13:36:00.003+01:00</published><updated>2009-03-18T08:46:31.389+01:00</updated><title type='text'>Wspomnień czar. Czyli gdzie kiedyś robiło się "Fantastyczne" zakupy</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Jakiś czas temu pojawiło się kilka wpisów dotyczących miejsc z okresu tych lepszych czasów, które autor/autorzy miło wspominali.&lt;br /&gt;Podążając za inspiracją jak naszła mnie po przeczytaniu owych wpisów, zapragnąłem również wspomnieć miejsca jakże mi bliskie i zawsze przywołujące dobre wspomnienia. Zastanawiając się nad wyborem takowych, stwierdziłem, że nie warto powielac tego co inni już przytoczyli i delikatnie zmieniłem swoją ideę. Postanowiłem pokrótce przypomnieć stołeczne sklepy/księgarnie, te istniejące jak i te, które odeszły, a których asortyment poświęcony jest lub był RPG i innym aspektom naszego zainteresowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze miejsce, do jakiego trafiłem na początku swojej kariery RPG-owca to księgarnia „U IZY” zlokalizowana na rogu ulicy Wilczej i Emilii Platter. Podobno pierwotna lokalizacja księgarni znajdowała się na ul. Wilczej w okolicach numeru 62.&lt;br /&gt;Jeżeli pamięć mnie nie myli to księgarnię zamknięto gdzieś w roku 98/99. Lokal oferował szeroki wybór książek oraz podręczniki do gier fabularnych. W późniejszym okresie ofertę rozszerzono o gry bitewne, planszowe i karciane. Był czas, kiedy w księgarni wygospodarowano ławę, przy której można było zagrać sobie sesyjkę.&lt;br /&gt;W okresie rozkwitu, księgarnię powiększono o suterenę, do której przeniosło się całe życie wszelkiej maści graczy. Właściciel zadbał, aby nowe miejsce miało odpowiedni wygląd i nawiązywało do tematyki oferowanych produktów tak, więc całość ustylizowano na coś w rodzaju podziemi/kanałów poprzez stosowne pomalowanie wszystkich powierzchni.&lt;br /&gt;Księgarnia był miejscem codziennych spotkań sporej części naszej społeczności. Można było tam zagrać w dowolną karciankę, skorzystać ze stołu do bitewniaka, no i zawsze znalazł się ktoś, z kim można było pogadać.&lt;br /&gt;Dzisiaj większość bywalców wspomina księgarnię z łezką w oku jako jedno z najbardziej kultowych miejsc w Warszawie. Miejsce, dla którego zawsze znajdowało się czas i do którego zawsze chciało się wrócić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozycja numer dwa to księgarnia „Sophia” mająca swoją siedzibę na jednym z podwórek przy ulicy Marszałkowskiej. Dokładnego adresu w tej chwili nie pamiętam, ale było to pomiędzy Placem Unii Lubelskiej a trasą łazienkowską tuż przy teatrze „ROMA”.&lt;br /&gt;Szczerz mówiąc trafiłem tam przez przypadek, słysząc o tym miejscu tylko z opowiadań kolegów. Sama księgarnia zlokalizowana była w sutenerze starej kamienicy. Zawsze było tam chłodno, a w powietrzu unosił się zapach wilgoci. „Sophia” oferowała ksiązki anglojęzyczne, podręczniki do RPG, Figurki do bitewniaków i karcianki, a na koniec wakacji ostro handlowała podręcznikami szkolnymi. Z tego, co pamiętam to grało się tam głównie w karcianki oraz dokonywało zakupu/wymiany kartoników do większości dostępnych systemów.&lt;br /&gt;Księgarnię zamknięto chyba, w 97, ale tu moja pamięć odmawia współpracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Numer trzy to „ESTEL”, zlokalizowany w budynku przy ul. Chłodnej. Byłem tam tylko raz w poszukiwaniu podręcznika do „Dragon Lance” i szczerze mówiąc nie przypadł mi on do gustu, ale o tym powinni wypowiedzieć się stali bywalcy. Co do zamknięcia sklepu to mogę tylko spekulować i z dużym prawdopodobieństwem stawiam na rok 98.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brat bliźniak „ESTEL” to „TROL” ze swoja siedzibą na ulicy Resorowej tuż przy ul. Sobieskiego na Warszawskiej Sadybie. Pierwsze wzmianki o sklepie pojawiły się w „Fantastycznej” audycji radia WaWa. „TROL” miał być miejscem dedykowanym dla mieszkańców południowej Warszawy, co biorąc pod uwagę jego lokalizację było całkowicie chybionym pomysłem. Oferowano w nim karcianki, RPGi i chyba trochę bitewniaków. Z dużym prawdopodobieństwem otwarcie nastąpiło w 95 a zamknięcie w 96.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następna pozycja, numer pięć, to „ROBSON – gry świata” Sklep działał podobnie jak „TROL” czyli w przedziale 95-96 i umiejscowiony był przy ulicy Chełmskiej, gdzieś tak w połowie jej długości. Można w nim było dostać gry RPG, karcianki, gry komputerowe oraz planszowe gry wojenne. Sklep mało znany i z dość wysokimi cenami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa następne lokale to dość nietypowe miejsca, ale uważam, że warte wspomnienia. Pierwszy z nich to księgarnia „Antykwariat” umiejscowiona w budynku położonym blisko skrzyżowania ulic Dolnej, Chełmskiej i Sobieskiego. Można tam było dostać Literaturę Fantasy i SF oraz czasopismo „Magię i Miecz”, które na początku swojego istnienia było do dostania tylko w kilku miejscach. Drugi sklep, o którym chciałbym wspomnieć to „Plastuś”. Właściwie był to sklep papierniczy ale jego właściciel, a zarazem sprzedawca, jako zagorzały fan RPG prowadził tam również sprzedaż bitewniaków, podręczników i karcianek.&lt;br /&gt;Kiedy zamknięto „Plastusia” nie wiem ale prawdopodobnie powinno to przypaść na lata 98/99. Księgarnia „Antykwariat” istnieje do dzisiaj, jednakże w opłakanym stanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsce numer 8 to „Księgarnia Saska”. Osobiście nie byłem tam nigdy widziałem ją tylko z okien autobusu. Jak sobie przypominam sklep znajdował się w wolnostojącym pawilonie na Brazylijskiej. Oferta była głównie nastawiona na Warhammera Battla, ale wydaje mi się, że można tam było również dostać wszystkie inne pozycje. Co do daty otwarcia i likwidacji nie mam pojęcia. Prawdopodobnie pojawiła się w okolicach roku 94 i istniała do 2005, ale czy jest tam nadal nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawym miejscem i już dziewiątym z kolei to księgarnia „Unikat” na Warszawskim Ursynowie. Miła ona trzy lokalizacje jednakże tylko dwie skupiały wokół siebie fanów karcianek, bitewniakówi i RPG. Zaczęło się od małego pawilonu na bazarze „Na Skraju” na Imielinie. Potem Sklep rozrósł się o lokal w domu handlowym „BATMAR” Właścicielami byli rodzice kolegi będącego członkiem klubu „Telkontar” z siedzibą w NOK-u. Większość książek była dostępna od ręki. Z kart można było kupić Magic the Gathering, SW CCG i Śródziemie, a podręczniki do RPG w większości tylko na zamówienie. Księgarnia chyba jeszcze istnieje, ale już dawno wycofała się z „fantastycznego” asortymentu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziesiąta pozycja zlokalizowana była gdzieś na ulicy Żelaznej w podwórzu jednej z dość leciwych kamienic. Pierwsza prezentacja sklepu nastąpiła w już wspominanym magazynie radia WaWa. Sklep oferował podręczniki do RPG, karcianki i figurki do sytemu WARZONE. Zresztą musze przyznać, że była chyba głównym miejscem, w którym spotykali się fani tego bitewniaka. Na miejscu odpłatnie oferowano zimne napoje i jakieś przegryzki, co w tamtych czasach było nietypowym zagraniem. Sklep jak większość wymienionych już lokalizacji pojawił się gdzieś koło roku 95 by zniknąć w 96/97.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z najstarszych sklepów, który przetrwał do naszych czasów jest „MORION” pozycja numer jedenaście na naszej liście, z siedzibą w Warszawskim centrum handlowym Bemowo przy ulicy Powstańców Śląskich. I tutaj znowu pierwsza wzmianka o sklepie pojawiła się w radiu WaWa, prawdopodobnie w roku 95.&lt;br /&gt;Kiedy tylko usłyszałem o nowym sklepie postanowiłem natychmiast go odwiedzić. Zapał minął zaraz po tym jak sprawdziłem na mapie dokładną lokalizację, jakże daleką i trudno dostępną dla mnie mieszkańca Ursynowa. Udało mi się to dopiero po &lt;strong&gt;&lt;em&gt;trzynastu&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; latach, kiedy to rok temu jako świeży mieszkaniec Bemowa wybrałem się na spacer z moją córeczką.&lt;br /&gt;Sklep oferuje wszystko to, co potrzebne jest graczowi dzisiejszych czasów: karcianki, bitewniaki, planszówki, kostki i wiele innych dodatków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwunasty w kolejności to „Faber&amp;amp;Faber”, księgarnia na Marszałkowskiej tuż przy, już nieistniejącym kinie „MOSKWA”. Odkąd księgarnia istnieje nie wiem, faktem jest, że już w połowie lat dziewięćdziesiątych można było tam dostać figurki do Warhammera.&lt;br /&gt;Dzisiaj księgarnia oprócz książek oferuje systemy bitewne, RPG, planszówki i karcianki. Sama firma stała się polskim wydawcą produktów spod znaku Gamesworkshop.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Księgarnia, o której nie można zapomnieć to „Bellona” umiejscowiona w „domu bez kantów” przy ulicy Krakowski Przedmieście. Księgarnia rozszerzyła swój asortyment o RPG, karcianki i bitewniaki w połowie lat dziewięćdziesiątych, zmieniając wielkość zatowarowania poszczególnych rzeczy w zależności od wielkości popytu. Księgarnia istnieje do dziś jednakże nie wiem czy dalej prowadzi tą część swojej działalności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sklep, do którego zaniosło mnie może ze dwa razy, to firmowy lokal wydawnictwa MAG, zlokalizowany w pobliżu Placu Trzech Krzyży na jednej z uliczek łączących go z Marszałkowską. Istnienie sklepu przypada na drugą połowę lat dziewięćdziesiątych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sklep numer piętnaście prawdopodobnie pojawił się w roku 99 i nosił nazwę „GOBLIN”. Z lokalizacją trafił świetnie, bo na stację Centrum warszawskiego metra, więc nie wiedząc, czemu po roku czy dwóch zniknął, a jak się później okazało przeniósł na Aleje Jana Pawła by tam dokonać żywota. W swojej ofercie sklep oferował standard tego typu przedsięwzięcia, czyli bitewniaki, karcianki, RPGi i trochę literatury. Jedyne, co z niego zapamiętałem to niezbyt miłą obsługę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następna ważna pozycja to „Strefa 51”. Otwarta w jednym z pawilonów stacji Warszawa Centralna około roku 2000, następnie przeniesiona na ul, Piękną w pobliżu „koszyków’. Sklep zakończył swój żywot coś koło roku 2006. Oferował bitewniaki, karcianki, podręczniki i książki. Skupiał wokół siebie sporą grupę zapaleńców wszystkich odmian Warhammera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyżej przedstawiłem wam sklepy, księgarnie, których okres otwarcia i działalności przypada na lata dziewięćdziesiąte. Jak sami zauważyliście dosłownie kilka z nich przetrwało do dnia dzisiejszego. Zapytacie dlaczego? Nie wiem, a przynajmniej nie będę pisał o tym teraz, ale na pewno warto będzie zastanowić się nad tym w przyszłości.&lt;br /&gt;Na zakończenie wspomnę jeszcze o trzech lokalizacjach, o których wiem a które są mi całkowicie obce: „Wilcza Jama” na Tarchominie, sklep o nieznanej mi nazwie w okolicach placu Wilsona, oraz „Schron” przy Grochowskiej, z czego dwa ostatnie nie istnieją.&lt;br /&gt;Jest też kilka sklepów, które powstały po 2000 roku i działają do dziś, ale o tym, kiedy indziej.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-4599076129577550373?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/4599076129577550373/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/03/wspomnien-czar-czyli-gdzie-kiedys-robio.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4599076129577550373'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/4599076129577550373'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/03/wspomnien-czar-czyli-gdzie-kiedys-robio.html' title='Wspomnień czar. Czyli gdzie kiedyś robiło się &quot;Fantastyczne&quot; zakupy'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-8922471634102885794</id><published>2009-03-10T13:40:00.000+01:00</published><updated>2009-03-10T13:48:09.026+01:00</updated><title type='text'>Paradox Cafe</title><content type='html'>Oj, źle się dzieje. Dzisiaj trafiłem na stronę Warszawskiej klubo kawiarni &lt;a href="http://www.paradox-cafe.pl/index.php"&gt;Paradox Cafe&lt;/a&gt; i……&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;…kawiarnia dostała wymówienie najmu. W tej chwili walczą o przedłużenie okresu wypowiedzenia i szukają nowego miejsca. Dla tych, co nie wiedzą, Paradox to miejsce w Warszawie skupiające fanów wszelakiej i bardzo szeroko pojętej fantastyki. Jest to miejsce, w którym bez problemu możecie wypić kufelek piwa bądź filiżankę kawy a przy okazji poczytać książkę, zagrać sesyjkę lub w jakąś planszówkę, posłuchać dobrej muzyki, o LARPA-ch, mini konwentach i spotkaniach za autorami już nie wspomnę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bodajże do końca tygodnia zbierają podpisy pod dwiema petycjami mającymi ułatwić przetrwanie kawiarni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prośba do tych, którzy to czytają i którym miejsca takie jak Paradox są bliskie. Złóżcie swój podpis pod petycjami i dajcie znać swoim znajomym. Każdy podpis ma swoją wagę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-8922471634102885794?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/8922471634102885794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/03/paradox-cafe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8922471634102885794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/8922471634102885794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/03/paradox-cafe.html' title='Paradox Cafe'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3621329845486631861</id><published>2009-02-23T12:47:00.002+01:00</published><updated>2009-02-23T12:51:23.216+01:00</updated><title type='text'>MiM &amp; Ja &amp; RPG</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;strong&gt;Początki….&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;No cóż, biorąc pod uwagę swój rocznik, to nie Idzi inaczej jak tylko wpisać się w szeroką grupę ludzi, którzy swoją przygodę z RPG zaczęli właśnie od tego pisma. Nie wiem, co autorów skłoniło do takiej nazwy, a właściwie powinienem powiedzieć, że nie pamiętam, bo kiedyś na pewno takie informacje się pojawiły, ale strzał był celny. Z jednej strony swoją nazwą bezpośrednio trafili w tematykę a z drugiej jednoznacznie nawiązali do starej dobrej planszówki. To właśnie ten drugi element przyciągnął mnie ( i nie tylko) jak magnes.&lt;br /&gt;Pamiętam jak dziś, wycieczka zapoznawcza w liceum, gdzieś w okolice Żywca. Zobaczyłem ją w kisoku, grafika okładki momentalnie wydała mi się jakaś znajoma. Bliższe oględziny ujawniły informację o dodatkach do planszówki, a kilka chwil potem czwarty numer siedział już u mnie w plecaku.&lt;br /&gt;Wracając do domu miałem już przeczytany cały numer, no może za wyjątkiem przygody na początku, której wyraźnie było napisane, że tylko dla MG. Najważniejsze jednak było to, że magia zaiskrzyła. Pojawiły się pytania: Co to jest?, Skąd to wziąć? I wiele, wiele inny. W niedługim czasie okazało się, że w klasie mam kumpla, który też zainteresował się tą tematyką a co ważniejsze, że ma kolegów którzy już graja w PRG. To samo powtórzyło się na podwórku a co więcej okazało się ze w NOK-u (Natoliński Ośrodek Kultury) jest klub i można się tam zapisać. Suma sumarum,  po niedługim czasie grałem już w szkole, klubie i na osiedlu. Sesji było kilkanaście tygodniowo, no i oczywiście graliśmy w nieśmiertelne KC-ty. MIM-y przechodziły z ręki do ręki i ze względu na swoją zawartość były nieodzownym towarzyszem na sesji. Dzięki księgarni na Belwederskiej, oddalonej od mojej szkoły o kilka kroków szybko uzupełniłem brakujące MIM-y i zaopatrzyłem się w te dziwne kostki. Tu pragnę zwrócić uwagę znacznie młodszym zjadaczom RPG, że zdobyć kostkę inną niż d6 nie było łatwo. Nie istniał q-workshop i allegro, każda z nich był na wagę złota i niekiedy miało się jeden zestaw na wszystkich.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Głód wiedzy&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety niekoniecznie tej przekazywanej przez ciało pedagogiczne. Chłonęliśmy wszystko, każdą wzmiankę w prasie, każdą kserówkę, wszystko co tylko nawiązywało do RPG i Fantastyki. Nie było tak jak dziś, że zasiadało się przed przeglądarką i ściągało wszystkie wieści, publikacje i inny stuff. Na Mim-a czekałem  z wypiekami i przeklinałem wydawcę/kolportera z każdy dzień zwłoki, a gdy już nadchodził ten dzień nie było siły żeby coś mogło mnie oderwać od lektury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ewolucja&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MiM ewaluował z każdym numerem. Z kwartalnika na miesięcznik. Stopniowo zwiększał swoją objętość. Informacje o KC pojawiły się już w takiej ilości, która pozwalała na grę do 10 poziomów, czego efektem było zwiększenie ilości artykułów traktujących nie tylko o naszym rodzimym systemie. Na łamach pisma zaczęły pojawiać się recenzje, prezentacje systemów, najnowsze wieści ze świata, teksty Historyczne &lt;span style="font-size:85%;"&gt;(np. Pancerni wczesnego średniowiecza), &lt;/span&gt;pomoce przydatne dla MG i graczy &lt;span style="font-size:85%;"&gt;(Tu muszę wspomnieć niezapomniany artykuł o pułapkach. Dziwnym trafem okoliczności zaczęły pojawiać się one dopiero na trzecim poziomie podziemi tuż po ukazaniu się numeru)&lt;/span&gt; i wiele tekstów traktujących ogólnie o naszym hobby i mających pokazać nam różne aspekty gry.&lt;br /&gt;         Pismo z czasem zmieniało też swój format, zyskało kolorowe strony i …….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Stagnacja, powtórki, Mrok, upadek&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;        &lt;br /&gt;I coś się zaczęło dziać nie tak. Artykułów, którymi można było się zainteresować było coraz mniej. Niektórzy zaczęli zwracać uwagę, że teksty zaczynają się powtarzać. MiM skupiał głównie swoją uwagę na systemach wydawanych przez MAG-a i świecie mroku. Tak się zdarzyło, że w tamtych czasach cały ten mrok wcale mnie nie pociągał. Stanowczo wolałem uganiać się za smokami a dokładnie gonić nimi swoja drużynę. Ktoś powie, że koloryzuję, ale był taki moment, że jedyne co dało się czytać nie będąc WoD-owcem, to Almanach.&lt;br /&gt;         W końcu powiedziałem sobie dość, wolę wydać kasę na coś innego, i skończyłem z MiM-em. Co więcej uraz był tak silny, że za wyjątkiem pierwszych dziewięciu wyprzedałem większość swoich numerów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nostalgiczny powrót&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;         Minęło kilka lat. Nastała era ogólnie dostępnego Internetu, więc dostęp do treści traktujących o RPG-ach stał się szerszy. Zwiększyła się ilość priorytetów życiowych, a po latach grania miałem też wyrobione zdanie na różne tematy dotyczące grania, więc teksty typu „Jak prowadzić…” nie za bardzo zwracały moją uwagę. Mimo to gdzieś głęboko w sobie poczułem potrzebę powrotu do korzeni i zacząłem na powrót kupować Mim- a, w nowym formacie, trochę lepszym papierze.&lt;br /&gt;Niestety wielki powrót nie trwał długo skończył się niedługo po wydaniu 100 numeru, kiedy to wydawnictwo podjęło decyzję o zaprzestaniu wydawania czasopisma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dziś…..&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;         Od tamtych dni wysnuto wiele teorii dotyczących zniknięcia MiM (oraz innych pism). W większości przewija się sensowność wydawania czasopisma w formie papierowej w dobie ogólnego dostępu do Internetu i mnogości publikacji w nim dostępnych. Dzisiaj każdy może napisać jakiś tekst i opublikować go w sieci. Możemy powiedzieć, ze w końcu mamy to, czego nam zawsze brakowało – informacje. Z tym, że wpadliśmy ze skrajności zwanej niedostatkiem w skrajność przesycenia, po prostu jeden wielki szum informacyjny, z którego trzeba wyłowić wartościowe rzeczy. Nie wiem jak wy, ale ja stanowczo wolałem tamte dni niedopowiedzenia i niedoinformowania. Dni ciągłych poszukiwań i oczekiwania na z dawien dawna oczekiwane pismo. Obecna forma przekazu może jest lepsza, szybsza, łatwiejsza tak jak ciemna strona mocy, jednakże czuję się przez nią ograbiony z całej Magii i pozbawiony Miecza. I powiem wam jeszcze jedno, że wśród wielu błędów życiowych jakie popełniłem i jeszcze popełnię zrobiłem dwa, o których muszę tu powiedzieć. Pierwszy z nich to taki, że w przypływie złości i zwątpienia wyprzedałem swoją kolekcję MiM-a, a drugi, że ją niedawno odbudowałem. I powiem wam jeszcze coś. Jestem dumny i szczęśliwy z tego drugiego &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3621329845486631861?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3621329845486631861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/mim-ja-rpg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3621329845486631861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3621329845486631861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/mim-ja-rpg.html' title='MiM &amp; Ja &amp; RPG'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-3943328119185442730</id><published>2009-02-10T13:05:00.001+01:00</published><updated>2009-02-10T13:09:29.032+01:00</updated><title type='text'>My i nasze książki</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Książki. Zanim zacząłem się bawić w całą tą fantastykę już czytałem i to całkiem sporo jak na dzieciaka w podstawówce. Przerobiłem Tomki, Juliusza Verne, Winnetou i wszystko inne, co można było podciągnąć pod powieść podróżniczo fantastyczno przygodową. Kiedy ja kończyłem trylogię Sienkiewicza inni dopiero zaczynali „Janko Muzykant”. Miałem też pierwsze zetknięcie z Tolkienem. Niestety bardzo niefortunne. Starszy kolega na koloniach podrzucił mi „Dwie Wieże” z zapewnieniem, że to świetna pozycja. Nauczka była taka, że nie powinno się zaczynać tej wagi powieści od środka (przynajmniej za pierwszym razem) w dodatku od wiersza. Na szczęście drugie podejście odbyło się już z pełną świadomością wagi sytuacji i znajomością tematu.&lt;br /&gt;Po złapaniu bakcyla czytałem wszystko, co wpadło mi w ręce i tyle na ile było mnie stać. Stety bądź nie należę do tej grupy czytaczy, którzy muszą mieć czytaną pozycję na półce. Efekty są dwa. Ciągle powiększająca się biblioteczka i pusty portfel.&lt;br /&gt;W końcu nastał moment, kiedy od czasu do czasu sięgałem po ksiązki już przeczytane. I tu, dość często następowało rozczarowanie, jaka ta fabuła jest banalna, autor, co najwyżej powinien pisać horoskopy do gazet itp. Czy to z biegiem lat wyrobił mi się smak literacki, czy może przeczytałem już tyle, że trudno jest mi znaleźć nieszablonowy tekst, który po okrojeniu z imion i nazw nadal będzie inny od pozostałych. Co gorsza książki które kiedyś chciałem przeczytać a zrobiłem to dopiero teraz ze względu na finanse również nie wydają się tak wspaniałe. Ot jakiś Mroczny elf biegający z czarnym kociakiem za swoim przeznaczeniem – NUDA. Najwyższy czas zrobić głęboką weryfikację autorów i zabrać się za poważną fantastykę, czas na zmiany. Rzekłbym, że zmienił mi się światopogląd i ogólne podejście do tematu, a brak czasu wymusił bardziej sumienny wybór pozycji, poparty recenzjami z kilku źródeł, jak również klasą samego autora.&lt;br /&gt;A teraz pytanie czy młody czytasz powinien od razu rzucać się na głęboką wodę? Załóżmy, że stał się fanem fantastyki i chce wchłonąć jak najwięcej. Co tak osoba wyniesie z lektury książki , której prawdopodobnie nie będzie w stanie docenić a czasami nawet w pełni zrozumieć ukrytych treści, ze względu na swój młody wiek (mówię o ogóle). Czy nie lepiej żeby zaczęła od lżejszych pozycji i stopniowo nabierała dojrzałości literackiej. Zaraz ktoś powie, że powinno się czytać tylko dobrą literaturę, ale dobre dla jednego wcale nie oznacza tego samego dla innego człowieka. Osobiście wiele razy mam/miałem wrażenie, że książka mnie męczy tylko po to żeby po jakimś czasie przejść przez nią bez zająknięcia - tak jak z Tolkienem. Czy jeśli zdarzy się wam, że jakiś młody fan zapyta was, „od czego mógłbym zacząć?” to rzucicie mu Hobbita czy Silmariliona? Dla mnie wybór jest oczywisty.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-3943328119185442730?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/3943328119185442730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/my-i-nasze-ksiazki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3943328119185442730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/3943328119185442730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/my-i-nasze-ksiazki.html' title='My i nasze książki'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-1144235640646040815</id><published>2009-02-06T14:12:00.001+01:00</published><updated>2009-02-06T16:12:27.867+01:00</updated><title type='text'>Z pewnego punktu widzenia ...</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;W zeszłym roku, przyciśnięty głęboką potrzebą zagrania jakiejś sesyjki zawędrowałem na &lt;/span&gt;&lt;a href="http://lastinn.info/"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;http://lastinn.info/&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; i dołączyłem się do nowo rozpoczynanej sesji.&lt;br /&gt;Żeby być całkowicie fair musze w tym miejscu dodać, że gracze mieli pisać minimum po jednej/dwie (już nie pamiętam dokładnie) wiadomości na tydzień. Zaczęło się fajnie – w końcu to moja pierwsza sesja przez forum. Pierwsze posty trochę sztywne, ale z czasem robiłem postępy. Niestety nadeszły ciężkie dni w pracy, remont, przeprowadzka, a po powrocie do domu ostatnią rzeczą, o jakiej marzyłem było ślęczenie przed komputerem. W ciągu kilku tygodni ilość moich wiadomości zmalała, chociaż starałem się utrzymać wymagane minimum. W między czasie odszedł jeden z graczy zażenowany sposobem gry innego, ktoś inny przestał pisać. Efektem takich poczynań było zamknięcie sesji przez MG. No dobra nie dziwię mu się, mógł się trochę zdenerwować, ale nie o to chodzi. Zaraz potem na forum sesji rozpoczęła się krótka dyskusja. Obydwaj Panowie (MG i najbardziej aktywny gracz) nie przyjmowali do wiadomości, że nie można znaleźć czasu na napisanie, chociaż jednego wpisu. Obydwaj Panowie twardo twierdzili (i pewnie twierdzą nadal, przynajmniej jeszcze przez kilka lat), że taki czas zawsze się znajdzie i nie ma czegoś takiego jak inne priorytety. Tak na marginesie z ogółu wypowiedzi jedna z osób była gdzieś w połowie studiów a druga w gimnazjum/liceum.&lt;br /&gt;Po co to piszę? Po pierwsze na pewno żeby się trochę pożalić, taką mam naturę. Sesja była fajna, a ja w końcu mogłem sobie zagrać. Po drugie zwrócicie uwagę jak zmienia się wszystko w zależności od tego, na jakim etapie życia się znajdujemy. Gdy zaczynałem przygodę w RPG i fantastykę grało się kilka sesji dziennie i wyrabiało minimum normę krajową w czytaniu książek (więcej o książkach, kiedy indziej). Potem już po ślubie i studiach udało się zwołać starą gwardię i pograć. Strasznie mnie wtedy dziwiły wypowiedzi na forum o braku czasu itp. No a potem…&lt;br /&gt;…. Urodziła mi się córa. Wspaniałe przeżycie, tylko, że nie wiedziałem, w co ręce włożyć. Dopiero niedawno, gdy minął już rok od tamtego wydarzenia, dzięki aprobacie mojej lepszej połowy znów wróciłem do grania. Co prawda jako MG bo tylko w ten sposób mogę dyktować terminy sesji, a jestem zbyt porządny żeby zawalać sesję innemu MG przychodząc na co dziesiątą, ale chłopaki skoczyli już na czwarte poziomy i raczej na tym się nie skończy. No i fajnie jest, ktoś sobie pomyśli. No nie do końca. To znaczy fajnie, ale to zależy od punktu widzenia. Dlaczego? Bo w czerwcu rodzą mi się DWA chłopaki i książki będzie trzeba odłożyć na półkę, przynajmniej na jakiś czas.&lt;br /&gt;Będzie się działo, ale jak sobie pomyślę, że za kilka lat ekipę do grania (w RPGi, planszówki, bitwniaki i inne) będę miał w domu, to jakoś mi się lżej robi.&lt;br /&gt;I tak już na sam koniec. Doceniajcie wolny czas który macie i wykorzystajcie go w 100%, bo nie dostaniecie drugiej szansy.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-1144235640646040815?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/1144235640646040815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/w-zeszym-roku-przycisniety-geboka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1144235640646040815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/1144235640646040815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/w-zeszym-roku-przycisniety-geboka.html' title='Z pewnego punktu widzenia ...'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8654936529209250313.post-7995610877005393188</id><published>2009-02-06T12:42:00.001+01:00</published><updated>2009-02-06T16:13:17.487+01:00</updated><title type='text'>Coś na początek</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Niestety raz na jakiś czas nachodzą mnie dziwne myśli o przemijaniu i o tym, co po sobie zostawię. Biorąc pod uwagę wiek i to, do czego już udało mi się dojść to raczej nie mogę liczyć na wiele, mimo to, że według ogólno przyjętych standardów powinienem być całkowicie zadowolony z własnych osiągnięć.&lt;br /&gt;Stąd właśnie ten blog. Druga strona medalu jest taka, że w dobie nieustannego braku czasu na czytanie książek, granie w RPG i ogólne niemożliwość poświęcania cennych sekund na swoje zainteresowania postanowiłem pójść śladami innych osób i od czasu do czasu zrzucić jakieś myśli na Server, tak po prostu żeby się uzewnętrznić.&lt;br /&gt;Jak to będzie, zobaczymy, najważniejsze żeby zacząć a potem ……&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;http://bagno.wieza.org/submit.php?url=${url}&amp;title=${title}&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8654936529209250313-7995610877005393188?l=glinthor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://glinthor.blogspot.com/feeds/7995610877005393188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/niestety-raz-na-jakis-czas-nachodza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7995610877005393188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8654936529209250313/posts/default/7995610877005393188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://glinthor.blogspot.com/2009/02/niestety-raz-na-jakis-czas-nachodza.html' title='Coś na początek'/><author><name>Glinthor</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07495459636800640307</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_IiBJZdsumjY/Sr0kq_ft8qI/AAAAAAAAAEg/oo93yfdDsiE/S220/PICT0021.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
